Reklama

Reklama

Szef referatu warszawskiego ratusza ds. wyborów był kontaktem operacyjnym SB

W stołecznym ratuszu szefem referatu, który zajmuje się m.in. przeprowadzaniem wyborów, jest Zbigniew Puźniak. Z dokumentów z Archiwum IPN wynika, że w latach 1989-1990 był on kontaktem operacyjnym SB. W rozmowie z PAP Puźniak zaprzeczył tej współpracy.

W latach PRL Służba Bezpieczeństwa wykorzystywała tzw. kontakty operacyjne (KO) dla uzyskiwania informacji w tych przypadkach, gdy nie było potrzeby angażowania tajnych współpracowników. Osoby będące KO miały świadomość, że współpracują z aparatem bezpieczeństwa państwa.

Stanowcze zaprzeczenie

Reklama

Zbigniew Puźniak jest kierownikiem Referatu Obsługi Rady Dzielnicy, Wyborów i Referendów, który wchodzi w skład Wydziału Organizacyjnego Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy. Do zakresu działań tego referatu wchodzi m.in. wykonywanie zadań związanych z przeprowadzaniem wyborów, w tym np. zapewnienie warunków pracy komisji wyborczych, ale także opracowywanie planów finansowych dla rady dzielnicy.

W rozmowie z PAP Puźniak stanowczo zaprzeczył, by współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa.

"Odkąd pracuję w urzędzie dzielnicy nikt nigdy z dawnych służb bezpieczeństwa czy organów bezpieczeństwa publicznego, czy, obojętnie jak to nie nazwiemy, ze mną się nie kontaktował, z nikim nie rozmawiałem, nikomu nie przekazywałem żadnych informacji". Pytany o współpracę z SB przyznał, że podpisał oświadczenie w tej sprawie, lecz stało się to jeszcze przed 1989 r. i jego okresem pracy w Warszawie, i że mimo tego oświadczenia nigdy nie przekazywał SB informacji.

Dwie teczki

W zasobach archiwalnych IPN zachowały się dwie teczki - personalna i pracy - dotycząca Zbigniewa Puźniaka, któremu nadano pseudonim Zbyszek. O dostęp do tych materiałów PAP wystąpiła pod koniec sierpnia br. i zapoznała się z nimi przed kilkoma dniami. Z dokumentów wynika, że Puźniak 16 maja 1989 r. podjął dobrowolną współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa jako kontakt operacyjny. W tym czasie Puźniak, z wykształcenia prawnik i były aplikant prokuratury rejonowej w Sochaczewie (także członek PZPR), był 30-letnim kierownikiem Wydziału Finansowego w Urzędzie Dzielnicy Warszawa-Śródmieście.

"Kandydat wyraził zgodę na udzielanie informacji służących do kontrwywiadowczego zabezpieczenia obiektu oraz uzyskiwania opinii na temat ważnych wydarzeń w życiu społeczno-politycznym i gospodarczym kraju" - brzmi informacja z kwestionariusza w teczce personalnej "Zbyszka", którą przygotował inspektor Wydziału X Biura "B" MSW.

Biuro "B" MSW zajmowało się m.in. prowadzeniem obserwacji tajnej lub jawnej wskazanych figurantów lub miejsc. Agentura Biura "B" MSW - jak przekazała PAP dr Monika Komaniecka-Łyp z Biura Badań Historycznych IPN w Krakowie - miała inne zadania niż w pionach operacyjnych.

"Przykładowo osoby pozyskiwane w urzędach administracji państwowej miały za zadanie zapewnić dopływ informacji o osobach, którymi były zainteresowane SB (np. z Biura Ewidencji Ludności i Dowodów Osobistych), pomoc w realizacji ustaleń i wywiadów oraz informowanie o nastrojach społecznych. W niektórych przypadkach pozyskiwano osoby z Wydziałów Finansowych Urzędu Miasta, które miały za zadanie utrzymać w tajemnicy informacje, że miasto wynajmowało lokale na potrzeby SB, w tym przypadku chodzi o mieszkania konspiracyjne Biura "B" dla wywiadowców prowadzących obserwację" - podała historyk.

Na czym polegała pomoc dla SB?

Pomoc "Zbyszka" dla SB miała polegać m.in. na informowaniu o wszelkich nieprawidłowościach w administracji, udzielaniu pomocy przy realizacji zadań służbowych, zbieranie informacji o cudzoziemcach, które będą służyły do zabezpieczenia kontrwywiadowczego obiektu. Miał on uzyskiwać informacje w sposób tajny, a następnie przekazywać je na spotkaniach - jak napisano - w kawiarniach na terenie Warszawy lub też bezpośrednio w urzędzie dzielnicy.

Według SB Puźniak miał możliwości uzyskiwania informacji głównie dzięki zajmowanemu stanowisku szefa Wydziału Finansowego, ale także stanowisku radcy prawnego kolegium ds. wykroczeń. "Decyduje o pozyskiwaniu dochodów budżetu dzielnicy oraz dysponuje jego środkami, w szczególności pobiera podatki od nieruchomości (...). Ustala wielkość budżetu oraz finansuje oświatę, gospodarkę komunalną i kulturę" - głosi uzasadnienie pozyskania do współpracy.

Rozmowa werbunkowa z Puźniakiem odbyła się 16 maja 1989 r. Podczas niej funkcjonariusz SB mówił mu o potrzebie współpracy z pracownikami administracji państwowej. Współpraca ta - jak czytamy w teczce - miała dotyczyć "eliminowania i ograniczania negatywnych zjawisk mogących wystąpić na terenie dzielnicy lub urzędu przy wprowadzaniu reform gospodarczych, przygotowaniach do wyborów do Sejmu i Senatu oraz innych zmian w sytuacji społeczno-politycznej, które zostały ustalone w czasie obrad 'okrągłego stołu'".

"W czasie prowadzonej dyskusji ob. Puźniak stwierdził, iż w przeszłości (podczas pracy w prokuraturze) współdziałał z organami MSW w zakresie ochrony ładu i porządku publicznego. Aktualna sytuacja społeczno-polityczna wymaga spokoju, rozwagi, rozwiązywania nabrzmiałych problemów drogą ewolucji - taką drogę wybrał rząd premiera Rakowskiego i za taką opowiada się mój rozmówca" - napisał esbek.

"Uważa, że każdy rozsądny obywatel powinien w miarę swoich możliwości pomagać władzy na różnych szczeblach w rozwiązywaniu problemów nurtujących społeczeństwo. Stwierdził, że on się do takich osób zalicza" - relacjonuje spotkanie funkcjonariusz, który - jak dodał dalej - podziękował "KO za okazanie zrozumienia dla działań podejmowanych przez SB dla dobra kraju".

Z dokumentu wynika też, że Puźniak podczas rozmowy z esbekiem nie odpowiadał "chętnie i wyczerpująco" na wszystkie pytania. "Te, które dotyczyły jego osoby, peszyły go i odpowiadał na nie skromnie" - ocenił funkcjonariusz. "Na zadane pytanie dotyczące wyborów do Sejmu i Senatu nie miał sprecyzowanego poglądu, odpowiadając, że prawdopodobnie głosować nie będzie, gdyż w tym czasie będzie zaangażowany do pracy w urzędzie" - czytamy w notatce.

W teczce pracy Puźniaka zachowała się notatka służbowa z 7 czerwca 1989 r., którą sporządzono po spotkaniu tego samego dnia. Informował on SB m.in. o opinii w środowisku administracji państwowej na temat pierwszej tury wyborów do Sejmu i Senatu.

"Stwierdził, że PZPR musiała przegrać, a stałoby się to wcześniej, gdyby poprzednie wybory były demokratyczne. Na jej porażkę wpływ miało niezadowolenie społeczne związane ze zmianą gospodarczą oraz ze sposobem sprawowania władzy" - czytamy w notatce. Z teczki pracy "Zbyszka" wynika też, że część materiałów w niej zawartych, w tym mikrofilmów, została zniszczona - w 1996 r. i 2006 r.

Współpraca Puźniaka z SB, o czym dowiadujemy się z innej notatki służbowej w teczce pracy (znajdują się tam dwie notatki; zgodnie z wykazem były cztery spotkania), została zawieszona w lutym 1990 r. ze względu na oddelegowanie funkcjonariusza SB poza Warszawę w związku z reorganizacją resortu spraw wewnętrznych.

Ustawa lustracyjna

Zgodnie z tzw. ustawą lustracyjną (o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów) osoba pełniąca funkcję kierownika miejskiego referatu nie podlega postępowaniu lustracyjnemu.

Zgodnie z informacjami podanymi przez Instytut Pamięci Narodowej jako kontakt operacyjny (KO) określano osobę udzielającą potajemnie SB informacji i "wyrażającą chęć i mającą możliwości informowania SB o dostrzeganych wrogich i szkodliwych społecznie faktach i zjawiskach". Kontakt operacyjny miał być nawiązywany "w celu organizowania dopływu wstępnych informacji interesujących SB w tych wszystkich przypadkach, gdy nie zachodzi potrzeba angażowania tajnych współpracowników", a także do "sprawdzania wstępnych informacji otrzymywanych z innych źródeł".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje