Reklama

Reklama

Śledczy wystąpili do stacji telewizyjnych o materiały z głosowania na dwie ręce

Prokuratura wystąpiła o materiały z głosowania na dwie ręce do telewizji publicznej i prywatnych - dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Śledczy chcą mieć nagrania, by uzupełnić materiał filmowy z głosowania, podczas którego miało dojść do nieprawidłowości.

W prokuraturze dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada usłyszał, że do śledczych trafił kompletny zapis monitoringu, jednak - jak się okazuje - prokuratorzy nie wiedzieli o tym, że na sali brakowało jednej z kamer. 

Reklama

Początkowo RMF24 podało, że brakuje wysłanej do naprawy kamery nad sejmowymi ławami Prawa i Sprawiedliwości. Jak jednak czytamy na stronie RMF24, informację tę zdementowała Kancelaria Sejmu, która wskazuje, że brakuje jedynie tej kamery, która powinna być umieszczona nad miejscami, gdzie siedzi opozycja. W miejsce uszkodzonego urządzenia, wysłanego do naprawy, przełożono kamerę znad klubu PiS. W związku z tym nad ławami PiS od półtora miesiąca jest puste miejsce. 

Uznano, że kamera zamontowana nad ławami opozycji jest ważniejsza. Jak napisano w komunikacie Kancelarii Sejmu, jest ona kluczowa przy realizacji transmisji sejmowych, ponieważ pokazuje miejsca zajmowane przez rząd i partię rządzącą. Dlatego w miejsce tej zepsutej zamontowano kamerę dotychczas wiszącą za plecami posłów PiS-u. Ta kamera - według Kancelarii Sejmu - jest mniej istotna i rzadziej używana, bo pokazuje obraz ław opozycji i pustego zazwyczaj miejsca dla prezesów NIK-u i NBP.

Kancelaria Sejmu sugeruje, bo nie pisze tego wprost, że zamiana kamer nie ma znaczenia dla sprawy kontrowersyjnego głosowania nad wyborem sędziego Trybunału Konstytucyjnego, bo kamery pokazują obraz po przekątnej sali obrad, a nie to, co dzieje się pod samą kamerą. W tej wysłanej do Anglii zepsuła się głowica do obracania urządzenia.

Politycy Platformy złożyli wniosek, by do czasu wyjaśnienia sprawy głosowania "na dwie ręce" wszystkie kolejne głosowania odbywały się imiennie. Decyzja w tej sprawie zapadnie jutro.

Brak kamery nad ławami PiS był komentowany przez opozycję, jako zagrożenie niepełnego zapisu sejmowych głosowań, w tym kontrowersyjnego wyboru sędziego Jędrzejewskiego, kiedy była już posłanka Kukiz'15 głosowała na dwie ręce. PO sugeruje też, że kilkunastu posłów PiS nie było wtedy na swoich miejscach.

Nie ma jeszcze decyzji prokuratury, czy będzie wniosek o wyjaśnienie tej sprawy. Natomiast - jak powiedział jeden ze śledczych - dotychczasowa analiza nagrań nie daje podstaw do rozszerzenia postępowania o nowe wątki.

Dwa tygodnie temu Sejm wybrał Zbigniewa Jędrzejewskiego do Trybunału Konstytucyjnego. Prof. Jędrzejewski ma zastąpić sędziego Mirosława Granata, którego kadencja kończy się 27 kwietnia. Podczas tego głosowania Małgorzata Zwiercan z klubu Kukiz'15 głosowała za Kornela Morawieckiego. Oboje są już poza klubem. PO zawiadomiła prokuraturę o przestępstwie.

Krzysztof Zasada

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy