Reklama

Reklama

Siedmioletni Franek walczy o życie. Możesz mu pomóc

"Franuś walczy o życie, a my walczymy o niego, bo jeśli on umrze, nasze życie też się skończy! W główce naszego małego synka jest potwór, który chce nam go zabrać… Franio ma guza pnia mózgu. To wyrok, przed którym musimy uciec! W Polsce nie ma już nadziei – Frania skazano na śmierć. Ratunek jest w klinice w Monterrey – to nasza ostatnia szansa. Franio może być wśród grona wyleczonych dzieci, może ŻYĆ! Błagamy – uratuj go!" – apelują rodzice siedmioletniego Franka Irzyka.

Franka można wesprzeć TUTAJ!

Reklama

Małego Frania zaatakował złośliwy guz pnia mózgu - glejak DIPG. "Nasza historia zaczęła się zupełnie niewinnie... Panie w przedszkolu zauważyły, że synek podsuwa sobie coraz bliżej książki, by zobaczyć literki i obrazki. Poszliśmy z Franiem do okulisty, zaczął nosić okulary. Po kilku dniach jedno oczko zaczęło zezować... Lekarze twierdzili, że to u dzieci w jego wieku normalne. Objawy Frania coraz bardziej nas niepokoiły. Gdy synek zaczął tracić równowagę, zataczać się, pojechaliśmy na SOR w Katowicach. Już tam zostaliśmy" - wspominają rodzice chłopca.

"Franuś ma glejaka, guz pnia mózgu. Stopień zaawansowania nowotworu oceniany jest w IV-stopniowej skali... Franuś ma stopień IV. Ten najgorszy... Najgorsze są też rokowania. Lekarze powiedzieli nam, że guz jest nieoperacyjny i nieuleczalny. Że mogą jedynie dać Franusiowi chemię, która nie wyleczy, ale przedłuży życie. Powiedzieli, że mamy zrobić wszystko, żeby synek był szczęśliwy... Otoczyć go opieką i cieszyć się każdą chwilą, bo nie zostało nam zbyt wiele czasu. Rok, maksymalnie trzy lata" - mówią.

"Franuś w międzyczasie dostał dwa cykle chemii, niestety - nie zadziałały. Onkologia stała się naszym domem, guz cały czas rósł, a nasz synek znikał z każdym dniem... Nowotwór odbierał mu władzę nad ciałem, uszkadzał wzrok, mowę. Wiedzieliśmy, że musimy walczyć, bo bezczynność oznacza dla naszego synka jedno - śmierć. Zaczęliśmy szukać pomocy poza Polską, w Europie, a potem na całym świecie" - wspominają.

Okazało się, że ratunek istnieje. Na Zachodzie leczenie raka nie kończy się na radio- i chemioterapii. Wiele ośrodków wprowadza eksperymentalne metody leczenia. W Monterrey w Meksyku jest klinika, specjalizująca się w leczeniu guzów mózgu. Stosuje się tam chemioterapię celowaną, precyzyjnie wymierzoną w guza. Jeździ tam wiele dzieci z Polski. Dzieci, którym miało zostać kilka miesięcy czasu, wciąż żyją.

"Dzięki pomocy ludzi o dobrych sercach, których poprosiliśmy o pomoc, Franiowi udało się rozpocząć leczenie w Monterrey. Gdyby nie to, pewnie nie byłoby go już z nami... Synek jest ich pacjentem od roku. Co pięć tygodni zjawiamy się w klinice, gdzie Franuś przechodzi dziesięciodniowe leczenie. Lekarze z całych sił starają się pokonać potwora, który tkwi w głowie naszego synka. Najważniejsze, że leczenie działa! Organizm Frania reaguje na leczenie, a guz się zmniejsza. Lekarze z Meksyku mówią o spektakularnym sukcesie! Lepszych wieści nie mogliśmy dostać na gwiazdkę" - cieszą się rodzice chłopca.

"Franek czuje się coraz lepiej, chodzi do szkoły, gra w piłkę... Zaraża innych energią i optymizmem. Boimy się jednak cieszyć, bo wiemy, że to jedyna i ostatnia szansa Frania na życie. Innych nie ma... Dlatego błagamy o pomoc, bo jesteśmy zrozpaczeni. Na leczenie Franka wydaliśmy wszystko, każdy grosz... Nie mamy już pieniędzy, by zapłacić za życie naszego dziecka. Co pięć tygodni Franio musi się pojawiać w Meksyku na 10-dniowe leczenie. Rocznie kwota rośnie do ogromnych rozmiarów. Nie możemy się poddać, bo koniec walki oznacza śmierć... Liczy się każda złotówka i czas! Chcemy, żeby Franio dmuchał kolejną świeczkę na torcie, żeby poszedł do liceum, żeby spędzał wakacje nad morzem, nie na onkologii... Prosimy - pomóż naszemu synkowi. Nie pozwól mu odejść" - apelują rodzice siedmiolatka.

Franka można wesprzeć TUTAJ!

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne