Reklama

Reklama

Szefernaker: Jako władza popełniamy błędy

"Dla nas priorytetem jest bezpieczeństwo Polaków. Wszystkie służby na co dzień monitorują stan bezpieczeństwa" – mówił gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM sekretarz stanu w kancelarii premiera Paweł Szefernaker, odnosząc się do kwestii bezpieczeństwa w Polsce po ataku w Sztokholmie.

Krzysztof Ziemiec: Nicea, Berlin, Londyn, Sztokholm - nawet już boję się wymieniać te wszystkie miasta. Czy Polska jest bezpieczna? Czy nasza granica po tym co wydarzyło się wczoraj w Szwecji jest szczelna?

Paweł Szefernaker: Panie redaktorze, rzeczywiście coraz więcej tych ataków terrorystycznych, ponieważ to wydarzenie w Szwecji także, jak informują miejscowe służby, może być atakiem terrorystycznym, ma znamiona ataku terrorystycznego, ale też służby szwedzkie poinformowały, że zagrożenie takim atakiem jest bardzo wysokie. Oni byli przygotowani na to, że jest...

Reklama

Dlatego pytam o Polskę, o polskie granice. Norwegowie podnieśli stopień bezpieczeństwa, podnieśli alert.

No właśnie. Rzeczywiście są państwa, które w związku z liczbą imigrantów, jakie przyjęły, to zagrożenie atakiem terrorystycznym i przygotowanie służb musi być inne niż w państwach, kiedy...

A jak jest u nas?

Dla nas priorytetem jest bezpieczeństwo Polaków - o tym też wczoraj mówiła pani premier Beata Szydło. Pani premier Beata Szydło też tego wymaga na co dzień od swoich ministrów. Wszystkie służby na co dzień monitorują stan bezpieczeństwa, wszystkie powołane do tego służby. Jeszcze raz powiem - bo pani premier bardzo często o tym mówi - priorytetem dla naszego rządu jest bezpieczeństwo. Udowodniliśmy także podczas Światowych Dni Młodzieży czy szczytu NATO, że potrafimy o to bezpieczeństwo zadbać. Będziemy robić wszystko, żeby to bezpieczeństwo było.

Odpowiedzialny był pan w czasie kampanii wyborczej za PR - trochę taki marketing, reklamę przyszłego rządu, w internecie szczególnie. Wrócimy do debaty wczorajszej, tego, co wydarzyło się w Sejmie. Rząd wybrał, bo taka jest arytmetyka sejmowa. Słyszałem wczoraj taki trochę samozachwyt w ustach niektórych polityków PiS-u czy nawet wręcz triumf. Czy to nie jest pycha? Wie pan, że pycha kroczy przed...

Wiem, oczywiście. Panie redaktorze, to jest tak, że rzeczywiście ja brałem udział w kampanii wyborczej w takiej naszej drużynie - sztabie, który był odpowiedzialny, tak że to nie jest zasługa jednej czy drugiej osoby, ale całego sztabu. Wczorajszy dzień także pokazał, że jeżeli jest mobilizacja w środowisku naszym politycznym, w Prawie i Sprawiedliwości, jeżeli jest też dyscyplina jeżeli chodzi o wypowiedzi, jeżeli chodzi o przekaz, jeżeli chodzi o komunikację to rzeczywiście Prawo i Sprawiedliwość, rząd Prawa i Sprawiedliwości ma się czym chwalić. Wczorajszy dzień pokazał, że ci, którzy chcieli tej debaty, ci, którzy chcieli, totalna opozycja, która chciała rozmawiać o rządach Prawa i Sprawiedliwości, w moim przekonaniu totalnie przegrała. Zapowiadają kolejne debaty i ja bardzo się cieszę z tego, że będą kolejne debaty. Chcemy rozmawiać o tym, mamy czym się chwalić. Moglibyśmy tutaj cały program mówić o tym, co przez półtora roku zrobiliśmy.

Ale nie mamy czasu na to. Spytam inaczej - zabolało coś wczoraj kogoś w rządzie z tych opinii, które padły z mównicy sejmowej? Bo tam niektóre rzeczy były naprawdę mocne. Politycy opozycji punktowali rząd. 

Panie redaktorze, mnie na pewno jako młodego człowieka w polityce zabolało to, że w niedzielę pan Neumann, jeden z liderów totalnej opozycji zapowiedział, że na nich - czyli na Prawo i Sprawiedliwość - trzeba bejsbola. Wczoraj rzeczywiście wyszli z bejsbolami tylko ranili sami siebie w czasie tej debaty. Nie ma przyzwolenia na to, żeby debata była oparta na kłamstwie, oparta na fejkach z internetu, żeby debata była tylko i wyłącznie straszeniem Polaków. My mamy się czym chwalić, tak jak powiedziałem. Pokazaliśmy, że uczciwie wystarczy rządzić, gospodarować uczciwie majątkiem. Dziś spółki Skarbu Państwa mają historyczne wyniki, rekordowe. Platforma Obywatelska wczoraj nie pokazała żadnego swojego merytorycznego programu. My wprowadzamy programy, które mają wpływ na życie zwykłych Polaków, a Platforma wczoraj nic nie zapowiedziała, zapowiedziała likwidację państwa naprawdę, ponieważ pan Grzegorz Schetyna, teoretyczny premier, mówił o likwidacji urzędów wojewódzkich, wcześniej mówił o likwidacji CBA, IPN. Oni chcą zwijać polskie państwo. My chcemy, żeby to państwo było silne, żeby nie było podatne na grupy interesów.

Powiem panu więcej: mam wrażenie, że Polska jest pod okupacją - raz jednej partii, raz drugiej i to co zrobi jedna to potem druga zlikwiduje, a to co zlikwiduje ta druga to potem ta pierwsza jak dojdzie do władzy to znów wróci i tak... Jak żyć w takiej sytuacji, panie ministrze?

Panie redaktorze, są wyniki, które wskazują na to, że Polakom pierwszy raz od 25 lat w wielu sferach żyje się lepiej. Jest odsetek Polaków - wynik z wczoraj - spokojnych o swoje finanse najwyższy od 20 lat. Odsetek Polaków obawiających się biedy jest najniższy od 20 lat. Powiem panu, że my jesteśmy z tego dumni. Najniższe bezrobocie. My rządzimy tak, żeby Polacy odczuli nasze rządy, jeżeli chodzi o poziom życia. Polakom żyje się lepiej, a opozycja zajmuje się sobą. Ta wczorajsza walka, to była taka walka panów z opozycji, którzy walczyli, kto bardziej będzie dostrzeżony, kto coś więcej powie.

To dlaczego, panie ministrze, skoro jest tak dobrze, to sondaże ostatnie nie były tak łaskawe dla Prawa i Sprawiedliwości. Ja wiem, że one są różne, wiem, że ta tendencja została troszeczkę zahamowana, mówię o tej tendencji spadkowej, ale Platformie cały czas rośnie.

Panie redaktorze, my przede wszystkim pokornie podchodzimy do władzy. Jeżeli chodzi o sondaże, to pan wie i ja wiem, że to trzeba obserwować w pewnym dłuższym okresie czasu. Pewne tendencje trzeba obserwować. Jeden czy drugi sondaż nie stanowią o tym, jak to wygląda w dłuższej perspektywie. My w tej chwili jako posłowie Prawa i Sprawiedliwości będziemy do końca roku, rozjedziemy się po kraju, odwiedzimy każdą gminę. Takie zadanie dostali koordynatorzy samorządowi Prawa i Sprawiedliwości. Odwiedzimy każdą gminę, będziemy rozmawiali z Polakami. Oczywiście jako władza także popełniamy błędy.

A jakie to są błędy?

Bardzo często nie potrafimy się chwalić swoimi sukcesami. Bardzo często zbyt późno odpowiadamy na pewno ataki, a jesteśmy atakowani, cały czas przez totalną opozycję, totalnie jesteśmy atakowani. Często pojawiają się kłamstwa. Żyjemy w takim czasie, w takich czasach, gdzie trzeba być przygotowanym także do takiej komunikacji pozytywnej przez 24 godziny na dobę. Często też popełniamy błędy.

A te błędy to nie jest to, co dzieje się w armii. To nie są te wypadki na polskich drogach, w których uczestniczą oficerowie BOR-u. To nie jest to, co działo się w Brukseli, czyli 27:1, to co wczoraj też opozycja w Sejmie wam wypominała?

Panie redaktorze, wypadki zdarzały się, zdarzają się i będą się zdarzały. Oczywiście komunikacyjnie niefortunne było to, że wypadki się zdarzały w bliskim okresie czasu ale wiemy o tym, że są statystyki rok do roku wypadków BOR-u i tutaj nie ma nic nadzwyczajnego w tym roku ani w zeszłym roku, więc jest tak, jak było.

Chcę powiedzieć... Bo pan mówi, że wy się za mało chwalicie, a ludzie po prostu widzą pewne rzeczy i tych rzeczy miało nie być. Wyście obiecywali zmianę polityki w tym sensie "robienia" jej, jakości, prawda? Widać w niektórych obszarach, że tego nie ma.

Tak, jak powiedziałem, jak jest wiele ośrodków władzy to też często ciężko jest zachować pewną dyscyplinę przekazu. Często jeden sukces przykrywa drugi sukces i jedna porażka przykrywa inne sukcesy. Tak jest w życiu po prostu, ale trzeba wyciągać z tego wnioski. Mądra władza to taka władza, która wyciąga wnioski z właśnie takich sytuacji, o których też pan mówi.

No to wrócę do sondaży. Mam tutaj, chciałbym panu pokazać, wczorajsze wydanie "Polski The Times" - to jest taki sondaż bardzo skrupulatnie zrobiony i chyba, mam wrażenie, najbardziej wiarygodny, dlatego że oni zawsze przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi dwa lata temu robili takie sondaże, które potem się sprawdzały w rzeczywistości. Ten sondaż pokazuje, że wiele regionów zostało, jeśli tak mogę powiedzieć, odzyskanych przez Platformę Obywatelską. To jest województwo pomorskie, kujawsko-pomorskie, wielkopolskie, łódzkie, lubuskie, dolnośląskie. PiS tam traci. I co pan na to?

Panie redaktorze, ale też jest województwo zachodniopomorskie. Ja jestem z Koszalina i z regionu koszalińskiego i cieszy mnie bardzo dobry wynik Prawa i Sprawiedliwości w tym regionie, w tym sondażu, ale tak, jak powiedziałem, stąd też taka sytuacja, że po tych półtora roku rządów my w tej chwili jedziemy szczególnie w teren. Mamy odwiedzić każdą gminę w Polsce, parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości. Będziemy rozmawiali z Polakami także o tych problemach, które Polacy dostrzegają w tych miejscach, o których pan mówi, że sondaże wskazują, że mamy gorsze wyniki. Ale tak, jak tu powiedziałem, potrzebna jest pokora. Nie należy też wyciągać zbyt pochopnych wniosków z jednego czy drugiego sondażu i my na pewno taką władzą jesteśmy. Jeszcze raz, cieszy mnie wynik tutaj na Pomorzu Zachodnim...

Martwić powinien w tych innych województwach. Panie ministrze, a może trzeba coś zmienić w rządzie?

Panie redaktorze, wczorajsza debata pokazała, że mamy bardzo dużo sukcesów. Więcej zrobiliśmy przez 1,5 roku niż Platforma przez 8 lat. Państwo często za naszych poprzedników poddawało się grupom interesu. Dziś wyrównujemy szanse. Dziś jesteśmy takim rządem, który wprowadza takie programy, które mają za zadanie wyrównanie szans. Chcemy silnego, nowoczesnego państwa i ten rząd w tej chwili to realizuje, a jeżeli...

A może niektórych trzeba zmienić? Pan prezes Kaczyński mówi o tych taborach. Są też opinie takie, że niektórzy po prostu się nie sprawdzili przez ten 1,5 roku.

Panie redaktorze, w sprawowaniu władzy jest tak, jak w życiu - jest czynnik ludzki, który często zawodzi. Ktoś raz ma lepszy czas, raz gorszy czas, ale o wszelkich decyzjach związanych z rekonstrukcją czy ze zmianami informuje pani premier. Tak jak pani premier powiedziała - dziś nie ma tematu zmian w rządzie. Ja to jeszcze raz powtórzę: Dziś nie ma tematu zmian w rządzie. To jest prawo pani premier. To jest prawo także lidera naszego środowiska, zaplecza parlamentarnego...

To jeszcze krótko na koniec. Czy pani premier, razem z panem może, ogląda serial "Ucho prezesa"? Bo pojawiają się takie opinie wielu publicystów, że tak naprawdę to ten serial może w przyszłości zaszkodzić rządowi, a nie sondaże.

Ja się całkowicie nie zgadzam. Wiem, że liderzy PiS - chyba wszyscy - oglądali, widzieli. Może nie wszystkie odcinki, bo też nie ma czasu na to, żeby wszystkie odcinki oglądać. Ale taka władza, która także podchodzi z dystansem do siebie - my jesteśmy taką władzą, która podchodzi z dystansem do siebie. Nie tylko "Ucho prezesa", ale memy na swój temat w Internecie - często takie komentarze śmieszne przeglądamy, oglądamy i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Satyrycy mają prawo z każdej władzy się śmiać. 

A politycy powinni wyciągać z tego wnioski.

Ale też mieć do tego dystans I dystans do samych siebie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne