Reklama

Reklama

Szydło: Nie będę startowała w wyborach prezydenckich

Nie będę ubiegać się w przyszłym roku o urząd prezydenta; dementuję spekulacje na ten temat. Zaangażuję się mocno w kampanię prezydenta Andrzeja Dudy – poinformowała w piątek wicepremier Beata Szydło. Pytana, czy byłaby dobrym szefem Parlamentu Europejskiego, odpowiedziała, że trzeba być realistą.

Wicepremier była pytana w radiowej Jedynce o spekulacje, że mogłaby być kandydatem Zjednoczonej Prawicy na prezydenta, zamiast Andrzeja Dudy.

Reklama

"To są tylko spekulacje. Zdecydowanie dementuję. Nie będę ubiegać się w przyszłym roku o urząd prezydenta Rzeczypospolitej. Będę wpierać w kampanii, zaangażuję się mocno w kampanię pana prezydenta Andrzeja Dudy" - powiedziała.

Beata Szydło kandydatką na szefa PE?

Odnosząc się do pojawiających się ocen, że byłaby dobrym szefem Parlamentu Europejskiego, Szydło powiedziała, że "trzeba być realistą".

"Oczywiście, kto jakie funkcje będzie pełnił w europarlamencie spośród naszej reprezentacji, to będzie wynikało przede wszystkim z tego, że mamy przed sobą bardzo poważne zadanie. Jest nim realizacja ambitnego programu, z którym idziemy do parlamentu dla Polski" - powiedziała.

"Gramy drużynowo i taki będzie podział zadań, który będzie dostosowany do tego, żebyśmy byli jak najbardziej skuteczni. Trzeba też wziąć pod uwagę możliwości realizacji pewnych zadań poprzez to, jaki jest w tej chwili skład europarlamentu. Rozmowy trwają, będzie pewnie jeszcze przez dłuższy czas próba ułożenia się w parlamencie poszczególnych grup, sił politycznych. Wtedy będziemy mogli powiedzieć, jakie są nasze możliwości realne zdobycia poszczególnych miejsc, ważnych miejsc dla Polski" - dodała.

Wicepremier stwierdziła, że "nie jest istotne, kto personalnie będzie tę funkcję pełnił, tylko żeby Polska uzyskała jak najwięcej".

"Pozostajemy w EKR-ze"

Pytana, czy celem będzie budowa zupełnie nowej, szerokiej frakcji, wstąpienie do Europejskiej Partii Ludowej czy rozszerzanie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, Szydło powiedziała, że "jest szansa, by zasady funkcjonowania europarlamentu i instytucji unijnych zmieniły się na lepsze dla Europejczyków, żebyśmy mieli szanse, aby powrócić do tych zasad, które przyświecały tworzeniu Unii Europejskiej, opierającej się na równości, wspólnym budowaniu wspólnoty, szacunku, tego wszystkiego, czego ostatnio w UE brakuje i prowadzi do kolejnych kryzysów".

"Pozostajemy w EKR-ze. W tej chwili jest rozmowa na ten temat, aby grupa wzmocniła się. Są rozmowy kontynuowane z tymi, którzy widzą możliwość poszerzenia EKR-u. Jak to ostatecznie będzie wszystko wyglądało i jaki będzie układ sił - to zobaczymy" - powiedziała wicepremier.

"Nie sądzę, byśmy podejmowali decyzję o wstąpieniu do grupy EPP (Europejskiej Partii Ludowej), bo mimo wszystko tych różnic pomiędzy nami, naszej wizji Unii Europejskiej i Parlamentu Europejskiego, jest zbyt wiele" - dodała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne