Reklama

Reklama

Senator ludowców poprze kandydata PiS na RPO? Wskazuje warunek

- Do tej decyzji przybliżyłaby mnie deklaracja Bartłomieja Wróblewskiego, że - jeśli zostanie rzecznikiem - powoła na swego zastępcę kogoś o innych poglądach, np. Zuzannę Rudzińską-Bluszcz - powiedział senator PSL Jan Filip Libicki, który rozważa poparcie kandydata PiS na rzecznika praw obywatelskich.

W poniedziałek poseł PiS Bartłomiej Wróblewski poinformował, że zdecydował się kandydować na rzecznika praw obywatelskich. Jeszcze w ubiegłym tygodniu senator PSL Jan Filip Libicki we wpisie na Twitterze napisał, że "skłania się do poparcia posła Wróblewskiego".

Libicki pytany, czy podjął już decyzję w tej sprawie, odparł: "Trudno żebym podjął decyzję, jeśli nie wiemy nawet, czy kandydat zostanie zgłoszony, na razie jest informacja, że jest kandydatem do zgłoszenia". Przyznał jednocześnie, że zastanawia się nad tym.

Reklama

Pytany, co musiałoby się stać, żeby udzielił swego poparcia dla kandydatury posła PiS, jeśli powołałby go Sejm, odparł: "To jest pytanie o to, jakich kandydatów na swoich zastępców wskazałby pan Wróblewski". - Gdyby na przykład była taka sytuacja, że pan Wróblewski na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości mówi: chciałem powiedzieć, że w momencie, w którym będę wybrany, proponowałbym na swych zastępców (...) osoby o innych poglądach, to by pokazywało pewną jego niezależność od obozu PiS - dodał.

Jak powiedział, taka zapowiedź "przybliżyłaby go" do zagłosowania za kandydaturą Wróblewskiego.

Dopytywany, czy ma na myśli jakieś konkretne osoby, które mogłyby zostać zastępcami RPO, odparł, że "nie ma na myśli żadnej konkretnej osoby, to jest pytanie, kto by to mógł być". Dopytywany, czy mogłaby to być była kandydatka na RPO mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, stwierdził: - Mogę powiedzieć tak: uważam, że to byłby ciekawy ruch.

- Gdyby Wróblewski zadeklarował, że po wyborze zaproponuje jej takie stanowisko i ona by o tym powiedziała: tak, mogę na ten temat rozmawiać, to byłby oczywiście ruch, który przybliżyłby mnie do głosowania za jego kandydaturą - powiedział Libicki. Według niego również "wielu innych senatorów" mogłoby w takim przypadku zacząć myśleć, "czy nie warto byłoby tego zrobić".

Już trzykrotnie próbowano wybrać następcę Bodnara

RPO powołuje Sejm za zgodą Senatu na wniosek marszałka Sejmu albo grupy 35 posłów. Jeżeli Senat odmówi wyrażenia zgody na powołanie rzecznika, Sejm powołuje na to stanowisko inną osobę. Kandydatów na RPO można zgłaszać w Sejmie do 19 marca.

Parlament już trzykrotnie próbował wybrać następcę RPO Adama Bodnara, którego kadencja upłynęła na początku września ubiegłego roku. Dwukrotnie jedyną kandydatką była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, która była wspólną kandydatką KO, Lewicy i Polski 2050 Szymona Hołowni, nie uzyskała ona jednak poparcia Sejmu. Za trzecim razem Sejm powołał na RPO kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, jednak Senat nie wyraził na tę kandydaturę zgody.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje