Reklama

Reklama

Spór o wjazd na sądowy parking w Ciechanowie

Przez kilka tygodni pracownicy i petenci Sądu Rejonowego w Ciechanowie nie mogli dostać się na parking. Wszystko dlatego, że środkowa część wjazdu, który do niego prowadzi jest w prywatnych rękach.

Jeden z jego właścicieli postanowił odgrodzić się od sąsiadów po tym, jak okazało się, że w ramach rekompensaty za 12 lat użytkowania wjazdu Skarb Państwa reprezentowany przez starostwo chce mu zapłacić nieco ponad 35 zł. -To jest kpina - powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej Bogdan Puchalski. Dodał też, że przez 12 lat nie dostał ani złotówki. Ostatecznie mężczyzna ogrodzenie zdjął, ale sprawę oddał też do sądu. Tego samego, któremu zablokował dojazd na parking.

Reklama

Skarb Państwa broni się tłumacząc, że właściciel działki w momencie jej zakupu miał świadomość, że jej wjazd jest jednoczenie tym, z którego korzysta sąd. I także złożył pozew - Chodzi o ochronę naruszonego posiadania i zaniechanie tych naruszeń - mówiła Barbara Tokarska-Wójciak ze Starostwa Powiatowego w Ciechanowie. Starostwo twierdzi, że nie wie nic o 35 zł rekompensaty, jaką Skarb Państwa chce zapłacić właścicielowi spornego terenu.

Mimo, że pismo w tej sprawie nadano właśnie z tego urzędu do pełnomocnika mężczyzny. To już czwarta sprawa dotycząca spornego, wjazdu jaką będzie rozstrzygał sąd. Poprzednie roszczenia prywatnego właściciela odrzucano argumentując, że to nie on, ale Skarb Państwa powinien zabiegać o uregulowanie tej kwestii. Sąd jednocześnie nie kwestionował jego prawa do ogrodzenia terenu. Starostwo tymczasem planuje zbudowanie innego wjazdu na parking, który ma ostatecznie zakończyć spór.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje