Reklama

Reklama

Tomasz Grodzki: Słowo "skandal" to jest za mało

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki odniósł się do podpalenia stacji sanitarno-epidemiologicznej oraz punktu szczepień w Zamościu. - Nie ma co udawać. Takie akty terroru i agresja słowna, jak widać, łatwo zamienia się w agresję fizyczną - stwierdził.

Do pożarów w mobilnym punkcie szczepień, ustawionym na Rynku Solnym w Zamościu, a także w budynku powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej przy ulicy Peowiaków doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek. Zniszczone zostało wnętrze kontenera, gdzie był mobilny punkt szczepień oraz jedno z pomieszczeń w siedzibie sanepidu. Według ustaleń policji doszło do podpaleń. Sprawca jest poszukiwany.

"Akty terroru i agresja słowna"

Marszałek Senatu został zapytany o to zdarzenie oraz o opisany przez "Gazetę Wyborczą" przypadek wtargnięcia do domu dziecka w Aleksandrowie Kujawskim antyszczepionkowców, którzy mieli grozić pracownikom.

Reklama

- Słowo "skandal" to jest za mało. Przypominam sobie taki casus, jak kiedyś komuś wymalowano na biurze poselskim jakieś napisy, to policja powoływała specjalny zespół, by wykryć sprawcę. Teraz facet przyjeżdża na rowerze, podpala punkt, odjeżdża i wszyscy mówią, że: "no, będziemy szukać i apelujemy do ludności, by pomogli" - powiedział Grodzki. - Nie ma co udawać. Takie akty terroru i agresja słowna, jak widać, łatwo zamienia się w agresję fizyczną - stwierdził. 

Dodał, że wtargnięcia do domów dziecka oraz - jak mówił - "skandaliczne" wizyty posłów Solidarnej Polski w domu dziecka "to są rzeczy, które (...) nie powinny się absolutnie zdarzać". Chodzi o opisywaną przez media niedawną wizytę posłów Janusza Kowalskiego i Anny Siarkowskiej w Domu Dziecka w Nowym Dworze Gdańskim w sprawie szczepień dzieci przeciw COVID-19.

- Są na to twarde dane. W Stanach Zjednoczonych w czerwcu umarło na covid kilka tysięcy osób. 99,2 proc. tych, co zmarli, to były osoby niezaszczepione. Czyli ta szczepionka działa. Zamienia chorobę śmiertelną w rodzaj, powiedzmy sobie w cudzysłowie, ciężkiej grypy - powiedział marszałek Senatu.

Akcje antyszczepionkowe

- Czyli nie umieramy. Dajemy radę to przeżyć - o to w tym wszystkim chodzi. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to cisną się na usta najgorsze inwektywy w stosunku do takich osób. A jeżeli ktoś jeszcze jest inspirowany, nie wiem, przez jakieś ruskie trolle czy przez kogokolwiek, to powinien być ścigany i ukarany - stwierdził też Grodzki.

Według niego akcje antyszczepionkowe "takie jak widzimy ostatnio, nie biorą się spontanicznie, je trzeba zorganizować, skrzyknąć ludzi, ktoś musi to zainspirować". - Fatalnie, jeśli w tle tego przebijają się polscy parlamentarzyści, to jest nie do zaakceptowania - dodał marszałek Senatu.

Premier Mateusz Morawiecki nazwał zdarzenie w Zamościu "bandyckim aktem".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne