Reklama

Reklama

SP: Sprawa matki z Opola to nadużycie i niegodziwość

Zatrzymanie przez policję matki z Opola, wskutek czego jej dzieci trafiły do pogotowia opiekuńczego, to nadużycie i niegodziwość - uważają politycy Solidarnej Polski. Ich zdaniem premier powinien podjąć w tej sprawie konkretne działania.

- Jeżeli matce, która otacza dzieci troską i miłością, odbiera się nocą dzieci i przeżywają one straszną traumę tylko dlatego, że nie zostało zapłacone bodaj 1800 zł grzywny dla Urzędu Skarbowego to jest o wielkie nadużycie i niegodziwość - mówił na sobotnim briefingu w Sejmie szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

Reklama

Zaapelował do premiera Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, by podjęli konkretne działania w tej sprawie. Wskazywał, że wymiar sprawiedliwości, który w tej sprawie był bezwzględny, potrafi działać niezwykle łagodnie i bezradnie "wobec grubych przestępców".

- Sprawa Amber Gold i tego wielkiego oszusta, który działał zupełnie bezkarnie na przestrzeni kilku lat w Polsce, jest tego przykładem, sprawa członków mafii pruszkowskiej, którzy wychodzą na wolność i śmieją się z wymiaru sprawiedliwości, czy wiele innych wydarzeń pokazują ogromną dysproporcję - podkreślił polityk.

Według Ziobry sprawa ta symbolizuje politykę prorodzinną rządu Donalda Tuska, bo coraz więcej kobiet w Polsce znajduje się w dramatycznej sytuacji materialnej.

Jacek Kurski (SP) oceniał, że w tym przypadku nie mamy do czynienia z biernością premiera, a z jego "szczególnego rodzaju nadaktywnością". - To znaczy picem, pijarem, socjotechniką, zastępującą realne działania - przekonywał.

Jego zdaniem Donald Tusk był w pierwszym szeregu oburzenia, ale nie zdawał sobie sprawy, że występował przeciwko systemowi, który sam stworzył. - Donald Tusk staje dziś na czele frontu walki z systemem Donalda Tuska, bo to jest reguła rządów PO, że bezkarny chodził pan Marcin P. i Amber Gold, że bezkarni wychodzą gangsterzy z Pruszkowa (...), natomiast państwo dopada niewinne czy w zasadzie niewinne ofiary - mówił.

Sprawę zatrzymania przez policję kobiety z Opola kontrolują dwa ministerstwa - spraw wewnętrznych oraz sprawiedliwości. Kobieta została zatrzymana w ubiegły wtorek za to, że nie zapłaciła ponad 2 tys. zł zaległej wobec Urzędu Kontroli Skarbowej grzywny. Policjanci stawili się u niej, według policji, po godz. 21, z zarządzeniem opolskiego Sądu Rejonowego o wykonaniu kary zastępczej - 25 dni pozbawienia wolności. Dzieci - 2-letnia dziewczynkę i 6-letni chłopiec - zabrali do pogotowia opiekuńczego.

Prezes Sądu Okręgowego odpiera zarzuty ws. zatrzymanej matki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy