Reklama

Reklama

Szymański: Zabiegamy o to, by rotacyjna obecność wojsk NATO była de facto stałą

Będziemy zabiegali o to, aby rotacyjność wojsk NATO w Polsce była na tyle gęsta, abyśmy mogli mówić o de facto stałej obecności - powiedział w sobotę wiceszef MSZ Konrad Szymański.

"Będziemy zabiegali o to, aby ta rotacyjność była na tyle gęsta, abyśmy mogli mówić o de facto stałej obecności. Ale to jest początek bardzo długiego procesu. Dzisiaj wchodzimy w fazę implementacji postanowień szczytu NATO w Warszawie i będziemy zabiegali o to, aby ta implementacja przez najbliższe miesiące przebiegała możliwie rzeczowo" - powiedział w TVN24.

Reklama

Zaznaczył, że w tym roku odbędzie się w Brukseli kolejny szczyt NATO. "Polska dyplomacja będzie stale przypominała, że wschodnia flanka NATO jest obszarem bardzo poważnego napięcia geopolitycznego; jest to jeden z dwóch głównych problemów bezpieczeństwa Europy, w związku z czym tu nic się nie kończy, ale to jest początek długiego procesu. Będziemy zabiegali, by NATO dostosowało się do współczesnych zagrożeń bezpieczeństwa, które niestety dotyczą naszego kraju" - powiedział Szymański.

Pytany o oczekiwania i przewidywania jeśli chodzi o politykę nowej administracji amerykańskiej w stosunku do Polski i naszego regionu, Szymański zaznaczył, że dzisiaj nie mamy pełnej wiedzy na ten temat, bo ta administracja jeszcze nie zaczęła działać. Jak dodał, "to okaże się w ciągu najbliższych miesięcy, kiedy będziemy widzieli nie tylko deklaracje, czy taką czy inną narrację, ale będziemy widzieli fakty".

"Polskie oczekiwania wobec każdej administracji amerykańskiej są takie same, są stabilne. Chcemy wskazać, że bezpieczeństwo Europy Środkowej jest jednym z kluczowych aspektów bezpieczeństwa świata Zachodu" - podkreślił.

Zaznaczył, że "nie jesteśmy tylko biorcami bezpieczeństwa". "Staramy się wywiązywać ze swoich zobowiązań, jesteśmy istotnym elementem architektury bezpieczeństwa całości Zachodu i nie chcielibyśmy, aby ktokolwiek w Ameryce czy w Europie odbierał zaangażowanie militarne, zaangażowanie w zakresie bezpieczeństwa szerzej zrozumianego, jako rodzaj jednostronnej relacji. Nie jesteśmy tylko biorcami. To byśmy chcieli podkreślać w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi i z Europą" - powiedział.

Jak zaznaczył, bezpieczeństwo każdego państwa członkowskiego NATO jest równie ważne, "ponieważ naruszenie odporności NATO na różnego typu zaburzenia zewnętrzne, nie tylko wprost ataku, to jest zaburzenie wiarygodności paktu". "Upadek wiarygodności Paktu Północnoatlantyckiego odbije się na bezpieczeństwie każdego z jego członków" - podkreślił Szymański.

Według niego świadomość tego jest bardzo szeroka w Europie i w USA.

"Natomiast jest to werbalizowane w bardzo różny sposób. Na pewno przed nami jest okres wsłuchania się i przedstawienia racji, które są poniekąd bardzo dobrze znane, bo one towarzyszą nam od początku naszego bycia w NATO. Od początku staraliśmy się wskazać, że stabilizacja polityczna, wojskowa tej części Europy jest po prostu wszystkim potrzebna" - powiedział wiceszef MSZ.

W sobotę pierwsze grupy amerykańskich żołnierzy przybyły na lotnisko we Wrocławiu oraz na poligon koło Żagania (Lubuskie). To część pancernej brygady, która wzmocni wschodnią flankę NATO. 14 stycznia planowane jest oficjalne powitanie amerykańskich żołnierzy.

3. Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa (Armored Brigade Combat Team - ABCT) z 4. Dywizji Piechoty w Fort Carson w Kolorado rozpocznie pierwszą dziewięciomiesięczną zmianę w ramach operacji Atlantic Resolve. Kolejne mają następować tak, by między poszczególnymi rotacjami nie było przerw, a w regionie stale przebywały amerykańskie siły. Ma to zwiększyć amerykańskie zdolności do odstraszania i odpowiedzi na potencjalne kryzysy oraz do obrony sojuszników i partnerów w Europie.

Sojusznicze wzmocnienie regionu, potwierdzone na warszawskim szczycie NATO, zakłada, że od kwietnia w Polsce i regionie ma być obecna także wielonarodowa batalionowa grupa bojowa, podlegająca dowództwu NATO. Jej siły mają być umieszczone głównie w Orzyszu i pobliskim Bemowie Piskim.

Oprócz Amerykanów w skład wielonarodowej grupy batalionowej w Polsce wejdą żołnierze z Rumunii i Wielkiej Brytanii. Polska natomiast wyśle żołnierzy do sojuszniczej batalionowej grupy bojowej na Łotwę oraz pododdział do Rumunii. Natowski batalion ma współdziałać z 15. Brygadą Zmechanizowaną w Giżycku i być "pod taktyczną kontrolą" polskiej brygady.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje