Reklama

Reklama

SN: Niezasadne kolejne dwa protesty ws. okręgu nr 59 w wyborach do Senatu

Sąd Najwyższy uznał za niezasadne kolejne dwa protesty - Koalicji Obywatelskiej i indywidualnego wyborcy - dotyczące wyborów do Senatu w okręgu nr 59, gdzie PiS zgłosiło kandydata w miejsce zmarłego Kornela Morawieckiego - przekazał rzecznik prasowy SN sędzia Michał Laskowski. We wtorek za niezasadny SN uznał protest PSL w tej samej sprawie.

"Cechą wielu protestów wyborczych jest to, że powtarzają się te same argumenty i zarzuty w protestach formułowanych przez różne podmioty i osoby" - powiedział dziennikarzom sędzia Laskowski. 

Reklama

Wcześniej, we wtorek, SN odrzucił wniosek Koalicji Obywatelskiej dotyczący wyłączenia sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych od rozpoznawania protestów wyborczych. W środę rozpoznał więc pierwszy z protestów KO, ten dotyczący okręgu nr 59.  

W okręgu nr 59 (Łomża i Suwałki) po śmierci Kornela Morawieckiego PiS zgłosił kandydaturę Marka Komorowskiego, który wygrał wybory w tym okręgu uzyskując 58,17 proc. głosów. Kandydat PSL Zenon Białobrzeski uzyskał 30,66 proc. Komorowski był kandydatem zgłoszonym przez PiS na niespełna dwa tygodnie przed wyborami. Stało się to w związku ze śmiercią Kornela Morawieckiego, który miał ubiegać się o mandat senatorski z tego okręgu. 

W protestach podnoszono, iż skoro Kornel Morawiecki zmarł 30 września, a zatem 13 dni przed wyborami, więc nie doszło do zachowania 15-dniowego terminu na zgłoszenie w jego miejsce nowego kandydata. Jak wskazywano, termin ten miał upłynąć w sobotę 28 września, a kandydaturę zgłoszono w poniedziałek, 30 września (w dniu śmierci Kornela Morawieckiego). 

We wtorek SN uznał za niezasadny pierwszy z protestów w tej sprawie złożony przez PSL. "Z chwilą ustalenia dnia wyborów było wiadomo, iż ten termin upływa w poniedziałek, czyli jest przesunięty z soboty na poniedziałek. Tak było przy każdych wyborach, bo zawsze te 15 dni upływa w sobotę, gdy wybory są w niedzielę i zawsze termin jest przesuwany na poniedziałek" - mówił wtedy Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN. 

Zgodnie z przepisami Kodeksu wyborczego, jeśli koniec terminu m.in. na zgłoszenie kandydata przypada na sobotę albo na dzień ustawowo wolny od pracy, wówczas termin upływa pierwszego roboczego dnia po tym dniu. W związku z tym, zgodnie z przepisami, termin został wydłużony do 13 dnia przed wyborami. 

Jak zaznaczył sędzia Laskowski taka zasada obowiązywała przy każdych wyborach. Sędzia Laskowski ponadto przekazał w środę, iż łącznie do SN wpłynęły 274 protesty wyborcze. 

Dotychczas rozpoznano 22 - w większości pozostawiono je bez dalszego biegu, zaś trzy w sprawie okręgu 59 rozpoznano merytorycznie i uznano za niezasadne. Jak dodał, protesty rozpoznawane są nie bieżąco i liczba rozpoznanych może ulec zmianie jeszcze w środę. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy