Reklama

Reklama

Teresa Piotrowska na czele MSW. Jest komentarz eksperta

- Pierwsza w historii kobieta na czele MSW to krok naprzód w polskiej polityce - oceniła ekspertka Instytutu Spraw Publicznych Agata Chełstowska. Ale liczba kobiet w rządzie nie musi wiązać się ze wzrostem zainteresowania ich problemami - powiedziała PAP.

Reklama

Szefową resortu spraw wewnętrznych zostanie Teresa Piotrowska. W sumie w rządzie - razem z premier Ewą Kopacz - będzie sześć kobiet.

Reklama

To tylko jedna kobieta więcej niż dotychczas - zwróciła uwagę Agata Chełstowska z "Obserwatorium Równości Płci" ISP. Jednak - jak dodała - powierzenie resortu siłowego kobiecie to krok naprzód w polskiej polityce. "Nie tylko jeśli chodzi o wizerunek i obecność kobiet w przestrzeni publicznej, ale również o to, jakie dostają zadania w tym rządzie" - podkreśliła.

Zwróciła jednocześnie uwagę, że pozostałym kobietom w rządzie Kopacz przypadły raczej tradycyjnie przypisywane im resorty - edukacja, kultura, szkolnictwo wyższe.

Liczbowa reprezentacja kobiet w rządzie nie musi się przekładać na reprezentację merytoryczną - powiedziała Chełstowska. W jej ocenie sprawdzeniem faktycznego zaangażowania rządu w poprawę sytuacji kobiet będzie np. termin przegłosowania Konwencji Rady Europy o zwalczaniu przemocy wobec kobiet. "To jest sprawa, która dotyczy realnych problemów kobiet w Polsce. To będzie wymiar nie liczbowy, ale merytoryczny - tego, co robi rząd, a nie tego, kto w nim zasiada" - powiedziała ekspertka.

Także fakt, że na czele rządu po raz drugi w historii stanie kobieta świadczy o pewnych społecznych zmianach - uważa ekspertka. "Rzeczywiście dużo w polskiej polityce parlamentarnej się zmieniło - między innymi wprowadzenie ustawy o kwotach na listach wyborczych" - powiedziała. Ale znów jest pytanie - dodała - jak fakt, że premierem jest kobieta, przełoży się na zaangażowanie w problemy kobiet, czyli sprawy związane m.in. z liczbą przedszkoli, żłobków, ile się wydaje pieniędzy na edukację i na opiekę zdrowotną.

Jej zdaniem kobieta na czele rządu to "pozytywny znak zmieniający świadomość". "Młode kobiety mogą sobie powiedzieć: mogę zostać premierem" - dodała.

W piątek premier Kopacz powołała pięć kobiet na stanowiska ministrów: poza Piotrowską, Maria Wasiak została ministrem infrastruktury i rozwoju, natomiast na swoich stanowiskach pozostały: Lena Kolarska-Bobińska jako minister nauki i szkolnictwa wyższego, Joanna Kluzik-Rostkowska jako minister edukacji narodowej i Małgorzata Omilanowska - jako minister kultury i dziedzictwa narodowego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje