Reklama

Reklama

Sikorski: Współczuję Szeremietiewowi

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział w sobotę, że współczuje Romualdowi Szeremietiewowi w związku z tym, co stało się z nim w wyniku akcji Wojskowych Służb Informacyjnych. Przypomniał, że on sam także był "ofiarą WSI".

Były wiceminister obrony narodowej Romuald Szeremietiew w wywiadzie dla sobotniego dziennika "Polska The Times" powiedział, że na polecenie Bronisława Komorowskiego (ówczesnego szefa MON) był inwigilowany przez WSI. Zdaniem Szeremietiewa, szukano na niego "haków".

Reklama

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski ocenił, że Szeremietiew włączył się w kampanię "zwalczania kandydatów PO". Pytany w TVN24 o zarzuty, jakie wysunął pod jego adresem Szeremietiew, powiedział: "rzeczą normalną jest, jeżeli są wielkie, wielomiliardowe przetargi idą, że zawsze kontrwywiad osłania to, także poddając szczególnej kontroli ludzi, którzy je organizują". Jak dodał, organizował je były wiceszef MON Romuald Szeremietiew i jego b. asystent Zbigniew Farmus.

Szeremietiew został ostatecznie oczyszczony z zarzutów korupcyjnych. Jego asystent w grudniu 2006 r. został uznany za winnego ujawniania kontrahentom resortu tajnych informacji z przetargów - za co skazano go na 2,5 roku więzienia. Zarazem sąd uniewinnił go od wszystkich zarzutów korupcyjnych.

Część wywiadu z Szeremietiewem była poświęcona także Sikorskiemu, który - podobnie jak Komorowski - ubiega się o rekomendację Platformy Obywatelskiej w wyborach prezydenckich.

Pytany o to, jakie mogą być "haki" na szefa MSZ, Szeremietiew przypomina, że Sikorski był korespondentem brytyjskiej prasy w czasach zimnej wojny.

- Trudno sobie wyobrazić, żeby człowiek, który wyjechał z PRL, mógł bez takiego "błogosławieństwa", np. tajnych służb brytyjskich, jeździć po świecie - powiedział w wywiadzie Szeremietiew. - Ale to jest wiedza, której nie jesteśmy tu w stanie zweryfikować - zastrzegł.

O te wypowiedzi dziennikarze spytali Sikorskiego podczas sobotniej konferencji prasowej w Katowicach.

- Ja byłem ofiarą WSI, byłem ofiarą nie tyle inwigilacji, co takiej dużej akcji zniesławiania i dyskredytacji, więc wiem, jak to jest i stąd odczuwam współczucie dla tego, co się stało z Romualdem Szeremietiewem w wyniku podobnej akcji - oświadczył minister.

W pierwszej połowie lat 90. WSI prowadziły wobec obecnego szefa MSZ akcję o kryptonimie "Szpak". W czerwcu 2006 r. - gdy obecny szef MSZ kierował MON w rządzie PiS - ostatni szef WSI gen. Jan Żukowski odtajnił teczkę jego inwigilacji przez WSI. Teczkę Sikorski umieścił wtedy na swej stronie internetowej.

WSI gromadziły te materiały w latach 1992-1995. Pierwszy wpis pochodzi z października 1992 r., kilka miesięcy po upadku rządu Jana Olszewskiego, w którym Sikorski był wiceministrem obrony.

WSI próbowały zarzucić mu współpracę z brytyjskim wywiadem - nie podobało się im m.in., że Sikorski po upadku rządu Olszewskiego nadal utrzymywał kontakty z wojskiem. Podejrzenia WSI wzbudziły m.in. laptop i poczta elektroniczna Sikorskiego. WSI śledziły go i podsłuchiwały; monitorowały korespondencję, zbierały artykuły na jego temat.

Sam Sikorski mówił, że teczka wskazuje, iż WSI wczesnych lat 90. były "instytucją głęboko zanurzoną w mentalności i metodach PRL". Zarazem dodawał, że "większość żołnierzy, którzy pracowali z nim w początku lat 90., odmówiła donoszenia na niego, a WSI nie udało się zwerbować żadnego z jego przyjaciół czy znajomych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje