Reklama

Reklama

​Szefernaker do młodych: Wymiar sprawiedliwości potrzebuje reform

Razem chcemy żyć w państwie sprawiedliwym i nowoczesnym, takim, w jakim także wy chcecie żyć - mówił poseł PiS Paweł Szefernaker zwracając się do młodych ludzi, uczestników protestów przeciw zmianom w sądownictwie. Głosowaliśmy za reformami, bo wymiar sprawiedliwości ich potrzebuje - dodał.

W czwartek w Warszawie przed Sejmem oraz przed Pałacem Prezydenckim odbyły się manifestacje przeciwników zmian w wymiarze sprawiedliwości. Demonstracje zorganizowano także w innych miastach. Uczestnicy protestów m.in. domagali się, by prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę o Sądzie Najwyższym, i zmiany w ustawach o KRS oraz o sądach powszechnych. Zapowiadano kontynuację protestów.

W manifestacjach udział wzięło wiele młodych osób, do których w piątek zwróciła się grupa młodych posłów PiS z Szefernakerem na czele.

"Chcielibyśmy zaapelować do wszystkich młodych osób, które biorą udział w manifestacjach przeciw reformie wymiaru sprawiedliwości: razem chcemy żyć w państwie, w takim także, w jakim wy chcecie żyć. Chcemy żyć w państwie sprawiedliwym, chcemy żyć w państwie nowoczesnym, chcemy żyć w państwie w takim, w którym będzie równy start także w zawodach prawniczych" - mówił Szefernaker.

Reklama

"My rozumiemy waszą troskę o państwo dlatego głosowaliśmy za tymi reformami, ponieważ uważamy, że wymiar sprawiedliwości potrzebuje tych reform" - kontynuował. "Nie będzie uzdrowienia Polski, jeśli nie będzie reformy wymiaru sprawiedliwości" - dodał poseł PiS.

"Rozumiemy waszą troskę o państwo, chcemy żyć także w państwie sprawiedliwym, nowoczesnym i w takim państwie, w którym politycy na telefon nie będą ustalali wyroków sądów, dlatego właśnie głosowaliśmy za tą ustawą" - podkreślił.

Szefernaker zaapelował też do osób młodych, by nie dały się zwieść politykom, którzy - jak mówił - wyprowadzają ich na ulicę. "Tym politykom, którzy na początku lat dziewięćdziesiątych stworzyli fundamenty do takiego państwa, w którym nie było sprawiedliwości, w którym wymiar sprawiedliwości nie był sprawiedliwy. Nie dajcie się zwieść tym, którzy tworzyli przez ostatnie lata rząd, którzy nie potrafili przeprowadzić żadnej reformy" - mówił.

"Chcemy żyć w takim samym państwie jak wy, dajcie nam przeprowadzić te reformy i nie dajcie się zwieźć tym, którzy przez lata w tej sprawie nic nie zrobili" - powiedział Szefernaker.

Apel do prezydenta: Ma pan nasze wsparcie

W trakcie konferencji prasowej politycy PiS zwrócili się też do prezydenta Dudy, w kontekście tego, że wiele osób apeluje do niego, by nie podpisywał ustaw reformujących wymiar sprawiedliwości.

"W związku z tym chcielibyśmy zaapelować do pana prezydenta: miał pan wsparcie wielu młodych osób w kampanii wyborczej, miał pan nasze wsparcie. Panie prezydencie, nasz prezydencie, ma pan nasze wsparcie dzisiaj w tej trudnej reformie, którą chcemy przeprowadzić, aby uzdrowić polski wymiar sprawiedliwości" - mówił Szefernaker.

Inny poseł PiS Marcin Horała mówił, że proponowane przez PiS zmiany w wymiarze sprawiedliwości mają sprawić m.in., by "młodzi, uczciwi, pracowici sędziowie nie byli blokowani w awansach przez sędziowską oligarchię, która sprzeciwia się zmianom".

"Te zmiany służą młodym w całym kraju, którzy przed sądami będą chcieli dochodzić swoich praw, ale również służą młodym pełniącym funkcje w wymiarze sprawiedliwości, młodym pracującym w zawodach prawniczych, którzy będą mieli otwarte kanały awansu; nie będą blokowani przez ten stary układ w sądach i wymiarze sprawiedliwości" - powiedział Horała.

Poseł PiS stwierdził ponadto, że propozycje jego partii dotyczące wymiaru sprawiedliwości "nie są niczym nadzwyczajnym". "Proponujemy taki system, jaki jest w wielu krajach wysokorozwiniętych, w krajach zachodnich. Proponujemy odejście od systemu kastowego w sądownictwie i przejście na demokratyczny system europejski" - mówił.

Horała stwierdził, że "wpływ władzy wykonawczej i ustawodawczej na wybór SN w Polsce, po tych zmianach, będzie mniejszy niż np. w Niemczech, gdzie SN wybierają ministrowie sprawiedliwości w landach i przedstawiciele Bundestagu".

Ustawa o SN, którą w piątek zajmuje się Senat przewiduje m.in. utworzenie trzech nowych Izb SN, zmiany w trybie powoływania sędziów SN, umożliwia też przeniesienie obecnych sędziów SN w stan spoczynku.

Ustawa zawiera przepisy, które wprowadzone zostały w czwartkowych głosowaniach jako poprawki PiS. Jedna z nich wniosła do ustawy m.in. propozycję zgłoszoną przez prezydenta Andrzeja Dudę. Wśród nich jest przepis, że Sejm będzie wybierał sędziów-członków Krajowej Rady Sądownictwa większością 3/5 głosów. Prezydent mówił wcześniej, że bez takiej zmiany (którą wniósł do Sejmu w formie projektu noweli ustawy o KRS) nie podpisze ustawy o SN.

Inny zapis - wprowadzony w czwartek do ustawy - zakłada, iż o tym, kto spośród obecnych sędziów, pozostanie w SN, ostatecznie zdecyduje prezydent, a nie - jak pierwotnie proponowano - minister sprawiedliwości. Zgodnie z uchwaloną ustawą, minister będzie wskazywał sędziów do pozostania w SN. Pozostali sędziowie, których pozostania w stanie czynnym nie zatwierdzi prezydent RP, następnego dnia po wejściu ustawy w życie zostaną przeniesieni w stan spoczynku.

Pięć godzin po przyjęciu ustawy przez Sejm zebrała się senacka komisja praw człowieka, praworządności i petycji. Negatywnie zaopiniowała ona wniosek senatorów PO o odrzucenie całej ustawy oraz zawnioskowała o przyjęcie przepisów przez Senat bez poprawek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy