Reklama

Reklama

Śledztwo dotyczące podejrzenia korupcji w SA w Krakowie przedłużone

Prokuratura przedłużyła do końca marca śledztwo dotyczące podejrzenia korupcji w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. Dotychczas zarzuty w tej sprawie usłyszało 45 osób.

O przedłużeniu śledztwa poinformował w poniedziałek prok. Grzegorz Zarański, naczelnik Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, która prowadzi to śledztwo. Chodzi o sprawę dotyczącą podejrzenia korupcji w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. SA miał stracić prawie 30 mln zł.

Były prezes Sądu Apelacyjnego wśród oskarżonych

Reklama

W jednym z wątków tej sprawy, wyłączonym z głównego postępowania, toczy się już proces (obecnie został zawieszony na czas nieokreślony), w którym oskarżonym jest były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie Krzysztof S.

Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej oskarżył go o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, na czele której miał stać inny podejrzany w tej sprawie - dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie Andrzej P.

Krzysztof S. odpowiada też za niedopełnienie obowiązków prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie i przyjmowanie korzyści majątkowych znacznej wartości w kwocie nie mniejszej niż 376,3 tys. zł.

Korzyści te - według prokuratury - były przyjmowane przez byłego prezesa SA w Krakowie jako zapłata za realizację rzekomych zamówień na opracowania teoretyczne; otrzymywał on je w zamian za przychylność dla pozostałych członków zorganizowanej grupy przestępczej oraz brak realizacji obowiązków prezesa sądu i w ten sposób umożliwienie pozostałym podejrzanym przywłaszczenia co najmniej 21 milionów zł na szkodę SA w Krakowie.

Prokuratura oskarżyła Krzysztofa S. także o pranie brudnych pieniędzy i poświadczanie nieprawdy w dokumentach.

Grupowe oskarżenie

Z głównego śledztwa wyłączono też wątek 10 osób - b. dyrektorów sądów apelacji krakowskiej i wrocławskiej, którzy łącznie mieli przyjąć korzyści majątkowe o wartości ok. 867 tys. zł. Ich proces rozpoczął się w październiku 2019.

Część z podejrzanych w sprawie ma zarzuty m.in. udziału w tej samej grupie przestępczej, co b. prezes i b. dyrektor sądu, a także zarzuty korupcyjne.

Oprócz nich - według prokuratury - w skład grupy wchodzili również m.in. główna księgowa tego sądu - Marta K., dyrektor Centrum Zakupów Dla Sądownictwa - Marcin B. oraz przedsiębiorcy, którzy wystawiali na rzecz Sądu Apelacyjnego w Krakowie fikcyjne faktury VAT i inne dokumenty poświadczające rzekome wykonanie zleceń na rzecz tego sądu w celu uzyskania nienależnych środków pieniężnych.

Właśnie postępowanie prokuratorskie prowadzone wobec nich zostało przedłużone ze względu na oczekiwanie przez śledczych na pomoc prawną z USA.

Zdaniem prokuratury grupa zajmowała się przywłaszczaniem środków pieniężnych przekazywanych przez Skarb Państwa do dysponowania Sądowi Apelacyjnemu w Krakowie. Grupa miała też dokonywać przestępstw przeciwko mieniu, wiarygodności dokumentów oraz przeciwko obrotowi gospodarczemu.

Na skutek przestępczej działalności grupy Sąd Apelacyjny w Krakowie miał stracić prawie 30 mln zł. Według prokuratury do przywłaszczenia tych pieniędzy dochodziło poprzez podpisywanie fikcyjnych umów cywilnoprawnych na wykonywanie usług i rachunków potwierdzających ich rzekomą realizację. Usługi wynikające z podpisanych umów nie były wykonywane bądź obejmowały zakres prac wykonanych w ramach obowiązków służbowych, a pomimo tego dokonywano za nie zapłaty na rzecz określonych podmiotów. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy