Reklama

Reklama

Trela do Kowalskiego: Kobieta ma w brzuchu płód, a pan hamburgera

- Proszę od polskich kobiet się odczepić, od ich płodów, bo pan nie ma o tym pojęcia. Polska kobieta ma w brzuchu płód, a pan hamburgera - powiedział w "Debacie Dnia" na antenie Polsat News Tomasz Trela (Lewica) w kierunku wiceministra aktywów państwowych Janusza Kowalskiego (Solidarna Polska).

W trakcie poniedziałkowej "Debaty Dnia" goście Agnieszki Gozdyry rozmawiali na temat orzeczenia TK ws. aborcji.

Reklama

Wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski podkreślił, że szanuje poglądy każdego człowieka, nawet jeśli się z kimś nie zgadza. - Uważam jednak, że płód w łonie matki to człowiek, a tak nie uważa Lewica - dodał.

- Proszę od polskich kobiet się odczepić, od ich płodów, bo pan nie ma o tym pojęcia. Polska kobieta ma w brzuchu płód, a pan hamburgera. Próbuje występować pan jako główny ginekolog kraju i umoralniać kobiety. Proszę dać im spokój, one nie chcą waszych prawicowych rad, polityków, którzy będą grzebać im w życiu - odpowiedział mu Tomasz Trela (Lewica).

- XXI wiek to odpowiedzialne rodzicielstwo - odpowiedział Kowalski. - Nie potrzeba dziś naszym kobietom wrzeszczących polityków takich jak pan. Rzeczywiście należy pochylić się nad kryzysem ojcostwa, nad tym, dlaczego mężczyźni opuszczają rodziny, na to nie może być zgody - dodał.

"Pan podpala Polskę"

Jak podkreślił, 22 października TK podjął "jedną z najważniejszych decyzji w III RP". - Nie pozwala zabijać dzieci z zespołem Downa. Poseł Trela chce dalej zabijać, w imię nie wiadomo jakich zasad, w imię barbarzyństwa - mówił.

- Miliony ludzi wyszło na polskie ulice, czy pan to rozumie? Pan podpala Polskę - odpowiedział poseł Lewicy.

Protesty po orzeczeniu TK

Protesty przeciwników zaostrzania prawa aborcyjnego trwają od czwartku 22 października, gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. W ramach trwających od ponad tygodnia protestów w sprawie orzeczenia TK w piątek w stolicy odbył się tzw. Marsz na Warszawę.

Obowiązująca od 1993 r. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie aborcji w trzech przypadkach. Jednym z nich jest właśnie duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu; pozostałe to sytuacja, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. 

Wyrok TK wciąż nie został opublikowany w Dzienniku Ustaw, mimo iż z informacji podanych przez Rządowe Centrum Legislacji wynika, że publikacja powinna nastąpić najpóźniej w poniedziałek.   

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje