Reklama

Reklama

Sikorski: Dobrze, że Macierewicz złożył zawiadomienie do prokuratury

Antoni Macierewicz uważa, że Radosław Sikorski jako szef MON "kierował akcją dezinformowania" polskich władz w sprawach istotnych dla bezpieczeństwa. Złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Macierewicz poinformował na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie, że złożył zawiadomienie do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Zawiadomienie związane jest z opublikowaną przez "Wprost" rozmową szefa MSZ Radosława Sikorskiego z b. ministrem finansów Jackiem Rostowskim nt. operacji polskiego wywiadu w Afganistanie o kryptonimie ZEN. Politycy rozmawiali m.in. o tym, że Macierewicz ujawnił tę operację podczas jej trwania publikując raport o WSI.

Sikorski, odnosząc się do inicjatywy Macierewicza, stwierdził w czwartek we wpisie na Twitterze, iż "dobrze, że wiceprezes PiS złożył zawiadomienie do prokuratury ws. operacji Zen. Oby tym razem ta dała radę postawić zarzuty winnemu fiaska".

Reklama

Według Macierewicza Sikorski mógł dopuścić się przestępstwa polegającego na tym, że gdy był ministrem obrony narodowej "osobiście kierował akcją dezinformowania przez Wojskowe Służby Informacyjne prezydenta, prezesa Rady Ministrów i członków Rady Ministrów w sprawach istotnych dla bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej oraz łączących ją międzynarodowych sojuszy".

Poseł PiS oskarża też Sikorskiego, że mógł naruszyć art. 231 par. 1 Kodeksu karnego w związku z zarządzeniem Ministra Obrony Narodowej z 28 lipca 2006 r. Według polityka, Sikorski jako szef MON mógł przekroczyć swoje uprawnienia. Jak tłumaczy Macierewicz, "sfera nadzoru nad działaniami wojskowego wywiadu" leżała w jego gestii, jako podsekretarza stanu w MON.

W ocenie polityka PiS, gdyby zachowano ustalony w zarządzeniu MON podział kompetencji, "wcześniej ujawnionoby przestępczy proceder i zmniejszono straty jakie Polska poniosła w relacjach z USA na skutek wprowadzania służb specjalnych tego kraju w błąd i próby wyłudzenia dziesiątków milionów dolarów nienależnych nagród".

Według Macierewicza, Sikorski w rozmowie z Rostowskim przyznaje, iż "osobiście kierował akcją dezinformowania najwyższych urzędników państwowych przez WSI i Aleksandra Makowskiego (współpracującego z WSI)". Wobec tego - uważa poseł - Sikorski powinien odpowiadać "za sprawstwo kierownicze" w kontekście dezinformacji wywiadowczej.

W zawiadomieniu Macierewicz przytacza fragmenty rozmowy Sikorskiego z Rostowskim nt. operacji ZEN. "Wiesz na czym polegała ...., którą... część ujawnił, to była operacja, nadzorowałem ją osobiście, zlokalizowania Al-Zawahiriego, kamień w wodę, stary komuch oczywiście (...). I to była o tyle fajna operacja, że była samoweryfikująca się. My dawaliśmy tylko kasę na drobne wydatki, 20 tys. dolarów. I to co oni chcieli od nas, Afgańczycy, to że my zaświadczymy, przypilnujemy, że jak oni wystawią Al-Zawahiriego, że Amerykanie naprawdę im wypłacą nagrodę. I wszystko było samoweryfikujące się" - mówił Sikorski, cytowany w uzasadnieniu.

"Bo chodziło tylko o to, żeby podać współrzędne, Amerykanie przyp..., no i potem albo ..., albo nie ma. I tam jedna próba nie wyszła, druga próba nie wyszła, i miała być trzecia próba, i jakby ta nie wyszła, no to wtedy okay, kończymy operację. I ten sk... wziął ujawnił operację" - kontynuował szef MSZ cytowany w uzasadnieniu. 

Macierewicz złożył zawiadomienie w przeddzień sejmowej debaty nad wnioskiem o powołanie komisji śledczej ds. likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.

Zgodnie z wnioskiem Twojego Ruchu, komisja śledcza miałaby zbadać okoliczności, jakie towarzyszyły powstaniu projektu ustawy o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych i weryfikacji ich kadr oraz stworzeniu i publikacji raportu z weryfikacji WSI (tzw. raportu Macierewicza), a także samej weryfikacji kadr WSI przez Komisję Weryfikacyjną w okresie 21 lipca 2006 r. do 30 czerwca 2008 r.; komisja miałaby też zbadać skutki tych działań.

Wnioskodawcy postulują, aby komisja śledcza oceniła m.in. jakość uchwalonego prawa dot. likwidacji WSI, materialne i niematerialne szkody wyrządzone osobom, których nazwiska znalazły się w raporcie z weryfikacji WSI, zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa w wyniku opublikowania informacji o pracy wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, koszty funkcjonowania Komisji Weryfikacyjnej pod przewodnictwem Macierewicza i Jana Olszewskiego, materialne i niematerialne straty ponoszone przez Polskę w wyniku opracowania raportu przez Macierewicza i jego opublikowania przez ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Ponadto komisja miałaby zbadać, czy w trakcie prac Komisji Weryfikacyjnej i tworzenia raportu przestrzegano procedur dotyczących postępowania z informacjami niejawnymi, czy treść raportu przed opublikowaniem udostępniano osobom nieupoważnionym, czy były przecieki do mediów, a także skutki opublikowania raportu w obszarze bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego Polski.

Komisja miałaby też przyjrzeć się przyczynom umorzenia pod koniec 2013 r. śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie w sprawie nieprawidłowości przy tworzeniu raportu z weryfikacji WSI z 2007 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje