Reklama

Reklama

​Świętokrzyskie: Czterolatek zginął pod kołami ciągnika

Czteroletni chłopiec zmarł po potrąceniu przez ciągnik rolniczy, na podwórku gospodarstwa w Ratajach Słupskich (Świętokrzyskie) - poinformowała w niedzielę policja. Najprawdopodobniej chłopczyk sam uruchomił pojazd.

Jak powiedział PAP Tomasz Piwowarski z biura prasowego świętokrzyskiej policji, do wypadku doszło ok. godz. 17. Dzieckiem opiekowała się matka. W chwili wypadku przebywała w kotłowni domu.

Reklama

"Całkiem prawdopodobne, że chłopiec sam uruchomił silnik stojącego na podwórku traktora. Mógł się dostać do kabiny po stołeczku przystawionym do drzwi pojazdu i wypaść z niej, gdy pojazd ruszył. Mógł także uruchomić silnik bezpośrednio ze stołeczka, z którego potem spadł i dostać się pod tylne koło ciągnika" - tłumaczył policjant.

Ciągnik przejechał kilka metrów po podwórku i zatrzymał się na ogrodzeniu posesji. Chłopiec zmarł pomimo reanimacji, podjętej przez ratowników pogotowia.

"Nie było świadków wypadku. Będziemy ustalali w jaki sposób doszło potrącenia" - dodał Piwowarski. 

Dowiedz się więcej na temat: województwo świętokrzyskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy