Reklama

Reklama

Smog zniknie dopiero za 50 lat?

Kiedy w Małopolsce zniknie smog? W najbardziej optymistycznej wersji - już w 2023 roku. Pesymistami są działacze Polskiego Alarmu Smogowego. Według ich analiz, tempo likwidacji starych, trujących pieców jest tak powolne, że na efekty trzeba będzie jeszcze poczekać 50 lat.

W ciągu ostatnich dni na terenie prawie całej Polski mieszkańcy oddychali wyjątkowo zanieczyszczonym powietrzem. Najgorzej było na południu, gdzie w niektórych miejscowościach poziom zapylenia kilkukrotnie przekraczał normy. Nawet Kraków, w którym większość pieców na węgiel została już zlikwidowana, dusił się w smogu. Z powodu zanieczyszczenia w czwartek wprowadzono darmową komunikację, po raz siódmy w tym roku. 

W takiej sytuacji mieszkańcy miasta zaczęli powątpiewać w skuteczność antysmogowej polityki prowadzonej przez magistrat i zastanawiać się, czy kiedykolwiek będą mogli oddychać czystym powietrzem. 

Reklama

Paweł Ścigalski, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. jakości powietrza zapewnia, że wbrew pozorom - jest poprawa. - Jeśli  popatrzymy na statystyki to widać, że z roku na rok jest coraz lepiej. Dwa, trzy lata temu stężenia przy takiej pogodzie jak ostatnio sięgały średnio dobowo 300 mikrogramów pyłu PM10 na metr sześcienny. Teraz średnia utrzymuje się na poziomie ok. 100- 150 mikrogramów. Każda zima jest inna. Na to, jakie mamy stężenia zanieczyszczeń wpływają także warunki pogodowe. Ostatnio mieliśmy inwersję i lokalne zamglenia utrzymujące się przez dłuższy czas i brak wiatru. Stąd ostatni epizod smogowy - tłumaczy Paweł Ścigalski.

Na wsiach bez poprawy

Poprawy nie ma natomiast na terenie wsi okalających Kraków, gdzie znacznie później rozpoczęła się wymiana pieców na węgiel. W ciągu ostatnich dni stężenia dobowe pyłów wynosiły tam nawet 400 mikrogramów, co pokazywała mapa Airly. To prawie trzy razy więcej niż w Krakowie. - Te zanieczyszczenia z tzw. krakowskiego obwarzanka miały wpływ także na powietrze w mieście. Na wsiach poziom pyłu znacznie wzrastał po godz. 19, kiedy najintensywniej pali się w piecach, a po kilku godzinach część zanieczyszczeń przenoszona była do Krakowa - mówi Paweł Ścigalski.

W Krakowie do likwidacji zostało jeszcze tylko kilka tysięcy pieców (kilka lat temu ich liczne szacowano na ok. 30 tys.).  - Gdyby palenisk było nadal w Krakowie tyle co cztery lata temu to stężenia zanieczyszczeń byłyby teraz cztery lub pięciokrotnie wyższe. A teraz wskazuje na to, że w tym roku po raz pierwszy Kraków nie przekroczy średniej rocznej normy zanieczyszczeń, która wynosi 40 mikrogramów na metr sześcienny. Musimy jeszcze poczekać do końca roku, aby podać dokładne dane - mówi Paweł Ścigalski.

Kiedy zniknie smog?

W optymistycznej wersji smog całkowicie zniknie z Małopolski już w 2023 roku. Taką datę wyznacza program ochrony powietrza.

Mniej optymistyczni są działacze Polskiego Alarmu Smogowego. Według ich analiz tempo likwidacji starych trujących pieców jest tak powolne, że na efekty trzeba będzie jeszcze poczekać 50 lat.

Według danych PAS, w całym 2017 roku wszystkie gminy z Małopolski wymieniły zaledwie 10 081 z około pół miliona "kopciuchów" używanych w Małopolsce. To oznacza, że wymiana w tym tempie zajmie 50 lat. Najlepiej było w Miechowie, Słomnikach i Pałecznicy, gdzie zrealizowano od 25 do 27 proc. trzyletniego planu. Jednak w ponad połowie (95) gmin nie wymieniono ani jednego "kopciucha".

- Wyniki naszej analizy pokazują, że włodarze ponad połowy gmin województwa całkowicie lekceważą sprawę. Problemem jest nie tylko to, że nie prowadzą realnych programów ograniczania niskiej emisji, ale i to, że nawet nie angażują się w działania edukacyjne i informacyjne. Prawie nikt nie zna zapisów małopolskiej uchwały antysmogowej i nie wie, że będzie musiał wymienić kocioł - mówi Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego. 

W ciągu najbliższych lat poprawy powietrza należy się spodziewać w całej Polsce. To efekt zmiany prawa. Straże miejskie już teraz mogą nakładać mandaty  (a nie tylko kierować sprawy do sądu) za palenie śmieciami lub złej jakości węglem. Weszły w życie także normy węgla. Jeszcze do 30 czerwca 2020 obowiązuje okres przejściowy potem jednak strażnicy będą mogli kontrolować składy węgla. Od roku 2020 w domach nie będzie będzie można montować ekologicznych pieców. Od 2022 roku te regulacje będą dotyczyć także nowo powstających kominków.

Czy wiesz, czym oddychasz? Sprawdź jakość powietrza na pogoda.interia.pl!  Czytaj Dostawca danych: Airly

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy