Szczekociny: Katastrofa kolejowa. Zderzyły się dwa pociągi. Są ofiary

Dwa pociągi osobowe: relacji Przemyśl - Warszawa i Warszawa - Kraków zderzyły się w Szczekocinach koło Zawiercia w woj. śląskim. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 14. Około 50 osób zostało rannych. Na miejscu katastrofy trwa akcja ratunkowa.

Około godz. 21.00 w sobotę w okolicach miejscowości Szczekociny doszło do zderzenia pociągu TLK 31100 rel. Przemyśl (14.46) - Warszawa Wsch. (Warszawa Cent. 22.49) z pociągiem Przewozy Regionalne - Interregio 13126 (Warszawa Wsch. - Kraków Gł.). Pociągi jechały po jednotorowym odcinku linii.

Jak podają służby medyczne pracujące na miejscu katastrofy, liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 14. Wcześniejszy bilans mówił o ośmiu zabitych.

Rannych natomiast zostało ok. 50 osób. Dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Artur Borowicz powiedział, że ciężkie i średnie obrażenia stwierdzono dotąd u ok. 40 osób. Lżej poszkodowanych w katastrofie zostało ok. 10 osób.

Osoby poszkodowane w wypadku zostały przewiezione do szpitali w: Sosnowcu (11 osób), Włoszczowie (8 osób), Jędrzejowie (4 osoby), Miechowie (3 osoby), Częstochowie (7 osób), Zawierciu (6 osób) i Dąbrowie Górniczej (1 osoba).

Trwa akcja ratunkowa

Rzecznik Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak powiedział, że na miejscu katastrofy pracuje kilkadziesiąt jednostek z woj. śląskiego, małopolskiego i świętokrzyskiego, są także słuchacze Wyższej Szkoły Pożarnictwa z Częstochowy.

- Na miejscu zaangażowanych mamy ponad 20 jednostek straży pożarnej i około 200 strażaków, którzy przez cały czas udzielają pomocy osobom, które jej potrzebują. To nie jest tylko pomoc medyczna, to jest również pomoc psychologiczna - potwierdził w rozmowie z dziennikarzem RMF FM rzecznik śląskiej straży pożarnej Jarosław Wojtasik.

W okolicy zdarzenia strażacy rozstawili namioty, udzielają rannym pierwszej pomocy i przekazują ich ratownikom medycznym.

Jak powiedział st. ins. Paweł Boczek ze Straży Ochrony Kolei, na miejsce zostali wysłani też funkcjonariusze SOK w Krakowa, Kielc, Włoszczowy, Sędziszowa i Częstochowy.

Trzy pierwsze wagony

- Akcja strażaków koncentruje się łącznie w trzech pierwszych wagonach obu zniszczonych pociągów - poinformował Wojtasik.

- Mamy kontakt z kilkoma poszkodowanymi osobami, próbujemy do nich docierać z różnych stron - przez okna i od strony korytarzy - dodał.

Strażak zaznaczył, że na miejscu ok. północy była "wystarczająca ilość sprzętu i ludzi" - co najmniej kilkadziesiąt jednostek straży pożarnej.

Z dwóch uczestniczących w akcji śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego jeden miał wykonać lot do Krakowa.

Przyczyna katastrofy nie jest na razie znana.

Pociągi kierowane na objazdy

Jak poinformował rzecznik PKP PLK Mirosław Siemieniec, pociągi, które czołowo zderzyły się na Śląsku, miały razem 10 wagonów. Pociąg relacji Warszawa-Kraków należał do spółki Przewozy Regionalne i liczył cztery wagony. Jego lokomotywa była cięższa niż ta, która ciągnęła skład Warszawa-Przemyśl należący do PKP Intercity. Ten ostatni liczył sześć wagonów.

Jak powiedział Siemieniec, do zderzenia doszło w sobotę o godz. 20.57 na szlaku Starzyny-Sprowa na linii kolejowej 64, która jest zjazdem z Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Krakowa. Na miejsce katastrofy kolej wysłała dwa pociągi ratunkowe.

Pociągi, które miały jechać trasą, na której doszło do wypadku, są kierowane na objazdy przez Częstochowę lub Kielce.

Centrum Zarządzania Ruchem Kolejowym PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. opisując okoliczności katastrofy poinformowało natomiast, że pociąg Warszawa-Kraków wjechał na tor, po którym poruszał się pociąg Przemyśl-Warszawa, jadący po właściwym torze.

Na odcinku, gdzie doszło do zdarzenia, dozwolona prędkość wynosiła 120 km/h, a jazda na tym odcinku była dozwolona na obu torach.

Zniszczeniu uległy obie lokomotywy, jeden wagon Interregio oraz dwa wagony pociągu Intercity.

Politycy na miejscu katastrofy

Prezydent Bronisław Komorowski jest w kontakcie z ministrem transportu Sławomirem Nowakiem i na bieżąco śledzi sytuację.

Na miejscu katastrofy są już premier Donald Tusk, szef resortu spraw wewnętrznych Jacek Cichocki, minister zdrowia Bartosz Arłukowicz i minister transportu Sławomir Nowak.

Informacji na temat wypadku udziela działające przy wojewodzie śląskim Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Numery telefonów to 32 20 77 201 i 32 20 77 202.

Infolinię uruchomiła także PKP Intercity. Informacje związane z wypadkiem można uzyskać pod numerami: 19 757 - z telefonów stacjonarnych oraz (42) 19 436 - z telefonów komórkowych. Oba numery zostały podane na stronie internetowej spółki Intercity.

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje