Reklama

Reklama

Szef MSWiA i SOP przeprosili za ulotkę z wizerunkami ofiar Tu-154

Służba Ochrony Państwa, a także szef MSWiA Joachim Brudziński przeprosili za ulotkę zachęcającą do wstąpienia do SOP, przedstawiającą m.in. byłego oficera BOR kpt. Pawła Janeczka i byłego szefa BBN Aleksandra Szczygłę, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej w 2010 r.

Na zdjęcie umieszczone na ulotce promującej SOP zwróciła uwagę Joanna Racewicz, żona jednej z ofiar katastrofy smoleńskiej, kpt. Pawła Janeczka, ps. "Janosik", oficera Biura Ochrony Rządu. "Sądziłam, że niewiele rzeczy jest mnie w stanie zdziwić. Aż do chwili, gdy zobaczyłam ulotkę nowej formacji. W tej roli zdjęcie z Afganistanu, 2009" - napisała we wtorek na jednym z portali społecznościowych.

"Niewiedza, ignorancja, niechlujstwo"

Reklama

Jak opisywała Racewicz, fotografia na ulotce przedstawia kpt. Janeczka, a także byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksandra Szczygłę, który również zginął w Smoleńsku w 2010 r. "Zachęcać do wstąpienia do służby, używając (bezprawnie) wizerunków ludzi, którzy na służbie zginęli? Panie Komendancie (SOP), generale Tomaszu Miłkowski - nie zechciał Pan odpisać na list, więc pytam w tak zwanej 'przestrzeni publicznej': to niewiedza? niefrasobliwość? ignorancja? czy niechlujstwo? Chyba że ma Pan swoją wersję" - napisała Racewicz.

Przeprosiny SOP i szefa MSWiA

SOP przeprosiła ze zaistniałą sytuację we wtorek wieczorem na Twitterze. "Służba Ochrony Państwa przeprasza za urażenie uczuć Rodzin i Bliskich osób, których wizerunek został wykorzystany na ulotkach promujących formację. Decyzją Komendanta SOP ulotka została natychmiast wycofana i nie będzie nigdzie rozpowszechniana" - oświadczono.

W kolejnym wpisie zapewniono, że ta sprawa zostanie szczegółowo wyjaśniona. "Dołożymy wszelkich starań, aby wyciągnięte wnioski i ewentualne konsekwencje służbowe uchroniły nas przed popełnieniem podobnego błędu w przyszłości" - dodano.

Do tej sytuacji w środę rano odniósł się także szef MSWiA. "Jako minister nadzorujący SOP również przyłączam się do tych przeprosin" - napisał na Twitterze.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy