Reklama

Reklama

"Stek cynizmu i hipokryzji". Opozycja w Sejmie o programie "Za życiem"

Program "Za życiem" to "stek cynizmu i hipokryzji". Raz dacie zapomogę i zapominacie o istnieniu osób niepełnosprawnych - mówili we wtorek (27 października) posłowie opozycji w czasie debaty w Sejmie. Zarzucali PiS, że w kwestii aborcji "chowa się za pseudo-Trybunałem Konstytucyjnym".

We wtorek minister rodziny Marlena Maląg przedstawiła w Sejmie informację o pomocy dzieciom z niepełnosprawnościami m.in. w ramach programu "Za życiem". Odniosła się także do wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł o niekonstytucyjności aborcji z powodu przesłanek embriopatologicznych. 

Reklama

Po wystąpieniu Malag i wystąpieniach klubowych posłowie zadawali pytania dotyczące informacji minister.

"Ludzie mają was dość"

Małgorzata Tracz (KO) oceniła, że wtorkowa debata to "próba odwrócenia uwagi od piekła, które PiS zgotował kobietom, wydając polecenie, aby pseudo-Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej wydał w samym środku pandemii skandaliczny wyrok, w praktyce całkowicie zakazujący aborcji w Polsce". - Chcieliście odebrać młodym Polkom i Polakom kolejny fragment ich wolności, lecz padliście ofiarą swoich działań. Nikogo dziś tak naprawdę nie interesuje, co ma do powiedzenia pani minister Maląg, nikogo nie interesuje kit, który będzie wciskać poprzez swoją tubę propagandowa TVP PiS. Ludzie mają was dość, co bardzo dosadnie wyrażają na ulicach od sześciu dni - mówiła Tracz.

- Żądamy legalnej aborcji bez kompromisów - oświadczyła z kolei Katarzyna Kretkowska (Lewica). Według niej program "Za życiem" to "stek cynizmu i hipokryzji". Dopytywała, kiedy zostanie przyznany zasiłek opiekuńczy dla rodziców opiekujących się dziećmi niepełnosprawnymi, które obecnie nie chodzą do szkół. - Kiedy to zostanie zrobione? Mówicie piękne słowa, a nie potraficie zmienić rozporządzenia, by rodzice mogli opiekować się niepełnosprawnymi dziećmi, które dzisiaj zostają w domu - powiedziała.

- Pytam was jako matka katoliczka: kto dał wam prawo do wchodzenia w ludzkie sumienia? Na ulice polskich miast i miasteczek wychodzi tysiące kobiet, matek, katoliczek, które mają swoją wiarę i swój światopogląd, ale wiedzą, że nie mogą go narzucać innym, nie mogą zmuszać do heroizmu - pytała Marzena Okła-Drewnowicz (KO).

Oskarżenia pod adresem prezesa PiS

Katarzyna Lubnauer (KO) stwierdziła, że w mamy obecnie kilkanaście tysięcy zakażeń koronawirusem dziennie, "środek pandemii, a tchórzliwy podpalacz Jarosław Kaczyński przy pomocy Trybunału Konstytucyjnego podpala Polskę". - Ale nie możemy potraktować praw kobiet jako tematu zastępczego. Ich pomysł na tragedię kobiet, tragedię rodzin to "trumienkowe" - urodź, ochrzcij, pochowaj. Tak traktujecie kobiety - mówiła Lubnauer. Podkreśliła, że kobiety muszą mieć prawo do wyboru, a nie zakaz.

Monika Wielichowska (KO) oskarżyła prezesa PiS o to, że "podpalił emocje w czasie pandemii, wyręczył się pseudo-Trybunałem Konstytucyjnym". - I myśli, że dokręcił śrubę, ale to nie śruba, to sprężyna, która napięcia więcej nie wytrzyma, bo to początek naszego wspólnego gniewu. On już wie, że wypowiedział wojnę, której nie wygra - powiedziała. 

Przekonywała, że protestujące kobiety chcą "praw i wolności, empatii i wsparcia, chcą decydować o swoim życiu". - Kaczyński wiedział, że nie oddamy naszych praw walkowerem, że będziemy protestować, że na okrucieństwo, zmuszanie do heroizmu, na wchodzenie z buciorami w nasze życie nie będzie naszej zgody i będzie reakcja, będzie protest i nic już nas nie zatrzyma, bo chcemy mieć wybór, nie zakaz - oświadczyła Wielichowska.

"To wy nie macie serca"

Iwona Hartwich (KO) dopytywała, kiedy zostanie zmienione prawo, by dostawać je do wyroku TK dotyczącego wysokości świadczeń dla opiekunów osób z niepełnosprawnością. Przepisy uzależniają wsparcie dla opiekuna osoby z niepełnosprawnością od tego, na jakim etapie życia ta niepełnosprawność została stwierdzona. Wsparcie jest wyższe, jeśli niepełnosprawność została nabyta w dzieciństwie, w porównaniu do sytuacji, gdy stało się to już w wieku dorosłym. W wyroku z 2014 r. Trybunał Konstytucyjny uznał takie rozwiązanie za sprzeczne z konstytucyjną zasadą równego traktowania.

Aleksandra Gajewska (KO) przypomniała protest opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych, który miał miejsce w Sejmie w 2018 r. - Pamiętamy, jak poseł Żalek mówił o ich rodzicach "zwyrodnialcy", jak posłanka Krynicka - której ciekawe, dlaczego już tutaj dzisiaj nie ma, chyba ją wyborcy zweryfikowali - odwróciła się do niepełnosprawnych plecami, a pan marszałek Terlecki mówił, że trzeba nie mieć serca, by trzymać niepełnosprawnych w Sejmie. To wy nie macie serca, to was nie ma tu dzisiaj na sali, kiedy dyskutujemy o tym waszym pseudoprogramie - mówiła Gajewska.

Oskarżyła rządzących, że chowają się za Trybunałem Konstytucyjnym, bo nie mają odwagi wyjść naprzeciw kobietom. - Skazujecie całe rodziny, odbieracie nam wybór, a sednem waszego programu jest to, że raz dacie zapomogę i zapominacie o istnieniu osób niepełnosprawnych. Chcemy wyboru a nie zakazu - oświadczyła posłanka KO.

Wanda Nowicka z Lewicy oraz Jacek Protasiewicz z KP PSL-Kukiz'15 wskazywali na jednorazowość świadczenia proponowanego przez program MRiPS. Protasiewicz wskazał, że kwota 4000 zł nie wystarczy na zaspokojenie potrzeb rodzin opiekujących się osobami z niepełnosprawnościami.

Wsparcie dla protestujących

Posłanki Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk oraz Katarzyna Kotula, a także Barbara Nowacka z KO wyraziły poparcie dla uczestniczek i uczestników trwających od ubiegłego czwartku (22 października) protestów. Na sali wznoszone były okrzyki "piekło kobiet!".

- Polskie kobiety, te same, które protestują na ulicach miast i miasteczek, znają lepiej realia opieki nad bliskimi z niepełnosprawnością. To one najlepiej wiedzą, jak naprawdę wygląda ta opieka. Wiedzą, że przez pięć ostatnich lat nic się nie zmieniło - oceniła Kotula.

Poseł PiS Piotr Kaleta, odnosząc się do trwających protestów, podziękował kibicom, którzy - jak mówił - "biorą udział w obronie polskich świątyń" i "bronią polskich wartości". - Trzeba obronić polskie, katolickie wartości - powiedział. 

Program "Za życiem"

Program "Za życiem" jest przeznaczony dla dzieci i dorosłych z niepełnosprawnością i dla ich rodziców. Celem jest m.in. udzielenie szczególnej pomocy kobietom w ciąży powikłanej i w razie niepowodzeń położniczych, a także dzieciom, u których zdiagnozowano ciężkie i nieodwracalne upośledzenie albo nieuleczalną chorobę zagrażającą ich życiu, powstałe w prenatalnym okresie rozwoju lub w czasie porodu.

Pierwszy etap programu "Za życiem" został przedstawiony w 2016 r. przez ówczesną premier Beatę Szydło. Obejmował m.in. wsparcie rodzin z niepełnosprawnym dzieckiem, wzmocnienie roli asystentów rodziny, rozwój mieszkań chronionych i nowy program polityki zdrowotnej. Dugi etap obejmował m.in. wsparcie byłych uczestników warsztatów terapii zajęciowej, wydłużenie z 14 do 30 dni prawa do zasiłku opiekuńczego oraz wsparcie zatrudnienia osób niepełnosprawnych.

Na realizację programu w latach 2017-2021 przewidziano ponad trzy mld zł.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy