Reklama

Reklama

Tomasz Siemoniak: Chcemy obecności żołnierzy USA w Polsce

Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak powiedział w sobotę w Sochaczewie, że Polska – doświadczona źle przez obcych żołnierzy w przeszłości – w żołnierzach amerykańskich widzi przyjaciół i bardzo życzy sobie ich obecności.

"To bardzo mocny sygnał wobec naszych oczekiwań, oczekiwań naszych obywateli i opinii publicznej. Chcę też zwrócić uwagę, że ten mijający rok, to także ważne decyzje w Newport, na szczycie NATO, uzyskane dzięki wsparciu, postawie Stanów Zjednoczonych, przypomnę także wystąpienie prezydenta Baracka Obamy na Placu Zamkowym, gdy potwierdził zobowiązania Stanów Zjednoczonych wobec Polski" - powiedział minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak podczas sobotniego briefingu prasowego w Sochaczewie.

Reklama

Jak podkreślił, "także dzisiaj w Szczecinie, w korpusie, rozpoczynamy działania na rzecz podwyższenia jego gotowości.

Tydzień temu uruchomiliśmy grupę integracyjną NATO w Bydgoszczy. Systematycznie realizujemy postanowienia ze szczytu NATO".

"Przyjaciółmi byliśmy zawsze, sojusznikami od 16 lat. Przez ten czas zawsze stąpaliśmy u boku Stanów Zjednoczonych, gdy my jesteśmy w potrzebie, Stany stanęły mocno u naszego boku. Polska doświadczona źle obcymi żołnierzami w przeszłości, w żołnierzach amerykańskich widzi przyjaciół i bardzo życzy sobie ich obecności (...) Ten rok 2015 będzie rokiem wielu wspólnych polsko-amerykańskich przedsięwzięć. Spodziewamy się jeszcze więcej amerykańskich żołnierzy w Polsce, jeszcze więcej sojuszniczych żołnierzy w Polsce" - dodał Siemoniak. 

Stany Zjednoczone będą bronić Polski

Obecny w Sochaczewie ambasador Stanów Zjednoczonych Stephen Mull podkreślił, że jego kraj będzie wspierać i bronić Polski nie tylko "w duchu", ale i w czynach. 

"Jesteśmy tu by pokazać naszym polskim sojusznikom, że amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa dla Polski w ramach NATO, znaczą coś więcej niż tylko słowo na papierze" - zaznaczył Mull w trakcie briefingu. Jak dodał, "oznaczają one szybkie rozmieszczenie jednego z najbardziej zaawansowanych systemów obrony na naszej planecie - oznaczają obecność najlepszych żołnierzy na świecie i oznaczają bliską, solidną współpracę między polskimi i amerykańskimi żołnierzami w zakresie planowania tego, jak najlepiej bronić Polski".

"Dzisiaj demonstrujemy zdolność Stanów Zjednoczonych do szybkiego rozmieszczenia rakiet obrony przeciwrakietowej Patriot w Polsce w razie zaistnienia takiej potrzeby" - powiedział ambasador USA.

Mull przypomniał także, że ilekroć Ameryka potrzebowała pomocy, to Polska takową zapewniała, a polscy i amerykańscy żołnierze w Afganistanie razem walczyli i ginęli w obronie wartości i wspólnego bezpieczeństwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne