Reklama

Reklama

Sprawa zaginionej Ewy Tylman: Nowe zdjęcie z monitoringu

​Pojawia się coraz więcej nagrań z monitoringu, na których widać zaginioną przed tygodniem Ewę Tylman. Biuro detektywistyczne Rutkowski, które włączyło się w poszukiwania próbuje namierzyć osobę, która w ubiegły weekend o godzinie 3.18 przechodziła przez pasy przy ul. Mostowej za 26-latką i jej kolegą.

Od kilku dni zarówno policjanci, jak i zaangażowane przez rodzinę biuro Krzysztofa Rutkowskiego patrolują okolice Warty w Poznaniu. Ślad po Ewie Tylman urywa się sto metrów od rzeki. Ostatnie nagrania z zaginioną pochodzą właśnie z tej okolicy. Po dziesięciu minutach inne kamery nagrały już samego znajomego poszukiwanej kobiety, z którym chwilę wcześniej szła ulicą Mostową.

Rola mężczyzny wydaje się kluczem do sprawy, ale on sam twierdzi, że nic nie pamięta. Policja twierdzi, że jest z  nim w kontakcie i nie ma podstaw do zatrzymania. Drugą niewiadomą, jest dowód osobisty kobiety znaleziony na przystanku kilkaset metrów od miejsca jej zniknięcia.

Reklama

Trwają też badania znalezionej w rzece ręki. Policja czeka na ich wyniki. Na razie wiadomo jedynie, że to męska kończyna. Krzysztof Rutkowski sugeruje, że chodzi o porwanego dwa lata temu biznesmena.

Ewa Tylman zaginęła w nocy z 22 na 23 listopada. Wracała z klubu Mixtura z kolegą z pracy. Wcześniej bawili się na imprezie integracyjnej razem z innymi współpracownikami. Ostatni raz widziana była na ulicy Mostowej po godzinie 3. Około godziny piątej rano jej dowód osobisty znaleziono w pobliżu przystanku AWF na ulicy Królowej Jadwigi.


(ug)

Adam Górczewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje