Reklama

Reklama

Środki tymczasowe TSUE niekonstytucyjne. RPO komentuje decyzję Trybunału

- Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego jest powiedzeniem, że nie będziemy słuchali się TSUE - stwierdził w środę Rzecznik Praw Obywatelskich, komentując wyrok TK dotyczący niekonstytucyjności środków tymczasowych nakładanych przez unijny sąd. Jego zdaniem, w obecnej sytuacji chodzi "nie tylko o Polskę, a o przyszłość całego projektu integracji europejskiej".


Trybunał Konstytucyjny orzekł w środę, że przepis traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej w zakresie, w jakim TSUE wydaje środki tymczasowe odnoszące się do polskich sądów, jest niekonstytucyjny. Przewodniczącym 5-osobowego składu Trybunału był Stanisław Piotrowicz, a zasiadali w nim także Bartłomiej Sochański (sprawozdawca), Zbigniew Jędrzejewski, Justyn Piskorski i Jakub Stelina. Decyzja zapadła większością głosów.

"Przepisy traktatowe w zakresie w jakim TSUE nakłada ultra vires zobowiązania na RP jako państwo członkowskie UE wydając środki tymczasowe odnoszące się do ustroju i właściwości polskich sądów oraz trybu postępowania przed polskimi sądami jest niezgodny z polską konstytucją" - przekazał TK.

Reklama

Bodnar: To powiedzenie, że nie będziemy słuchali się TSUE

Po tym, jak TK zakończył posiedzenie, głos zabrał Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, który kończy w środę swoją kadencję. Na konferencji prasowej przed siedzibą Trybunału stwierdził, że decyzja jest "powiedzeniem, że nie będziemy słuchali się TSUE i nie zrobimy nic z polskim sądownictwem". - To także uznanie, iż to co się stało, powinno być zalegalizowane i instytucje unijne nie mają nic do powiedzenia - mówił.

Jak zauważył Rzecznik, na razie nie mamy problemów z wolnością mediów, lecz "za chwilę możemy myśleć o tego typu sprawach". - To esencja tego, co działo się w Polsce. Izba Dyscyplinarna ma jeden cel dyscyplinowania sędziów i szykanowania tych niepokornych, chcących być wiernymi konstytucji - uznał.

Jego zdaniem, środowe orzeczenie TK "w praktyce zmierza do tego, że jeśli cokolwiek zostanie powiedziane o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości czy statusie sędziów, TK będzie mógł stwierdzić, że Unia Europejska rzekomo przekracza swoje kompetencje".

RPO: Prawny polexit dzieje się krok po kroku

Nawiązując do decyzji unijnego sądu, wydanej również w środę, która nakazuje Polsce zawiesić funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej, Bodnar uznał, że "mamy swoisty, nietypowy, niespodziewany dialog, chociaż ciężko nazwać to dialogiem".

- Mam nadzieję, że to (decyzja TK - red.) nie otwiera drogi do nieprzestrzegania innych unijnych przepisów. Mamy do czynienia ze wspólnotą opierającą się na prawie. Sędziowie muszą być niezależni od władzy wykonawczej - zauważył RPO.

Zdaniem Bodnara, kwestia polskiego sądownictwa to jest temat, który powinien być postawiony na samym szczycie relacji polsko-unijnych przez Ursulę von der Leyen. - Ponieważ to nie chodzi tylko o Polskę, ale o przyszłość całego projektu integracji europejskiej - dodał.

Z kolei zastępca RPO Maciej Taborowski powiedział, że największy problem ze środowym wyrokiem TK będzie miał polski rząd i Sejm. - Bo jeżeli Izba Dyscyplinarna będzie dalej funkcjonować, będzie to kosztować polskich podatników pieniądze - powiedział Taborowski.

W opinii Rzecznika, prawny polexit (wyjście Polski z UE - red.) odbywa się "krok po kroku". - Brytyjczycy może też nie wiedzieli, czym to się skończy - podsumował Adam Bodnar.

Dowiedz się więcej na temat: Trybunał Konstytucjny | TSUE | Adam Bodnar | RPO

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje