Reklama

Reklama

Sejm: Wraca sprawa głosowania na dwie ręce

​W Sejmie, który rozpoczął trzydniowe posiedzenie, ciąg dalszy sprawy głosowania na dwie ręce. Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej powiedział, że jeżeli do jutra marszałek nie udostępni danych pokazujących, z jakich miejsc na sali obrad korzystali posłowie podczas głosowania 14 marca, to PO skieruje sprawę do sądu administracyjnego. Andrzej Halicki oznajmił, że odmowa udostępnienia informacji publicznej jest naruszeniem art. 61 Konstytucji oraz art. 2 i 10 ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Wcześniej poseł Krzysztof Brejza z PO zgłosił wniosek, aby na tym posiedzeniu wszystkie głosowania były imienne. Jak mówił, "tylko głosowanie imienne, o które Platforma Obywatelska wielokrotnie wnosiła, jest lekarstwem na przestępstwo, które miało miejsce. Tylko w ten sposób będziemy mieć pewność, że zamiast świątyni prawa nie będziecie państwo robić tutaj cmentarzyka prawa" - powiedział Krzysztof Brejza.

Reklama

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński, odnosząc się do kwestii udostępnienia danych z przebiegu głosowania powiedział, że są one dostępne w systemie informacyjnym Sejmu. Mówiąc o wniosku posła Brejzy stwierdził, że został on zgłoszony w trybie regulaminowym. "Z tym że ponieważ dziś już nie planuję, byśmy jakiekolwiek głosowania przeprowadzali, to proponuję, by głosowanie o zmianę sposobu głosowania odbyło się w piątek jako punkt pierwszy w trybie głosowań" - powiedział marszałek. Sprzeciwu nie było.

Do głosowania na dwie ręce doszło podczas wyboru nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego - posłanka Magdalena Zwiercan zagłosowała za siebie i za Kornela Morawieckiego (oboje należeli wówczas do klubu Kukiz'15). W tej sprawie Platforma Obywatelska złożyła do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie.

Dowiedz się więcej na temat: Sejm RP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne