Reklama

Reklama

Szałamacha: Deficyt budżetowy nie zostanie przekroczony

Jestem w stanie zagwarantować, że deficyt na 2016 rok nie przekroczy ustalonego pułapu 54 mld zł - zapewniał we wtorek w Sejmie minister finansów Paweł Szałamacha. Dodał, że tempo wzrostu PKB na poziomie 3,8 proc. jest rzeczywistą prognozą.

Szef resortu finansów odpowiadał posłom na pytania, jakie zadawali podczas debaty nad projektem budżetu na 2016 rok.

Reklama

- Co do deficytu w wysokości 54 mld zł i ryzyk związanych z przekroczeniem tego pułapu, jestem w stanie zagwarantować, że deficyt na 2016 rok nie przekroczy 54 mld zł - powiedział Szałamacha. Podkreślił, że może na to postawić własne pieniądze.

- Jeżeli to przekroczy, to ja wpłacam 10 tys. zł na budżet państwa - zapowiedział minister. Namawiał też posła Sławomira Neumanna (PO), by ten również postawił taką kwotę, jeśli deficyt nie zostanie przekroczony.

Minister odnosił się także do zarzutów opozycji, iż prognoza co do spodziewanej przyszłorocznej inflacji na poziomie 1,7 proc. oraz wzrostu PKB o 3,8 proc. są zawyżone i nierealne. Szałamacha powiedział, że dziwi się poprzedniej koalicji PO-PSL, która właśnie takie założenia chciała zaproponować w projekcie budżetu kilka miesięcy temu. - Nastąpiła oczekiwana zamiana miejsc i one zaczęły uwierać, być niewygodne. Prosiłbym państwa o otwartość intelektualną w dyskusji nad tymi kwestiami - dodał.

Szałamacha podkreślił, że jest przekonany, iż "zrealizujemy tempo wzrostu w wysokości 3,8 proc". Przypomniał, że kiedy rządziło PiS ten wzrost przekraczał 6 proc.

Minister przyznał jednak, że dokładana prognoza co do wysokości inflacji jest trudna. Wskazywał, że zależy ona m.in. od cen ropy naftowej, która wpływa na ceny innych towarów.

Szef resortu finansów dodał również, że kierowane przez niego ministerstwo chce zwiększyć dochody podatkowe państwa w 2017 i 2018 r. "o minimum 15 mld zł".

- To jest moje zadanie i moich zastępców - zaznaczył.

- Przedstawimy opinii publicznej dokument nad którym pracujemy, który roboczo nazwaliśmy "Strategią odbudowy dochodów podatkowych RP", który będzie zawierał szczegółowe rozwiązania (...) - poinformował Szałamacha.

Sejm nie zgodził się na odrzucenie projektu budżetu na 2016 roku

Sejm nie zgodził się na odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu budżetu na 2016 r., o co wnosiła PO. We wtorek wieczorem za wnioskiem było 206 posłów, przeciw 234, a jeden się wstrzymał. Projekt trafi teraz do prac w komisjach.

Za wnioskiem zagłosowali posłowie PO, Nowoczesnej, PSL i większość klubu Kukiz'15. Przeciw był PiS, dwóch posłów Kukiz'15 (Kornel Morawiecki i Małgorzata Zwiercan) i dwóch niezrzeszonych (Jan Klawiter i Janusz Sanocki). Wstrzymał się poseł Ryszard Galla, który do Sejmu dostał się z listy mniejszości niemieckiej.

Prace w komisjach mają potrwać nie dłużej niż do 18 stycznia 2016 r.

Tuż przed głosowaniem szef klubu PO Sławomir Neumann zwrócił się do ministra finansów Pawła Szałamachy, który wcześniej zadeklarował, że jeżeli deficyt w 2016 r. przekroczy założony poziom, to wpłaci 10 tys. zł na budżet państwa. "Ja bym chciał, żeby pan zakład przyjął inny, że dochody, które żeście zaplanowali w tym budżecie, które są nierealistyczne, są zbyt optymistyczne, że te dochody zrealizujecie. Taki zakład chętnie przyjmiemy" - powiedział Neumann.

"Zakład przyjęty" - odpowiedział Szałamacha.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje