Reklama

Reklama

Stan wyjątkowy. Mariusz Kamiński: Działamy w sposób proporcjonalny i adekwatny do sytuacji

- Działamy w sposób proporcjonalny i adekwatny do sytuacji. Stanowczy tam, gdzie trzeba. Środki, po które się zwróciliśmy do prezydenta i które będą wynikały z rozporządzenia, są przemyślane i skutecznie doprowadzą do ustabilizowania sytuacji na całej granicy z Białorusią - powiedział szef MSWiA Mariusz Kamiński po tym, jak rzecznik prezydenta poinformował, że Andrzej Duda podjął decyzję o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na terenie dwóch województw.

- Po opublikowaniu rozporządzenia w Dzienniku Ustaw rozpoczniemy procedurę związaną z wydaniem rozporządzenia Rady Ministów uszczegóławiąjąca, w jaki sposób rozporządzenie będzie wykonane, jakie rygory i nakazy będą wprowadzone w wyniku decyzji prezydenta - mówi szef MSWiA.

- Chcę państwa i opinię publiczną uspokoić. Działamy w sposób proporcjonalny i adekwatny do sytuacji. Stanowczy tam, gdzie trzeba. Środki, po które się zwróciliśmy do prezydenta i które będą wynikały z rozporządzenia, są przemyślane i skutecznie doprowadzą do ustabilizowania sytuacji na całej granicy z Białorusią - tłumaczył Kamiński. 

Reklama

Jak podkreślił minister, "od kilku tygodni mamy do czynienia z głębokim kryzysem migracyjnym".

- Ten kryzys to jeden z zasadniczych powodów wydania tego rozporządzenia wprowadzającego stan wyjątkowy na tym terenie. Kryzys spowodowany jest czynnikami czysto politycznymi - mówił Kamiński.

Zaznaczył, że "na Białorusi i w jej okolicach nie ma wojny domowej, która uzasadniałaby to, żeby ludzie z różnych części świata szukali pomocy".

"Odwet Łukaszenki"

- Reżim Łukaszenki w odwecie za postawę naszych władz, władz litewskich, łotewskich i działania UE chce wrócić do sytuacji z roku 2015. Mamy w pamięci setki tysięcy nieszczęsnych ludzi, którzy w 2015 r. zaczęli szturmować UE. Łukaszenka chce to powtórzyć - wyjaśniał Kamiński.

Jak podkreślił minister, "w żadnym wypadku problem, o którym mówimy, nie dotyczy 30 osób przebywających po drugiej stronie granicy na wysokości miejscowości Usnarz Górny". - To jest czubek czubka góry lodowej, który chciałby zafundować nam Łukaszenka - mówił Kamiński.

- Nie pozwolimy na to, aby Polska była kolejnym szlakiem masowego przerzucania nielegalnych migrantów na teren UE. Nie pozwolimy aby bezpieczeństwo naszych obywateli, szczególnie mieszkających nad granicą z Białorusią, było narażone na szwank - zaznaczył szef MSWiA. Jak dodał, "te działania służą zapewnieniu bezpieczeństwa na Polskiej granicy, do czego zobowiązuje nas konstytucja, jak również bezpieczeństwa obywateli, którzy nad granicą mieszkają, którzy mogą być narażeni na sytuacje dla nich niebezpieczne, a na pewno budzące ich głęboki niepokój". 

Stan wyjątkowy. Jakie ograniczenia wprowadzono?

Wiceszef MSWiA Maciej Wąsik wyjaśnił, że "na obszarze objętym stanem wyjątkowym zostanie wprowadzony od północy z czwartku na piątek zakaz przebywania wszystkich osób poza mieszkańcami". Wprowadzony będzie też zakaz utrwalania za pomocą środków technicznych wyglądu lub innych cech określonych miejsc, obiektów lub obszarów granicznych oraz osób je strzegących.

Dodatkowo zawieszone będzie prawo do organizowania i przeprowadzania zgromadzeń. Zawieszone zostanie też prawo do organizowania i przeprowadzania imprez masowych oraz prowadzonych w ramach działalności kulturalnej imprez artystycznych i rozrywkowych, niebędących imprezami masowymi.

Osoby, które ukończyły 18 lat przebywające w miejscach publicznych mają obowiązek posiadania przy sobie dowodu osobistego lub innego dokumentu stwierdzającego tożsamość, a w przypadku osób uczących się, które nie ukończyły 18 lat - legitymacji szkolnej.

Wprowadzony zostanie też zakaz noszenia przy sobie broni palnej, amunicji i materiałów wybuchowych oraz innych rodzajów broni. Ograniczony zostanie też dostęp do informacji publicznej dotyczącej czynności prowadzonych na obszarze objętym stanem wyjątkowym w związku z ochroną granicy państwowej oraz zapobieganiem i przeciwdziałaniem nielegalnej migracji.

Jak dodał Wąsik, rząd "pracuje nad tym, by udzielić pomocy ok. 260 podmiotom gospodarczym, działającym na obszarze stanu wyjątkowego, które mogą utracić dochody".

"Zrozumienie i akceptacja"

- Chcemy, aby nasi funkcjonariusze, żołnierze mieli swobodę działania w tych niezwykle trudnych warunkach i bardzo napiętej atmosferze międzynarodowej - mówił podczas konferencji Mariusz Kamiński. Wyjaśnił, że celem jest to, aby na terenie bezpośrednio przylegającym do granicy nie znajdowały się osoby, które nie mają żadnego uzasadnienia, aby tam się znajdowały.

- Musimy na trzydzieści dni zamrozić pewne formy życia społecznego, takie jak zgromadzenia publiczne, imprezy masowe - dodał.

- Wprowadzamy rygory, że na terenie tych miejscowości mogą przebywać i w miarę normalnie funkcjonować ci mieszkańcy, którzy tam na stałe funkcjonują, wykonuj swoją pracę zawodową, w minimalnym stopniu ograniczając ich prawa obywatelskie - wskazał.
Szef MSWiA poinformował, że dzisiaj odbyła się wideokonferencja kierownictwa resortu spraw wewnętrznych, Komendanta Głównego Straży Granicznej i Komendanta Głównego Policji z przedstawicielami wszystkich samorządów miejscowości nadgranicznych.
- Kilkudziesięciu wójtów, burmistrzów, jak również starostów przygranicznych powiatów wzięło udział w tej telekonferencji. Przedstawiliśmy im założenia rozporządzenia, które dziś będzie wydane - mówił Kamiński.

- Myślę - to jest moja opinia, ale potwierdzona przebiegiem spotkania - że ci liderzy, lokalne autorytety, liderzy opinii publicznej przyjęli działania, które zamierza podjąć rząd z dużym zrozumieniem i akceptacją - podkreślił szef MSWiA. 

- W opinii Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, funkcjonariuszy Straży Granicznej i żołnierzy, którzy na co dzień stykają się z mieszkańcami tych miejscowości, te działania są absolutnie przyjmowane ze zrozumieniem. Mieszkańcy tych terenów wiedzą, że jest to z uwagi na ich bezpośrednie bezpieczeństwo - wskazał Mariusz Kamiński. 

"Musimy być przygotowani"

Mariusz Kamiński podkreślił również, że jednym z powodów wprowadzenia stanu wyjątkowego są "wielkie manewry wojskowe, jakie odbywają się za naszą wschodnią granicą".

- Aktywna część tych ćwiczeń rozpocznie się 10 września. W tych ćwiczeniach - jednych z największych od wielu lat prowadzonych przez armię rosyjską - będzie brało udział ok. 200 tys. żołnierzy. Ważnym elementem manewrów, jakie armia rosyjska będzie odbywała za naszą wschodnią granicą są manewry, które będą się odbywały bezpośrednio na Białorusi i - chcę to bardzo mocno podkreślić - bezpośrednio przy naszej granicy - powiedział.

Dodał, że strona polska zna scenariusze manewrów. - Wiemy, że znacząca część tych ćwiczeń będzie odbywała się w okolicach Brześcia i Grodna. W okolicach Brześcia, to jest 3 km od naszej granicy. Wiemy również, że będą ćwiczone scenariusze z udziałem wojsk specjalnych białoruskich i rosyjskich dotyczące - wedle tych scenariuszy - przenikania grup dywersyjnych z terenu Polski na teren Białorusi. Wiemy, że po drugiej stronie granicy rządzą ludzie niesłychanie emocjonalni, którzy są gotowi posunąć się do różnego typu emocjonalnych i nieprzemyślanych, radykalnych decyzji - powiedział.

Kamiński zaznaczył też, że Polska musi być przygotowana na każdy scenariusz rozwoju wydarzeń i na każdą prowokację graniczną. - Musimy mieć poczucie jako państwo, że nasza granica wschodnia jest granicą dobrze przygotowaną na rożnego typu ewentualność. Stąd duża liczba żołnierzy, funkcjonariuszy SG i policjantów - powiedział.

Stan wyjątkowy w Polsce

Premier Mateusz Morawiecki poinformował po wtorkowym posiedzeniu rządu, że Rada Ministrów wystąpiła do prezydenta o wprowadzenie stanu wyjątkowego na okres 30 dni w przygranicznym pasie z Białorusią, czyli na części województw podlaskiego i lubelskiego. Pas ten obejmie 183 miejscowości (115 w woj. podlaskim i 68 w woj. lubelskim) bezpośrednio przylegające do granicy.

ZOBACZ: Stan wyjątkowy. Zobacz listę miejscowości

Prezydent Andrzej Duda zapewniał we wtorek, że decyzję o wprowadzeniu stanu wyjątkowego podejmie w najbliższym czasie. - Mam nadzieję, że kiedy przeze mnie decyzja zostanie podjęta (...) to spotka się ona z przychylnością polskiego Sejmu. Mam nadzieję, że zaaprobują ją także przedstawiciele opozycji - powiedział. W czwartek rzecznik prezydenta Błażej Spychalski poinformował, że prezydent podpisał decyzję o wprowadzeniu stanu wyjątkowego w Polsce.

Stan wyjątkowy. Kiedy decyzja Sejmu?

O godz. 15 zebrało się Prezydium Sejmu, które zdecydowało, że dodatkowy dzień posiedzenia Sejmu odbędzie 6 września od 16:30. Izba ma zdecydować ws. rozporządzenia o stanie wyjątkowym.

ZOBACZ: Stan wyjątkowy. Co oznacza i kiedy może zostać wprowadzony?

Zgodnie z ustawą o stanie wyjątkowym prezydent rozpatruje wniosek rządu o wprowadzenie stanu wyjątkowego niezwłocznie, a następnie wydaje rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na czas oznaczony nie dłuższy niż 90 dni lub postanawia odmówić wydania takiego rozporządzenia. Rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wyjątkowego prezydent przedstawia Sejmowi w ciągu 48 godzin od jego podpisania. Stan wyjątkowy obowiązuje od dnia ogłoszenia rozporządzenia. Sejm może w uchwale uchylić rozporządzenie i obowiązywanie stanu wyjątkowego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy