Reklama

Reklama

Stanisław ​Karczewski: Olbrzymie poparcie społeczne dla zmian w sądownictwie

"Jest olbrzymie poparcie społeczne dla zmian w wymiarze sprawiedliwości; opinie, że ta reforma ma wyprowadzić Polskę z UE, służą podniesieniu emocji" - powiedział w czwartek wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS).

W czwartek posłowie zajmą się projektem PiS dotyczącym zmian w Prawie o sądach powszechnych oraz ustawie o Sądzie Najwyższym, który wprowadza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów m.in. za działania o charakterze politycznym.

Reklama

Złożony w ubiegłym tygodniu projekt PiS zakłada wprowadzenie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za działania o charakterze politycznym. Projekt nakłada na sędziów i prokuratorów obowiązek poinformowania, do jakich partii należeli przed objęciem stanowiska, w jakich stowarzyszeniach działają oraz o ewentualnie prowadzonych portalach - nawet anonimowo lub pod pseudonimem.

"To nasz obowiązek"

Karczewski pytany w radiowej Trójce o środowy protest przeciwko zmianom w sądownictwie stwierdził, że był to protest polityczny. Ocenił, że "protesty te cieszą się coraz mniejszym poparciem społecznym". "Jest okres świąteczny, obok życzeń słyszę bardzo stanowcze poparcie dla naszych działań" - mówił Karczewski. "Wcześniejsze badania pokazują, że jest olbrzymie poparcie dla zmian w systemie sądownictwa, w wymiarze sprawiedliwości w ogóle" - dodał.

Wicemarszałek Senatu ocenił, że słowa części sędziów, komentujących proponowane przez PiS zmiany, świadczą o tym, że wypowiadają się oni jako politycy. "Jeżeli sędzia zaczyna kwestionować i wypowiadać się na wiecu politycznym, a stoi obok osób, których sprawę prowadzi, to jest zupełnie niedopuszczalne" - podkreślił Karczewski. Dodał, że "jeżeli sędziowie chcą zająć się polityką, powinni startować w wyborach, by mieć wpływ polityczny, na to, co dzieje się w Polsce".

Karczewski podkreślił, że obowiązkiem PiS jest wprowadzenie zmian w wymiarze sprawiedliwości. "Musimy to robić, to jest nasz obowiązek. Od 30 lat (...) dokonaliśmy wiele reform: służby zdrowia, oświaty, ale nie zrobiliśmy reformy wymiaru sprawiedliwości" - mówił. Zauważył, że inne europejskie kraje dokonały takich zmian znacznie wcześniej.

Pytany o opinie mówiące o tym, że reforma wymiaru sprawiedliwości ma "pozwolić swobodnie kraść" oraz wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej, Karczewski ocenił, że takie słowa służą podniesieniu emocji. "Są to za daleko idące określenia i porównania, krzywdzące także nasz kraj. Rozwijamy się niezwykle dynamicznie, jest w Polsce pełna demokracja, czego najlepszym dowodem jest to, w jakiej atmosferze odbywają się protesty" - mówił wicemarszałek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje