Reklama

Reklama

Tatry: 4 wypadki szybowców w ciągu kilkudziesięciu minut. Jedna osoba nie żyje

Do czterech poważnych wypadków doszło w Tatrach zaledwie w ciągu kilkudziesięciu minut. W jednym z nich zginął pilot. Maszyna, którą leciał, uderzyła w drzewo po słowackiej stronie granicy. Inny szybowiec lądował awaryjnie w okolicach Doliny Kościeliskiej z uszkodzonym skrzydłem. Kolejne dwie maszyny też miały awarię, życiu ich pilotów nic nie grozi. Wszystkie brały udział w polsko-słowackich zawodach szybowcowych.

Pierwszy z szybowców lądował awaryjnie pomiędzy Doliną Kościeliską a Doliną Chochołowską. Pilot nie ucierpiał. Maszyna ma jednak uszkodzone skrzydło i szybę.

Nie żyje natomiast pilot szybowca, który rozbił się w rejonie przejścia granicznego w Łysej Polanie. Maszyna uderzyła w drzewo po słowackiej stronie granicy. Na miejsce poleciał śmigłowiec TOPR-u, ale wcześniej dotarła tam także słowacka karetka. Lekarz stwierdził śmierć pilota.

Kolejny płatowiec musiał lądować awaryjnie w rejonie Poronina. Następny lądował w centrum Zakopanego na Polanie Lipki. Pilotom obu tych maszyn nic się nie stało.

Reklama

Wszystkie maszyny brały udział w polsko-słowackich zawodach szybowcowych.

Paweł Pawłowski, Maciej Pałahicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy