Reklama

Reklama

​Stoltenberg: NATO wyśle obserwatorów na manewry Zapad'17

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, który składa wizytę w Warszawie, powiedział w czwartek, że Sojusz Północnoatlantycki wyśle dwóch obserwatorów na rosyjsko-białoruskie manewry Zapad'17, które odbędą się na Białorusi 14-20 września.

Stoltenberg wyjaśnił, że Białoruś zaprosiła przedstawicieli NATO, by obserwowali ćwiczenia podczas pięciu dni wyznaczonych dla gości wysokiej rangi. Rosja wysłała zaproszenie tylko na jeden taki dzień, ale Sojusz nie podjął jeszcze w tej sprawie decyzji.

Apel do Rosji

Sekretarz generalny NATO dodał, że obserwowanie manewrów podczas dni dla gości nie jest de facto monitorowaniem, toteż Sojusz poszukuje "bardziej starannej metody obserwowania" Zapad'17.

"Apelujemy do Rosji, by w pełni zastosowała się do Dokumentu Wiedeńskiego OBWE, a także, by nie używała luk prawnych, takich jak błyskawiczne manewry, czy wiele różnych dowództw dla czegoś, co w rzeczywistości jest jednymi ćwiczeniami" - dodał Stoltenberg.

Reklama

Przypomniał, że NATO rutynowo zaprasza Rosję na swe "gry wojenne", uznając to za sposób budowania zaufania, jednak "Rosja nigdy, od końca zimnej wojny, nie zaprosiła żadnego sojusznika NATO na jakiekolwiek swoje ćwiczenia".

NATO "wyraża żal"

Wcześniej, w czwartek, przedstawiciel NATO powiedział w rozmowie z AFP, że NATO "wyraża żal" z powodu "braku przejrzystości" i otwartości Rosji oraz Białorusi w sprawie manewrów.

AFP przypomina, że wiele krajów NATO jest zaniepokojonych manewrami, w których według strony białoruskiej ma wziąć udział 12,7 tys. wojskowych, w tym trzy tys. z Rosji. Jednak w ocenie Litwy ćwiczenia mogą zmobilizować nawet 100 tys. żołnierzy.

Przedstawiciel NATO podkreślił, że Sojusz "żałuje, iż ani Rosja, ani Białoruś nie zastosowały w odniesieniu do Zapad zasad przejrzystości, przewidzianych w Dokumencie Wiedeńskim i zgodnych z zasadami przyjętymi przez wszystkie państwa OBWE".

Dokument Wiedeński z 2011 r. o środkach budowy zaufania i bezpieczeństwa ma pozwolić na uniknięcie "nieporozumień i błędów w ocenie" i przewiduje, że "zewnętrzni obserwatorzy otrzymują briefingi na temat scenariusza i postępów" ćwiczeń wojskowych - wyjaśnił przedstawiciel NATO.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy