Reklama

Reklama

Siemoniak: Przyjęcie ustawy o IPN w takim trybie jest ujmą dla RP

Wiceszef PO Tomasz Siemoniak skrytykował w czwartek tryb w jakim przyjęta została nowela ustawy o IPN. Według niego stało się to „pod naciskiem zewnętrznym”. „Przyjmowanie czegoś w takim trybie jest ujmą dla Rzeczypospolitej” – podkreślił.

W środę Sejm uchwalił, Senat przyjął bez poprawek, a prezydent podpisał nowelę ustawy o IPN. Nowelizacja uchyla artykuły: 55a, który grozi karami grzywny i więzienia za przypisywanie polskiemu narodowi i państwu odpowiedzialności m.in. za zbrodnie III Rzeszy Niemieckiej, oraz art. 55b, który głosi, że przepisy karne mają się stosować do obywatela polskiego oraz cudzoziemca - "niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu".

Również w środę premier Mateusz Morawiecki w Warszawie oraz premier Izraela Benjamin Netanjahu w Tel-Awiwie podpisali wspólną polsko-izraelską deklarację, w której podkreślono m.in. brak zgody na przypisywanie Polsce lub całemu narodowi polskiemu winy za okrucieństwa nazistów i ich kolaborantów, potępienie przez oba rządy wszelkich form antysemityzmu i odrzucenie antypolonizmu oraz innych negatywnych stereotypów narodowych.

Reklama

Siemoniak powiedział w czwartek w Żywcu, że Platforma Obywatelska poparła nowelizację ustawy o IPN, gdyż nowela tej ustawy uchwalona w styczniu "była absurdalna". "Izba sejmowa wycofała się z absurdów, które PiS przeforsowało w styczniu. Szkoda, że tyle to trwało. Szkoda, że taką cenę Polska zapłaciła w sensie wizerunku na świecie" - oświadczył.

Według polityka PO "otrąbianie sukcesu przez premiera Morawieckiego" po podpisaniu wspólnej deklaracji z szefem rządu Izraela, było "delikatnie mówiąc dużym nieporozumieniem".

"Powinien powiedzieć: przepraszamy, pomyliliśmy się, wycofujemy się z błędu. To naprawdę nikomu ujmy nie przynosi, jeśli przeprasza i mówi, że popełnił błąd. Hałaśliwe ogłaszanie sukcesu, mówienie, że ustawa przyjęta w styczniu przyniosła jakieś korzyści, jest po prostu absurdalne i zemści się na tych, którzy tak mówią. Polacy mają otwarte oczy, rozumieją co się wokół ich dzieje" - dodał poseł.

Jak zaznaczył, nowelizacja pokazała też rolę różnych instytucji. "Nie wiem czemu zawiodły takie instytucje, które PiS samo wskazało, jak Trybunał Konstytucyjny. TK miał tę ustawę rozpatrzyć. PiS pokazało jakie miejsce w Polsce zajmuje Trybunał Konstytucyjny i prezydent, który tę ustawę tam skierował" - zauważył Siemoniak.

Zwrócił też uwagę, że z kręgów rządowych napływały sprzeczne komunikaty w związku z nowelą. "Wiceminister spraw zagranicznych Bartosz Cichocki mówi, że nie było żadnych negocjacji i to była suwerenna polska decyzja, a prezes Jarosław Kaczyński w opublikowanym fragmencie wywiadu mówił, że negocjacje trwały wiele miesięcy. Wyraźnie widać, że nastąpiło to pod naciskiem zewnętrznym" - dodał wiceszef PO.

Zaznaczył, że w środę nic takiego się w Polsce nie wydarzyło, żeby tak nagle wprowadzać pod obrady Sejmu nowelizację ustawy o IPN. "Są to kwestie, które ewidentnie idą z zagranicy. Mając jak najprzyjaźniejsze uczucia wobec Izraela, czy Stanów Zjednoczonych, czy innych naszych sojuszników i partnerów, przyjmowanie czegoś w takim trybie jest ujmą dla Rzeczypospolitej" - zaznaczył.

"Zamknijmy więc ten etap, wyciągnijmy wnioski i nie przyjmujmy - w takim trybie jak wczoraj - żadnych innych ustaw, że skoro premier Izraela Benjamin Netanjahu ma czas o 18., to polski Sejm, Senat i prezydent muszą do godz. 18. coś przyjąć. Tak nie powinno być" - powiedział Siemoniak.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje