Reklama

Reklama

Sejmowa komisja ponownie na "nie" w sprawie kandydatury Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz na RPO

W poniedziałek (5 października) sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka ponownie negatywnie zaopiniowała kandydaturę Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz na stanowisko rzecznika praw obywatelskich. - Nie poddaję się, nie obrażam, działam dalej. Chcę zaprezentować moją wizję urzędu rzecznika praw obywatelskich - skomentowała decyzję kandydatka.

Pierwsze głosowanie w tej sprawie odbyło się 17 września. Wtedy również komisja nie opowiedziała się za kandydaturą Rudzińskiej-Bluszcz, jednak głosowanie zostało unieważnione.

Reklama

W poniedziałkowym powtórzonym głosowaniu wzięło udział 27 posłów. Za pozytywną rekomendacją było 12 posłów, przeciw - 14. Od głosu wstrzymał się jeden poseł. W konsekwencji Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka po raz kolejny negatywnie zaopiniowała wniosek w sprawie powołania na stanowisko rzecznika praw obywatelskich Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz.

Rudzińska-Bluszcz apeluje o spotkanie z Kaczyńskim

Jak mówiła po drugim głosowaniu Rudzińska-Bluszcz, "komisja negatywnie zaopiniowała kandydaturę głosami posłów Prawa i Sprawiedliwości, ale opinia komisji nie jest wiążąca dla Sejmu, który najprawdopodobniej w najbliższy czwartek będzie głosował nad RPO kolejnej kadencji".

- Nie poddaję się, nie obrażam, działam dalej. Jestem nastawiona na to, żeby zaprezentować swoją wizję urzędu rzecznika praw obywatelskich, przedstawić stan tych praw - zadeklarowała. Przypomniała jednocześnie, że jest jedyną kandydatką na ten urząd i poinformowała, że w ostatnich trzech tygodniach liczba popierających ją organizacji społecznych wzrosła z 700 do 871.

- W imieniu swoim i tych organizacji apeluję o spotkanie z liderem partii koalicyjnej, rządowej Jarosławem Kaczyńskim. Jestem do dyspozycji i jestem gotowa - oświadczyła.

- Blisko trzy tygodnie temu, na poprzednim posiedzeniu komisji, odbyła się szeroka dyskusja i nikt, poza przewodniczącym tej komisji Markiem Astem, nikt z posłów, którzy głosowali za negatywnym zaopiniowaniem mojej kandydatury, nie zadał mi ani jednego pytania, nie wszedł w żadną polemikę z jakąkolwiek z moich wypowiedzi - mówiła Rudzińska-Bluszcz.

- O powodach negatywnej opinii po pierwszym posiedzeniu komisji dowiedziałam się z mediów, gdy posłowie PiS wypowiadali się, że nie jestem "swoja" - podkreśliła.

Reasumpcja głosowania

W pierwszym głosowaniu nad kandydaturą Rudzińskiej-Bluszcz wzięło udział 22 posłów. Za pozytywną rekomendacją było dziewięciu posłów, przeciw - 13. Nikt nie wstrzymał się od głosu. Tym samym komisja negatywnie zaopiniowała wniosek w sprawie powołania na stanowisko RPO Rudzińskiej-Bluszcz.

Jednak już po głosowaniu Michał Szczerba (KO) podniósł, że nie wszyscy posłowie mogli wziąć udział w głosowaniu, bo nie mieli przy sobie tabletów. Dotyczyło to posłów KO Katarzyny Piekarskiej i Arkadiusza Myrchy, a także Anny Marii Żukowskiej z Lewicy.

W rezultacie marszałek Sejmu Elżbieta Witek na wniosek wicemarszałek Małgorzaty Kidawy-Błońskiej zadecydowała o reasumpcji głosowania i powtórzeniu go w poniedziałek rano.

Kandydatury na następcę obecnego RPO Adama Bodnara posłowie mogli zgłaszać do 10 sierpnia. Kluby Koalicji Obywatelskiej i Lewicy zgłosiły w Sejmie kandydaturę mec. Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz.

W połowie września do TK wpłynął wniosek grupy posłów PiS o zbadanie konstytucyjności ustawowego przedłużenia pięcioletniej kadencji rzecznika praw obywatelskich w sytuacji, gdy upłynie jego kadencja, a następca nie zostanie wybrany. Zgodnie z ustawą o RPO rzecznik pełni swoje obowiązki do czasu objęcia stanowiska przez nowego rzecznika. Obecnie na funkcji RPO pozostaje Adam Bodnar, którego kadencja upłynęła 9 września. Trybunał ma zająć się tym wnioskiem 20 października.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje