Reklama

Reklama

Szefowa świętokrzyskiego okręgu TR odchodzi z partii

Przewodnicząca zarządu świętokrzyskiego okręgu Twojego Ruchu Małgorzata Marenin zrezygnowała z pełnionej funkcji i wystąpiła z partii. O swojej decyzji poinformowała w poniedziałek na konferencji prasowej. - Odchodzę z partii bezideowej - tłumaczyła.

- Powodów, z jakich podjęłam tę decyzję jest dużo ( ). Najważniejszym jest to, że Janusz Palikot odchodzi od ideałów, które miały, szczególnie w naszym regionie, wielu zwolenników i robi to koniunkturalnie, tylko po to, by zdobyć nowych wyborców - powiedziała dziennikarzom w Kielcach Marenin, która bez powodzenia ubiegała się o mandat europosła z listy koalicji Europa Plus-Twój Ruch.

Reklama

Odczytała także oświadczenie, które w poniedziałek trafiło już do władz krajowych TR. - Nie mogę funkcjonować w partii, która krytykuje moje działania antyklerykalne i antyszowinistyczne, mimo iż Janusz Palikot deklarował, że będzie poruszał się w tym nurcie. Niestety Janusz Palikot nie posiada programu, któremu byłby w stanie być wierny - powiedziała. Jak podkreśliła, odchodzi "z partii bezideowej, która notorycznie zmienia wizerunek po to, aby złowić głosy wyborców".

Według Marenin wiele z jej działań było hamowanych przez władze partii, m.in. w toku dyskusji o słabym wyniku TR w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Jak mówiła, była atakowana przez partię po tym, jak wytoczyła proces przeciwko abp. Michalikowi czy Januszowi Korwin-Mikkemu.

Marenin pozwała abp. Józefa Michalika (najpierw w trybie karnym, a po umorzeniu postępowania w cywilnym) za jego wypowiedzi podczas kazania z 16 października ub.r. Uznała, że arcybiskup pomówił ją jako przedstawicielkę ruchu feministycznego oraz jako osobę po rozwodzie, wychowującą dziecko w niepełnej rodzinie.

W homilii wygłoszonej we wrocławskiej katedrze abp Michalik nawiązał do opisywanych w mediach przypadków pedofilii. - Wiele dziś mówi się - i słusznie - o karygodnych nadużyciach dorosłych wobec dzieci. Tego rodzaju zła nie wolno tolerować. Ale nikt nie odważy się pytać o przyczyny, żadna stacja telewizyjna nie walczy z pornografią, promocją fałszywej, egoistycznej miłości między ludźmi. Nikt nie upomina się za dziećmi cierpiącymi przez brak miłości rozwodzących się rodziców, a to są rany bolesne i długotrwałe - powiedział wtedy ówczesny przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

- Na naszych oczach następuje promocja nowej ideologii gender. Już kilkanaście najwyższych uniwersytetów w Polsce wprowadziło wykłady z tej nowej, niezbyt jasnej ideologii, której programową radę stanowią najbardziej agresywne polskie feministki, które od lat szydzą z Kościoła i etyki tradycyjnej, promują aborcję i walczą z tradycyjnym modelem rodziny i wierności małżeńskiej - powiedział arcybiskup.

Później w RMF FM abp Michalik mówił, że nie poczuwa się do tego, by obraził skarżącą go działaczkę. - Ja powiedziałem o pewnych szczególnie agresywnych feministkach. Bo feminizm sam w sobie jest rzeczą godną uwagi i trzeba szanować godność i piękno kobiety. Natomiast przesadna agresja wobec mężczyzny czy jakaś promocja zafałszowanej wizji relacji dwóch płci jest chora - mówił hierarcha.

W maju przed wyborami do PE Marenin pozwała w trybie wyborczym lidera Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego za jego wypowiedzi na temat kobiet. 19 maja polityk powiedział w TVN24, że kobiety nie powinny głosować. Na pytanie: "Czy pan uważa, że kobiety chcą być gwałcone?", odpowiedział: "Kobiety zawsze udają, że pewien opór stawiają i to jest normalne. Trzeba wiedzieć, kiedy można, a kiedy nie". Marenin wskazywała w pozwie także wypowiedź polityka z 20 maja, z radiowej Jedynki, kiedy powiedział: "kobiety są średnio mniej inteligentne od mężczyzn".

Podczas rozprawy Marenin argumentowała, że wypowiedzi polityka godziły w jej dobre imię i imię innych kandydatek w wyborach. Sąd oddalił pozew - uznał, że wypowiedzi lidera KNP były jego osobistą oceną.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne