Reklama

Reklama

"Stanąć w szranki z blokiem PiS i anty-PiS"

Jesteśmy otwarci na rozmowy, jak i gotowi na samodzielny start, aczkolwiek korzystniej byłoby stworzyć szeroki, centrowy blok, rywalizujący zarówno z blokiem PiS, jak i z anty-PiS - uważa rzecznik Bezpartyjnych Samorządowców Łukasz Mejza.

Bezpartyjni Samorządowcy wymieniani są jako potencjalni koalicjanci m.in. dla PSL i Kukiz'15 w najbliższych wyborach do parlamentu. Mejza w rozmowie z PAP przyznaje, że jego ugrupowanie póki co śledzi to, co dzieje się na scenie politycznej. "Nie wykluczamy tak naprawdę żadnej opcji, jesteśmy otwarci na rozmowy. Jesteśmy również otwarci na samodzielny start, aczkolwiek uważamy, że korzystniej byłoby stworzyć szeroki centrowy blok, który byłby w stanie stanąć w szranki na równych zasadach z blokiem PiS i anty-PiS" - podkreślił.

Reklama

Dopytywany, czy takim potencjalnym koalicjantem mogłyby być PSL lub Kukiz'15, odpowiedział: "między innymi". "Jesteśmy otwarci na rozmowy z ugrupowaniami, na rozmowy ze środowiskami, które podobnie jak i my patrzą na Polskę" - zaznaczył. "Polacy potrzebują tej trzeciej drogi i my tą trzecią siłą jesteśmy" - dodał.

Przyznał też, że dla BS najważniejsze są kwestie gospodarcze i ustrojowe m.in. wprowadzenie Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, referenda, których wyniki byłyby obligatoryjne dla władz czy np. głosowanie przez internet. Wokół tych tematów trwają rozmowy z innymi ugrupowaniami. "Jeżeli będziemy się skupiać na tych merytorycznych zagadnieniach, to jesteśmy w stanie się dogadać, natomiast jeżeli chodzi o kwestie światopoglądowe, to nie wchodzimy w nie" - dodał.

Mejza został zapytany przez PAP, co dalej ze współpracą z ekspertem od podatków i komentatorem politycznym Robertem Gwiazdowskim, z którymi BS tworzyło projekt Polska Fair Play, a który zapowiedział, że jesienią nie będzie startował. "To była spółka celowo obliczona na wybory do Parlamentu Europejskiego. My mamy bezpartyjny, silny szyld, który wykorzystamy w wyborach parlamentarnych i albo wykorzystamy go solo, albo wykorzystamy go - i za tym raczej jesteśmy - w koalicji z podobnie myślącymi środowiskami" - odpowiedział rzecznik Bezpartyjnych Samorządowców.

Pytany, dlaczego BS mogłoby być atrakcyjne dla potencjalnych koalicjantów, odpowiedział: "Mamy bardzo mocne struktury w całej Polsce i do tego szyld, który sprawił, że bez wsparcia medialnego i pieniędzy zdobyliśmy więcej radnych sejmiku niż SLD czy Kukiz'15". Bezpartyjni Samorządowcy w ubiegłorocznych wyborach samorządowych zdobyli 15 mandatów w sejmikach województw, komitet SLD-Lewica Razem 11, a Kukiz'15 w tych wyborach nie zdołał uzyskać żadnego mandatu w sejmikach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje