Reklama

Reklama

Skandaliczne sformułowanie w grze. Polska żąda wycofania

​Polska zażądała wycofania gry edukacyjnej firmy Mattel zawierającej sformułowanie "nazistowska Polska" - poinformował szef MSZ Grzegorz Schetyna. Ambasador Polski w USA Ryszard Schnepf wystosował list w tej sprawie. MSZ organizuje też akcję protestacyjną w internecie.

O sprawie pisały m.in. polskojęzyczne gazety w USA. Chodzi o grę karcianą "Apples". Polega ona na łączeniu hasła z jednej karty z definicją znajdującą się na drugiej karcie. Na jednej karcie dzieci mogą przeczytać, że film "Lista Schindlera" w reżyserii Stevena Spielberga opowiada "prawdziwą historię katolickiego przedsiębiorcy, który uratował 1 tys. Żydów z nazistowskiej Polski".

Reklama

"Jest reakcja. Jest list ambasadora polskiego w Waszyngtonie, kontaktujemy się z firmą, zażądaliśmy wycofania gry i skorygowania jej programu" - powiedział dziennikarzom w Sejmie Grzegorz Schetyna.

"Organizujemy też akcję twitterową wśród Polaków na całym świecie, także w Stanach Zjednoczonych. Organizujemy apel z solidarnym protestem, żeby ta gra została wycofana z obiegu" - dodał. Jak zaznaczył, te działania powinny odnieść skutek.

"W każdej następnej takiej sprawie będziemy reagować" - zapowiedział.

Zdaniem rzeczniczki rządu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, "ważne, że takie rzeczy są coraz szybciej wychwytywane i polski MSZ, służby dyplomatyczne bardzo szybko działają". Wyraziła nadzieję, że filmy - m.in. o Janie Karskim, który będzie pokazywany w USA - pokażą, że "należy inaczej patrzeć na polską historię i należy jej się nauczyć".

Kidawa-Błońska zaznaczyła, że "w ostatnich latach ponad 160 razy polski MSZ zwracał uwagę na niestosowne i kłamliwe zapiski czy wypowiedzi". "I za każdym razem uzyskiwaliśmy efekt w postaci sprostowania czy usłyszeliśmy słowa ubolewania. Ważne jest, by informować, tłumaczyć, uczyć naszej historii. Potrzebna jest żmudna, cierpliwa praca i konsekwentne napiętnowanie wszystkich kłamstw" - podkreśliła rzeczniczka rządu.

W ostatnich dniach w Polsce szerokim echem odbiła się wypowiedź szefa FBI Jamesa Comey'a, z przemówienia w Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie, przedrukowanym w dzienniku "Washington Post" z okazji Dnia Pamięci o Holokauście. W czwartek szef FBI, po interwencji polskiego MSZ i ambasady, przekazał odręczny list, w którym wyraził żal z powodu zaistniałej sytuacji i stwierdził, że Polska nie ponosi odpowiedzialności za zbrodnie nazistów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje