Reklama

Reklama

​Terlecki: Będzie posiedzenie komisji kultury w sprawie listu szefa koncernu Axel Springer

W najbliższym tygodniu zostanie zwołane nadzwyczajne posiedzenie sejmowej komisji kultury w związku ze "skandaliczną ingerencją zagranicznego wydawcy w polską politykę" - poinformował PAP szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Chodzi o list szefa koncernu medialnego Ringier Axel Springer.

Telewizyjne "Wiadomości" podały w czwartek, że szefostwo koncernu medialnego Ringier Axel Springer oczekuje od swoich dziennikarzy publikowania krytycznych ocen braku poparcia polskiego rządu dla Donalda Tuska w wyborze na szefa Rady Europejskiej. "Wiadomości" powołały się na list szefa koncernu do pracowników w tej sprawie.

Reklama

"W związku ze skandaliczną ingerencją zagranicznego wydawcy w polską politykę, podejmujemy różne działania, w tym zostanie zwołane nadzwyczajne posiedzenie komisji kultury w tej sprawie w najbliższym tygodniu" - powiedział w piątek PAP Terlecki.

Szef Ringier Axel Springer Media AG, Mark Dekan napisał do pracowników koncernu m.in: "Ideologie i prymitywne ideologie przegrały z wartościami i rozsądkiem. Wyłącznym zwycięzcą nie jest jednak Donald Tusk, tak jak Kaczyński nie jest jedynym przegranym. Razem z Tuskiem wygrali Polacy - wszyscy ci, którzy są dumni z przynależności do Unii Europejskiej (...). Co do przegranych w tym starciu, to obok Jarosława Kaczyńskiego znalazła się dobra reputacja Polski jako rzetelnego partnera".

"W nadchodzącym czasie na autostradzie unijnej integracji pojawia się nie tylko pas szybkiego i wolnego ruchu, ale też parking. I to jest właśnie moment, gdy do gry włączają się wolne media, tak jak my (...) większość naszych czytelników i użytkowników należy do tej miażdżącej większości, która popiera członkostwo Polski w UE. Podpowiedzmy im co zrobić, żeby pozostać na pasie szybkiego ruchu i nie skończyć na parkingu" - cytują Dekana "Wiadomości".

O sprawę była pytana w programie "Gość Wiadomości" rzeczniczka PiS Beata Mazurek. "Ta sytuacja jest skandaliczna, ona nie powinna mieć miejsca i ona świadczy tylko i wyłącznie o tym, że państwo niemieckie próbuje ingerować w wewnętrzne sprawy Polski, na co absolutnie nie może być zgody. Nie może być zgody absolutnie na to, że my jako Polacy będziemy akceptować to, by nasz naród był karmiony kłamliwą informacją przez media, które są inspirowane przez zagranicznych właścicieli" - powiedziała Mazurek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje