Reklama

Reklama

Strona niemiecka chce pomóc zabezpieczyć Przystanek Woodstock

O "ponowne rozważenie kwestii współpracy polskich i niemieckich strażaków" w zapewnieniu bezpieczeństwa podczas tegorocznego Przystanku Woodstock zwrócił się w liście do polskiego MSWiA koordynator rządu RFN ds. polsko-niemieckiej współpracy społecznej i przygranicznej Dietmar Woidke.

W poprzednich latach w zapewnieniu bezpieczeństwa uczestnikom Przystanku Woodstock polskim służbom pomagali m.in. strażacy z Niemiec. W tym roku festiwal ma się odbywać bez ich wsparcia. Jak tłumaczył PAP w środę oficer prasowy KW PSP w Gorzowie Wlkp. kpt. Dariusz Szymura, w poprzednich latach planując zabezpieczenie wydarzenia, PSP brała pod uwagę jednostki ochotniczej straży pożarnej oraz pomoc m.in. niemieckich strażaków.

Reklama

"W tym roku chcemy to zrobić tylko i wyłącznie zasobami Państwowej Straży Pożarnej" - podkreślił.  

Premier Brandenburgii i koordynator rządu RFN ds. polsko-niemieckiej współpracy społecznej i przygranicznej Dietmar Woidke w komunikacie zamieszczonym na portalu landu Branderburgii podkreślił, że "Polska zdecydowała niedawno o rezygnacji ze wsparcia niemieckich służb mundurowych; straży pożarnej, ratowników medycznych". 

Napisał list w tej sprawie do polskiego koordynatora ds. współpracy polsko-niemieckiej w rządzie RP, sekretarza stanu Jakuba Skiby. Do chwili nadania tej depeszy PAP nie udało się uzyskać stanowiska MSWiA.  

W swoim piśmie Woidke wraził zdziwienie, że "strona polska uzasadnia odmowę pomocy potencjalnym zagrożeniem terrorystycznym". "Przy dużych imprezach tego typu nie można nigdy wykluczyć podwyższonego ryzyka. Przy imprezach, wykraczających de facto poza granice kraju, wydaje się wręcz wskazane, aby przez wspólne działania i współpracę reagować na niebezpieczne sytuacje" - napisał.  

Woidke zadeklarował w liście wsparcie Landu Brandenburgia przy zabezpieczeniu festiwalu, oraz przypomniał, że współpraca straży pożarnych nad Odrą, zapewniająca bezpieczeństwo mieszkańców w tym regionie "od wielu lat prowadzona, jest bardzo dobra".  

"Być może uda się jeszcze to nieporozumienie odwrócić"

Rzecznik Fundacji WOŚP Krzysztof Dobies podkreślił w komunikacie prasowym, że "Przystanek Woodstock odbywa się na granicy polsko-niemieckiej i jest to spotkanie, w którym ważnym elementem jest także polsko-niemiecka przyjaźń. To właśnie z tego powodu w przeszłości odbyła się wspólna wizyta prezydentów Polski i Niemiec, którzy spotkali się z uczestnikami festiwalu".    

"Nie wiemy więc, dlaczego nagle w tym roku uniemożliwiono udział niemieckich strażaków w zabezpieczeniu festiwalu, co przecież zawsze doskonale wpisywało się w transgraniczną współpracę Polski i Niemiec (...) być może uda się jeszcze to nieporozumienie odwrócić" - dodał.  

Oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie Wielkopolskim kpt. Dariusz Szymura w rozmowie z PAP podkreślił, by "nie doszukiwać się drugiego dna" w decyzji o niepodejmowaniu w tym roku współpracy z niemieckimi strażakami.  

"Jesteśmy w stanie wykonać to zadanie zasobami PSP z terenu województwa i mieć ewentualnie w odwodzie kolegów strażaków np. z województwa zachodniopomorskiego i wielkopolskiego. (...) na etapie zabezpieczenia - siły i środki, w rozumieniu ludzie i sprzęt, które zaplanowaliśmy - to jesteśmy to w stanie wykonać własnymi środkami" - powiedział Szymura. Dodał, że współpraca między polskimi i niemieckimi strażakami jest na wysokim poziomie. "Wiemy, że jeśli wystąpi sytuacja kryzysowa i będziemy potrzebowali wsparcia, to o taką pomoc wystąpimy, a oni nadal są zadeklarowani, że takiej pomocy nam udzielą, w każdej sytuacji" - zaznaczył.  

Jak wskazał, tegoroczny festiwal będzie już 13., jaki odbędzie się w Kostrzynie nad Odrą. "Wyciągamy wnioski z lat poprzednich i wdrażamy je w następnych latach" - podkreślił Szymura.  

"To są koncepcje (bezpieczeństwa - PAP), które przyjmuje straż pożarna, (...) organizatorem jest WOŚP i pan Jurek Owsiak - oni są odpowiedzialni za bezpieczeństwo, a my jako siły na miejscu, wiedząc, że taka impreza będzie, współdziałamy cały czas z organizatorem i ustalamy pewne zasady" - powiedział.  

We wtorek burmistrz Kostrzyna nad Odrą Andrzej Kunt wydał pozytywną decyzję ws. organizacji tegorocznego Przystanku Woodstock, który rozpocznie się 3 sierpnia. Zezwolił organizatorom Przystanku Woodstock - Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, na imprezy masowe, które będą się odbywały - zgodnie ze złożonym wnioskiem - na Dużej Scenie, Małej Scenie, w Akademii Sztuk Przepięknych oraz Pokojowej Wiosce Kryszny. Kunt wskazał jednak, że imprezy na Scenie Dużej i Małej traktowane będą jako imprezy masowe podwyższonego ryzyka.  

W decyzji burmistrz zawarł także warunki, jakie przedstawione były w opiniach m.in. Państwowej Straży Pożarnej oraz Komendanta Miejskiego Policji w Gorzowie Wlkp. Dotyczyły one m.in. kwestii związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa, właściwym oznakowaniem terenu oraz określeniem regulaminu imprezy. Wśród wymagań znalazły się też kwestie związane z podziałem terenu na sektory i strefy pożarowe. Burmistrz zaznaczył także, że szacunkowa liczba osób jakie łącznie wezmą udział w festiwalu przez wszystkie dni jego trwania, na podstawie m.in. powierzchni terenu, wyniesie 400 tys. osób - a nie, jak wnioskował organizator - 300 tys. Z uwagi na to, burmistrz "nałożył na organizatora obowiązki zapewnienia dodatkowej ilości służb porządkowych wg. takich samych zasad jak dla terenu wyznaczonego przez wnioskodawcę" - podkreślono w decyzji.  

Zgodnie z wydaną decyzją, łącznie "służby porządkowe oraz służby informacyjne stanowić mają co najmniej 1993 osoby, przy czym członkowie służby porządkowej - co najmniej 798 osób". Kunt zaznaczył także, że z opinii Komendanta Miejskiego Policji w Gorzowie Wlkp. wynika, że teren festiwalu będzie dodatkowo zabezpieczać ok. 1,5 tys. funkcjonariuszy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy