Reklama

Reklama

Stanowczy apel Borysa Budki do lidera PSL

- Apeluję do lidera PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, by nie szukał wrogów tam, gdzie ich nie ma, i tak jak do tej pory układał współpracę z innymi partiami opozycyjnymi opartą na wzajemnym szacunku, zaufaniu i różnorodności - oświadczył w czwartek (15 października) lider PO Borys Budka.

Borys Budka przekonywał, że choć mają z PSL inne poglądy w kwestii ochrony zwierząt, to mimo tych różnic "zdecydowanie więcej" ich łączy.

Reklama

Budka powiedział na czwartkowym briefingu, że jego zdaniem KO wprowadziła w Senacie do tzw. piątki dla zwierząt "dobre poprawki będące efektem dialogu, którego w Sejmie zabrakło". 

- Należy ważyć interesy wszystkich tych, których ta ustawa dotyka i wprowadzać przepisy, które są akceptowane społecznie. Byliśmy, jesteśmy i będziemy za ochroną zwierząt, natomiast trzeba też uwzględnić okres przejściowy, tak jak jest to w zdecydowanej większości krajów europejskich - mówił.

Apel do szefa PSL

Według polityka właśnie takie przepisy zostały z Senacie przyjęte. Budka dodał, że spodziewa się, że Sejm "w zdecydowanej większości" przyjmie senackie poprawki.

- Natomiast raz jeszcze apeluję do Władysława Kosiniaka-Kamysza, by nie szukał wrogów tam, gdzie ich nie ma, by tak jak do tej pory układał współpracę z innymi partiami opozycyjnymi, na wzajemnym szacunku, zaufaniu, ale również różnorodności. Mamy inne poglądy w kwestii ochrony zwierząt, ale mimo tych różnych poglądów zdecydowanie więcej nas łączy - oświadczył Budka.

Podkreślił, że jego zdaniem porozumienie senackie jest wielkim osiągnięciem opozycji. - Dzięki porozumieniu z Lewicą, z Polskim Stronnictwem Ludowym, z senatorami niezależnymi stworzyliśmy dobrą większość senacką. Potrafimy naprawiać buble prawne, które PiS przeforsuje w Sejmie - podkreślił lider PO.

Polityk zaznaczył, iż jest przekonany, że senacki projekt powinien być kontynuowany. - Różnimy się w niektórych sprawach, ale dużo więcej nas łączy i dlatego myślę, że po tej chwili takich niepotrzebnych emocji nastąpi chwila refleksji ze strony naszych koalicjantów z PSL-u i nadal będziemy dobrze współpracować - powiedział szef PO.

Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt

Senat poparł w środę nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, wprowadzając do niej jednocześnie 36 poprawek. Senatorowie PSL-Koalicji Polskiej, współtworzący w Senacie wraz z KO, Lewicą i senatorami niezależnymi opozycyjną większość, opowiedzieli się za odrzuceniem ustawy w całości.

Ustawa wróci teraz do Sejmu, który będzie głosował nad poprawkami wprowadzonymi przez izbę wyższą. Wśród nich jest propozycja rządowa, która wyłącza z ograniczeń dot. uboju religijnego ubój drobiu oraz inna, autorstwa senatora KO Marka Borowskiego, wydłużająca o 2,5 roku wejście w życie przepisów dot. zakazu hodowli zwierząt na futra i o pięć lat wejście przepisów dot. ograniczeń uboju rytualnego.

Po środowych głosowaniach politycy Stronnictwa nie kryli rozczarowania postawą senatorów z Koalicji Obywatelskiej, którzy w znacznej większości poparli poprawki do nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz nazwał ustawę "antypolską i antyrolniczą", niekonstytucyjną i sprzeczną z prawem unijnym. Senator KP-PSL Jan Filip Libicki określił postawę senatorów KO jako "zdradę wartości europejskich". - Mogę powiedzieć, że pewna forma współpracy, która trwała rok, dzisiaj się zakończyła - dodał Libicki.

Pytany w czwartek w TOK FM o dalszą współpracę opozycji w Senacie Kosiniak-Kamysz nie odpowiedział wprost. Polityk stwierdził, że "nie ma mowy o współpracy z PiS-em", ale w kwestii współpracy opozycji "coś się zakończyło wczoraj". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy