Reklama

Reklama

Trzaskowski: Martwi mnie sytuacja Nowoczesnej

Martwi mnie sytuacja Nowoczesnej po odejściu Joanny Scheuring-Wielgus i Joanny Schmidt - mówił kandydat PO i Nowoczesnej na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski. Jego zdaniem ze względu na nadchodzące wybory samorządowe "to nie jest czas na podziały" w partii.

Trzaskowski, pytany w czwartek w radiu TOK FM, czy martwi go sytuacja Nowoczesnej po decyzji Joanny Scheuring-Wielgus i Joanny Schmidt o odejściu z partii odpowiedział, że "trochę" go to martwi, ponieważ "to nie jest czas na podziały". "Próbujemy się konsolidować, budować zjednoczoną opozycję na wybory samorządowe, jeżeli tych wyborów samorządowych wspólnie nie wygramy, trudno będzie wygrać wybory europejskie i później parlamentarne" - tłumaczył.

Jego zdaniem "zawsze przy takich podziałach - bo przecież to nie jest przyjemne dla nikogo - padają czasami ostre słowa, które na pewno nie przysłużą się opozycji, bardziej się przysłużą Prawu i Sprawiedliwości". Dodał, że "padają ostre słowa, o tym, że dzisiejsze kierownictwo Nowoczesnej raczej się poddaje Platformie, ostre słowa, które są całkowicie nieuprawnione". Wskazał, że "tego typu kryzys (...) powinien nas prowokować do tego, żeby myśleć, co było nie tak, co możemy poprawić".

Reklama

Decyzję o wystąpieniu z Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus i Joanna Schmidt podjęły w środę. Scheuring-Wielgus poinformowała, że dostała zakaz wypowiadania się na temat osób niepełnosprawnych w Sejmie i - jak stwierdziła - to sprawiło, że została przekroczona "czerwona linia". Z kolei Schmidt po ogłoszeniu decyzji o swoim odejściu mówiła o tym, że nie godzi się na "sekowanie w partii wartościowych ludzi".

Na temat swojego odejścia z partii Scheuring-Wielgus wypowiedziała się też w wywiadzie dla czwartkowej "Rzeczpospolitej". Stwierdziła w nim, że "Nowoczesna została wchłonięta przez PO".

Schmidt i Scheuring-Wielgus to partyjne stronniczki twórcy i byłego lidera Nowoczesnej Ryszarda Petru. Po odejściu Scheuring-Wielgus oraz Schmidt klub Nowoczesnej będzie liczył 23 posłów. W listopadzie ubiegłego roku na przewodniczącą Nowoczesnej została wybrana Katarzyna Lubnauer, która w wyborach pokonała Ryszarda Petru.

Trzaskowski pytany w Tok FM o protest rodziców osób niepełnosprawnych w Sejmie przyznał, że do tej pory nie zajmował się tą sprawą. "Dopiero jak sformułuję taką propozycję, to pójdę do tych rodziców, żeby z nimi o tym porozmawiać - z konkretną propozycją" - tłumaczył. Dopytywany o propozycje pomocy dla opiekunów osób niepełnosprawnych powiedział, że "już są bardzo konkretne elementy mówiące choćby właśnie o mieszkaniach wspomaganych, mówiące o tym, żeby były takie miejsca wytchnienia dla seniorów i właśnie osób, które się opiekują osobami z niepełnosprawnościami". Podkreślił, że chciałby porozmawiać z rodzicami protestującymi w Sejmie "bez kamer telewizyjnych". 

Rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych protestujący od 18 kwietnia w Sejmie domagają się realizacji dwóch głównych postulatów. Chodzi o zrównanie renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy. W środę Sejm uchwalił ustawę, która zakłada, że renta socjalna wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł. Nowa regulacja ma wejść w życie 1 września 2018 r. z mocą od 1 czerwca.

Drugi postulat to wprowadzenie dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych, niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie. Protestujący przedstawili w poniedziałek kolejną propozycję w tej sprawie: od września 2018 r. 250 złotych, od stycznia 2019 roku - dodatkowo 125 złotych i od stycznia 2020 r. również 125 złotych, co dałoby w sumie 500 złotych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje