Reklama

Reklama

Terlecki o katastrofie smoleńskiej: Coś zaszło, nie wierzę w przypadki

"Nie wierzę w przypadki. Nie wierzę w katastrofę, która stała się w wyniku złej pogody czy nieprzygotowania lotniska. Wszystko wskazuje na to, że jednak coś zaszło" - tak wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki skomentował słowa prezydenta Rosji Władimira Putina o katastrofie smoleńskiej.

Prezydent Rosji oświadczył w czwartek, że na pokładzie polskiego Tu-154M, który rozbił się w 2010 r. pod Smoleńskiem, nie doszło do wybuchów. "Jeśli w samolocie były wybuchy - samolot skąd wyleciał, z Moskwy? Z Warszawy - to znaczy, tam je podłożono. Czy przedostali się rosyjscy agenci i podłożyli materiały wybuchowe, czy jak? Szukajcie w takim razie u siebie" - powiedział Putin. Dodał następnie: "Nie było tam żadnych wybuchów, to zostało zbadane przez ekspertów ze strony polskiej i z rosyjskiej". 

Reklama

Pytany o te słowa w Polskim Radiu 24 wicemarszałek Sejmu powiedział: "Miller to przecież mówił w Polsce i cała ta rosyjska sieć wpływów to konsekwentnie podtrzymywała". Jak dodał, ma nadzieję, że komisja powołana przez ministra obrony Antoniego Macierewicza ds. ponownego zbadania przyczyn katastrofy w Smoleńsku, wiosną przyszłego roku wyjaśni w tej sprawie jak najwięcej.

"Ja nie wierzę w przypadki. Nie wierzę w katastrofę, która stała się w wyniku złej pogody czy nieprzygotowania lotniska. Wszystko wskazuje na to, że jednak coś zaszło" - powiedział Terlecki.

Zapytany o rosyjskie ultimatum, że wrak Tu-154 zostanie Polsce oddany, jak zakończy się śledztwo smoleńskie, wicemarszałek powiedział, że "śledztwo będzie zamknięte wtedy, kiedy okoliczności tej katastrofy zostaną wyjaśnione". Jak dodał, nie wie, czy to się uda bez wraku. "Będziemy wiosną pewnie wiedzieć więcej niż w tej chwili" - dodał.

Katastrofę smoleńską z 10 kwietnia 2010 r. badała do lipca 2011 r. Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP), którą kierował ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. W lutym 2016 r. szef MON Antoni Macierewicz, który wcześniej stał na czele parlamentarnego zespołu smoleńskiego i kwestionował ustalenia komisji Millera, podpisał dokumenty ws. wznowienia badania oraz powołania i składu podkomisji działającej przy KBWLLP.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje