Reklama

Reklama

Tomasz Siemoniak: Cały rząd powinien zajmować się pandemią

- Mamy smutny rekord. To jest dobry moment, by apelować o dystans, o maski, ale przede wszystkim apelować do rządu i władz, żeby przestały mówić takie rzeczy, jak słyszę od rzecznika MZ, że musimy się z tym pogodzić - mówił wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News.

W sobotę 3 października ministerstwo zdrowia poinformowało o 2367 nowych przypadkach zakażeń koronawirusem w Polsce. To kolejny dobowy rekord, który odnotowano w ostatnim czasie. Liczba nowych zakażeń po raz kolejny przekroczyła 2 tys. Resort zdrowia poinformował także o śmierci 34 kolejnych pacjentów. Wśród ofiar jest 36-latek.

Reklama

Nowe przypadki zakażeń pochodzą z województw: małopolskiego (290), mazowieckiego (277), pomorskiego (244), wielkopolskiego (224), śląskiego (221), świętokrzyskiego (156), łódzkiego (152), podkarpackiego (141), podlaskiego (126), lubelskiego (116), kujawsko-pomorskiego (110), warmińsko-mazurskiego (76), dolnośląskiego (63), zachodniopomorskiego (62), lubuskiego (56), opolskiego (53).

"Może to premier Morawiecki wie, a może nie, ale do historii przejdzie tylko ze względu na swoją wypowiedź, że »koronawirusa już nie trzeba się bać«. Przejdzie jako przykład kłamstwa i bezgranicznego cynizmu w służbie partyjnego interesu. Każdy nowy rekord zakażeń to pokazuje" - tak nowe dane o epidemii w Polsce skomentował na Twitterze Tomasz Siemoniak.

"Zimny prysznic dla rządu"

- Pamiętamy dobrze te ostatnie miesiące i tą propagandę sukcesu, że z pandemią radzimy sobie najlepiej na świecie, że koronawirus jest już w odwrocie i jest już pokonany. Słynne słowa premiera Morawieckiego służyły temu, by apelować do zwolenników prezydenta Dudy o pójście do wyborów - mówił Siemoniak na antenie Polsat News.

- Wszystkie afery, maseczki, respiratory i cały bałagan wokół tego. Mam nadzieję, że ostatnie rekordy to zimny prysznic dla władzy, że musi zupełnie inaczej podchodzić do tej sytuacji - dodawał wiceprzewodniczący PO.

Na pytanie Piotra Witwickiego "co powinna zrobić władza", Siemoniak odpowiedział: "przede wszystkim powinna się zajmować tymi sprawami". - Mieliśmy wielotygodniowy festiwal zajmowania się zmianami w rządzie. Widać było osamotnionego, nowego ministra pana Niedzielskiego, który nie wygląda na kogoś z wpływami politycznymi - dodawał Siemoniak, który ocenił, że sprawy "zaszły na tyle daleko", że "cały rząd powinien zajmować się pandemią".

- Służba zdrowia wymaga zdecydowanego dofinansowania tu i teraz. Jeżeli wielkie pieniądze poszły na tarcze i ratowanie przedsiębiorców, to przede wszystkim służba zdrowia jest pierwszą linią walki - mówił gość "Wydarzeń".

"Ogromne konsekwencje" słów premiera

Siemoniak zaznaczył, że nie jest specjalistą od chorób zakaźnych ale mówi o "pewnym cyklu działań politycznych", który najpierw "lekceważył pandemię, bo miały być wybory i tworzył całą propagandę wokół tego, że jesteśmy najlepsi, że świat nas podziwia", a potem, że "koronawirus jest w odwrocie". - To ma ogromne konsekwencje społeczne, bo ludzie przestali się tym przejmować. Wystarczy porozmawiać z ludźmi, którzy jeżdżą po Polsce i widzą jak w wielu miastach, nawet w sklepach ludzie nie przestrzegają obowiązku noszenia maseczek - mówił poseł PO.





Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy