Reklama

Reklama

Spór w Lewicy. Włodzimierz Czarzasty spotkał się z zawieszonymi posłami

W czwartek przewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty spotkał się z zawieszonymi w prawach członka partii politykami Lewicy. - Nie zapadły żadne ustalenia, ale jest wola rozmów i polubownego rozwiązania sprawy - powiedział sekretarz klubu Lewicy Dariusz Wieczorek.

- Nie było spotkania zarządu z tymi osobami, natomiast spotkał się przewodniczący (Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty) i sekretarz generalny (Marcin Kulasek). Żadne ustalenia nie zapadły, ale jest wola rozmów i rzeczywiście polubownego rozwiązania tej sprawy - powiedział Wieczorek.

Jak dodał, Czarzasty spotkał się z zawieszonymi członkami zarządu, czyli z sześcioma osobami. Przekazał, że spotkanie zakończyło się bez konkluzji, ale odbyło się w dobrej atmosferze.

Wieczorek pytany, czy jest już scenariusz jak miałoby wyglądać to polubowne rozwiązanie sprawy, odparł: "W tej chwili nie ma takiego scenariusza, z tego względu, że ktoś - nie wiemy kto - nielegalnie zwołuje posiedzenie Rady Krajowej na 31 lipca. Więc musimy najpierw zobaczyć, co się stanie 31 lipca w Pałacu Kultury i Nauki".

Reklama

Poseł zaznaczył, że czwartkowe rozmowy nie było to pierwsze takie spotkanie. Pytany, czy będzie kolejne odparł: "myślę, że w przyszłym tygodniu, zobaczymy, co się stanie w sobotę". - Jedno jest pewne, jedność klubu Lewicy nie jest zagrożona - podkreślił.

"Uzurpatorskie działania"

W sobotę, 17 lipca, lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty zawiesił ośmioro polityków będących członkami zarządu jego ugrupowania. Później - po posiedzeniu zarządu - ogłosił, że przyjęto uchwałę o powołaniu dwóch frakcji - Sojuszu Lewicy Demokratycznej i frakcji Wiosna oraz że zarząd utrzymał jego decyzje ws. posłów. Zawieszeni sprzeciwiali się powołaniu w partii tylko dwóch frakcji. Na późniejszej konferencji prasowej oświadczyli, że decyzje, które zapadły w sobotę, są nielegalne. Zapowiedzieli odwołanie do sądu partyjnego i zażądali od Czarzastego zwołania Rady Krajowej 31 lipca.

Czarzasty zawiesił 6 posłów: Tomasza Trelę, Karolinę Pawliczak, Wiesława Szczepańskiego, Wiesława Buża, Jacka Czerniaka, Bogusława Wontora, a także polityków Sebastiana Wierzbickiego i Wincentego Elsnera. Zawieszeni sprzeciwiali się powołaniu w partii tylko dwóch frakcji. Wcześniej, na początku lipca, zawieszony został inny członek zarządu, europoseł Marek Balt.

- To są uzurpatorskie działania, na co się nie godzimy. Lewica staje się partią dyktatorską, autorytarną, a to powinna być partia demokratyczna, do której się zapisywaliśmy - mówiła Interii Karolina Pawliczak.

W uzasadnieniu decyzji o zawieszeniu ośmiorga polityków Czarzasty wskazał, że ci skierowali do niego list, w którym podważono fakt zaciągnięcia w imieniu partii zobowiązań politycznych dotyczących zasad i trybu konsolidacji dawnego SLD oraz Wiosny Roberta Biedronia. Zaznaczył, że parlamentarzyści nie skorzystali z zaproszeń do bezpośredniej rozmowy i ocenił, że rozpowszechnienie treści listu poza strukturami Nowej Lewicy było zamierzonym i jedynym celem posłów oraz posłanek. 

- Za nami stoją ludzie, tysiące osób. Jeśli chodzi o frakcje to statut daje możliwość, żeby powołać większą liczbę frakcji. Zgłaszali się do nas ludzie, którzy chcieliby dołączyć do frakcji społeczno-gospodarczej albo frakcji pokolenia. Podtrzymujemy ich głos. Dlatego zwracamy się do Włodka, by słuchał ludzi, a nie szedł drogą Kaczyńskiego - podkreślała Pawliczak.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne