Reklama

Reklama

Szef MON: Wojsko Polskie musi być silnie osadzone w strukturach NATO

- Wojsko Polskie musi być silnie osadzone w strukturach NATO, szczególnie w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi; jesteśmy na dobrej drodze, aby wzmocnić obecność wojsk amerykańskich w Polsce - mówił w środę szef MON Mariusz Błaszczak w Warszawie, gdzie razem z prezydentem potkali się w środę z żołnierzami w 1. Bazie Lotnictwa Transportowego.

Szef MON powiedział, że obserwując polskich żołnierzy, zawsze był pod wrażeniem ich profesjonalizmu i zaangażowania. "Zawsze widać było służbę, zawsze widać było, że nie traktujecie państwo swojej misji jako czegoś, co jest dokonywane przez osiem godzin, ale traktujecie swoje powołanie bardzo poważnie i odpowiedzialnie" - zwrócił się Błaszczak do żołnierzy.

Reklama

"Wojsko Polskie musi być silnie osadzone w strukturach Sojuszu Północnoatlantyckiego, szczególnie w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi" - podkreślił Błaszczak.

Mówił, że Polska jest na dobrej drodze, żeby osiągnąć sukces i wzmocnić obecność wojsk Stanów Zjednoczonych w Polsce.

Błaszczak podkreślił, że od kiedy jest szefem MON, został przygotowany plan modernizacji technicznej polskiego wojska. "Mamy podstawy prawne i finansowe do tego, żeby zmieniać oblicze Wojska Polskiego, żeby Wojsko Polskie było wyposażone w nowoczesny sprzęt" - podkreślił.

Mówił, że pod jego kierownictwem już realizowany jest proces modernizacji wojska - m.in. kupione zostały śmigłowce dla wojsk specjalnych. "Jeszcze w tym miesiącu zawarta zostanie umowa główna z dostawcą śmigłowców dla Marynarki Wojennej" - poinformował.

Jak dodał, "to co przez lata wydawało się niemożliwe jest konsekwentnie realizowane"; wskazywał w tym kontekście na podpisanie umów na nabycie systemów Patriot i HIMARS.

"Wojsko Polskie, oprócz tego, że musi być wyposażone w nowoczesny sprzęt, musi być także liczniejsze, a więc konsekwentnie powołałem 18. Dywizję Wojska Polskiego zlokalizowaną na wschód od Wisły, organizujemy i przeprowadzamy kampanię 'Zostań żołnierzem Rzeczypospolitej" - powiedział szef MON. 

Prezydent: Kupujemy bardzo drogie uzbrojenie

"Czynimy wszystko, żeby polskie siły zbrojne miały jak najlepiej pod najbardziej prozaicznym względem, tym uposażeniowym. Ale z drugiej strony, żeby polski żołnierz mógł służyć i bronić Rzeczypospolitej jak najwydajniej, jak najlepiej, a zarazem jak najbezpieczniej, czyli żeby był wyposażony w jak najnowocześniejszy sprzęt" - mówił prezydent.

Jak zauważył, Polska podnosi wydatki za obronność. "Zdecydowaliśmy, że będą one wynosiły nie tylko to zobowiązane w ramach NATO 2 proc. PKB, ale będą podnoszone do 2030 r. do 2,5 proc. A mam nadzieję, że sytuacja gospodarcza pozwoli na to, by stało się to szybciej uda się d o 2024 r." - zapowiedział prezydent.

"To są wydatki bardzo potrzebne. Kupujemy uzbrojenie i wyposażenie drogie, może nawet bardzo drogie, ale chcemy, żeby było najlepsze" - mówił Andrzej Duda. Podkreślił też konieczność zakupu samolotów piątej generacji. "Chcemy, żeby polskie lotnictwo mogło odejść całkowicie od poradzieckich samolotów. Żeby mogło służyć na najlepszych maszynach, które są na świecie" - dodał.

Andrzej Duda: Tu musi być nasze dążenie

Prezydent wyraził też nadzieję, że Polsce uda się kupić amerykańskie samoloty F-35. "To program bardzo ambitny, bardzo kosztowny. Będziemy negocjowali jak najlepsze warunki w tym zakresie" - zapewnił. Dodał, że program samolotu F-35, jest programem "o niezwykłej sile modernizacyjnej" dla polskiego lotnictwa i całej armii.

"Chciałbym, żebyśmy w ten sposób podnosili poprzeczkę nowoczesności na najwyższy światowy poziom. To musi być nasze dążenie. Chcę, żebyście mogli państwo służyć nie tylko najlepiej ze strony osobistej, ale żebyście służyli w jak najlepszych warunkach: lokalowych, infrastrukturalnych jeżeli chodzi o uzbrojenie. Uważam, że to się zwyczajnie polskiemu żołnierzowi od polskiego państwa należy. Żeby do swojej odwagi, do bohaterstwa, oddania, do codziennego wysiłku służby i pracy dla Rzeczypospolitej dołączył się ten element, że także Rzeczypospolita czyni wszystko co może, żebyście mogli spożytkować swoje zdolności, umiejętności i swoją energię" - oświadczył Duda. 

"Wyjdźmy ze strefy komfortu"

"Szef Sztabu Generalnego mocno podkreśla - wyjdźmy ze strefy komfortu, wyjdźmy z koszar, zgadzam się z tym, wyjdźmy z koszar, ćwiczmy mobilność, ale też bądźmy bliżej ludzi" - mówił w swoim wystąpieniu prezydent.

"Polacy bardzo się cieszą, widząc swoich żołnierzy, oddychają z ulgą widząc, że żołnierze przyjeżdżają do ich wioski, ich miejscowości, gdzie dawno nie widziano polskich żołnierzy. Dobrze wyposażeni, eleganccy, mówią ludzie, to nie jest to wojsko" - podkreślał.

Dodał, że ma nadzieję, iż "to będzie coraz bardziej wojsko XXI wieku, wojsko NATO na najwyższym światowym poziomie". "Zobowiązuje się wobec państwa, że będę czynił wszystko ze swojej strony jako zwierzchnik Sił Zbrojnych, żeby tak właśnie było" - powiedział.

Duda prosił zebranych "o przekazanie wyrazów szacunku swoim najbliższym". Dodał, że dotyczy to zarówno żołnierzy, jak i cywilnych pracowników wojska. Należą się im, mówił, wyrazy szacunku i podziękowania, bo "godzą się na to, by ich najbliżsi służyli, wyjeżdżali na misje zagraniczne, godzą się na to, by wykonywali obowiązek żołnierski, który czasem polega na ryzykowaniu życiem".

Zaznaczył, że zawsze pamięta też o rodzinach tych, który polegli, "realizując obowiązek obrony RP poza granicami kraju". "Im także składam swoje najwyższe wyrazy szacunku i życzenia" - powiedział prezydent. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje