Reklama

Reklama

Trybunał Konstytucyjny orzekł w sprawie Mariusza Kamińskiego

Prezydent ma prawo skorzystać z prawa łaski przed prawomocnym wyrokiem skazującym - orzekł Trybunał Konstytucyjny. Innymi słowy według TK Andrzej Duda miał prawo ułaskawić Mariusza Kamińskiego.

"Trybunał Konstytucyjny właśnie uznał, że sąd drugiej instancji oraz Sąd Najwyższy nie miały prawa zajmować się sprawą zastosowania prawa łaski wobec Mariusza Kamińskiego" - napisał na Twitterze dziennikarz "DGP" Patryk Słowik.

W sprawie orzekał pięcioosobowy skład sędziowski. Zdanie odrębne złożył sędzia Leon Kieres.

Na wniosek Ziobry

Wniosek prokuratora generalnego wpłynął do TK nieco ponad miesiąc po uchwale Sądu Najwyższego, który pod koniec maja 2017 r. uznał, że prezydenckie prawo łaski może być stosowane wyłącznie wobec osób prawomocnie skazanych. Rozstrzygnięcie, które zapadło w SN, miało związek z ułaskawieniem Mariusza Kamińskiego. Prezydent Andrzej Duda podjął w listopadzie 2015 r. taką decyzję, mimo iż Kamiński nie został skazany prawomocnym wyrokiem sądu. Problem prawny dotyczy w związku z tym m.in. możliwości kasacji od umorzenia przez sąd sprawy wobec podsądnego, w przypadku zastosowania wobec niego aktu łaski przez prezydenta.

Reklama

Trybunał uznał we wtorek, że przepisy odnoszące się do postępowań karnych są niekonstytucyjne "w zakresie, w jakim nie czynią aktu abolicji indywidualnej negatywną przesłanką prowadzenia postępowania".

Zgodnie z przepisem Kodeksu postępowania karnego, którym zajmował się TK, "nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza", gdy np. czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia, ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze, oskarżony zmarł, nastąpiło przedawnienie karalności lub "zachodzi inna okoliczność wyłączająca ściganie". Jak wskazano we wniosku prokuratora generalnego, obecnie organy prowadzące postępowanie, w sytuacji zastosowania aktu łaski, mogą umorzyć to postępowanie jedynie na podstawie zapisu o "innej okoliczności".

Uzasadnienie wyroku

Trybunał Konstytucyjny musiał odpowiedzieć na pytanie, czy prezydent może skorzystać z prawa łaski przed prawomocnym skazaniem. Na powyższą wątpliwość TK udzielił odpowiedzi pozytywnej - wskazał w uzasadnieniu wtorkowego wyroku sędzia TK Grzegorz Jędrejek.

"Wykładnia gramatyczna wskazuje w sposób jednoznaczny, że prezydent może skorzystać z prawa łaski przed prawomocnym skazaniem, co skutkować powinno umorzeniem postępowania karnego" - dodał sędzia Jędrejek.

Zaznaczył, że skoro "w konstytucji jest użyta formuła ogólna - prawo łaski - i konstytucja tego nie precyzuje, to nie może doprecyzowywać prawa łaski żaden sąd, żaden trybunał". "Jedną z prerogatyw prezydenta stanowi prawo weta wobec ustawy przedstawionej przez parlament. TK nie może przyjąć, że prawo to dotyczy ustaw uchwalonych w środy, a nie dotyczy ustaw uchwalonych w czwartki" - mówił sędzia Jędrejek.

Zdanie odrębne sędziego Leona Kieresa

"Uważam, że brak aktu abolicji indywidualnej wśród negatywnych przesłanek prowadzenia postępowania karnego, wykroczeniowego i wykonawczego, jest klasycznym przykładem zaniechania legislacyjnego, które nie podlega kontroli Trybunału Konstytucyjnego. TK co do zasady nie zajmuje się lukami prawnymi" - wskazał sędzia Kieres w swym zdaniu odrębnym.

Jak dodał, nawet przy uznaniu, że sprawa powinna zostać rozpoznana przez Trybunał, to przepisy powinny być uznane za niekonstytucyjne. "Samo prawo łaski jest wyjątkiem od zasady. (...) Jeśli jest wyjątkiem, nie można jego zakresu interpretować rozszerzająco" - mówił sędzia Kieres. Jak podkreślił, prawo łaski aktualizuje się dopiero, gdy skazanie jest prawomocne i występuje przesłanka prawomocnej kary, która ma być darowana, a także wina, która ma być puszczona w niepamięć.

"Dopóki postępowanie jest w toku, ani wina, ani kara nie tylko nie są przesądzone, ale obowiązuje zasada domniemania niewinności. Ingerencja w formie abolicji indywidualnej jest wówczas przedwczesna i bezprzedmiotowa" - zaznaczył Kieres.

Jak mówił, "z braku wyraźnego zakazu ingerencji w tok postępowania karnego nie można wywodzić, że taka ingerencja jest dopuszczalna". "Organom państwa dozwolone są tylko takie działania, które są dokonywane na podstawie i w granicach prawa" - wskazał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje