Reklama

Reklama

​Sejm szuka lekarzy. 1,8 mln zł na opiekę medyczną podczas posiedzeń

Kancelaria Sejmu poszukuje wykwalifikowanego personelu medycznego. Chodzi o lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych i kierowcę karetki, którzy będą pracować przy Wiejskiej przez najbliższe dwa lata. - W dniach posiedzeń zawsze powinno być zabezpieczenie medyczne - nie ma najmniejszych wątpliwości Stanisław Karczewski z PiS, marszałek Senatu, z wykształcenia chirurg.

Jeśli stawki się nie zmienią, to zgodnie z informacjami, które podało wcześniej Centrum Informacyjne Sejmu, tylko za dyżury w gmachu, gdzie obradują posłowie, trzeba będzie zapłacić 934,8 tys. zł. Należy jednak doliczyć także wynagrodzenie za pracę medyków w Domu Poselskim. Wymagania stawiane potencjalnym oferentom nie są małe.

Reklama

W Domu Poselskim, dzień przed posiedzeniem, przez osiem godzin ma dyżurować medyk przeszkolony "w zakresie specjalistycznych zabiegów resuscytacyjnych" z pięcioletnim stażem. Z dokumentacji przetargowej wynika, że w ciągu najbliższych dwóch lat taki personel będzie musiał przepracować 84 dni. Dotychczas Centrum Informacyjne Sejmu nie podawało, ile kosztuje praca takiego lekarza.

- Za taką usługę lekarz może wziąć ok. 150 zł za godzinę. Trzeba jednak doliczyć kwotę narzuconą przez zwycięzcę przetargu - mówi Interii jeden z ekspertów branży medycznej, który zna stawki rynkowe. Łatwo więc wyliczyć, że dzień pracy w Domu Poselskim to dla Kancelarii Sejmu wydatek rzędu 1,2 tys. zł. Przez 84 dni uzbiera się ponad 100 tys. zł. Czy 150 zł za godzinę pracy to dużo, czy mało? Skąd taka kwota? Zapytaliśmy specjalistów z serwisu PolitykaZdrowotna.com.

- Praca nie jest tak ryzykowna jak w karetce, gdzie nie wiadomo, na kogo się trafi. Jest także mniej pacjentów niż na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym - usłyszeliśmy od Aleksandry Kurowskiej, szefowej serwisu. - Z drugiej strony trzeba pamiętać, że politycy bywają bardzo roszczeniowi. Pod niektórymi względami może to być stresująca praca - dodaje.  

Lekarz nie tylko w Domu Poselskim

Poza świadczeniami w Domu Poselskim, Kancelaria Sejmu chce, żeby załoga medyczna czuwała nad zdrowiem posłów w trakcie posiedzenia. Ma rezydować w gabinecie nieopodal sali posiedzeń. Jakie są wymagania wobec lekarzy? Niemałe. W dokumentacji czytamy, że musi to być specjalista w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii, medycyny ratunkowej, neurologii, chorób wewnętrznych, kardiologii, chirurgii ogólnej, ortopedii i traumatologii. Równie wykwalifikowana powinni być pielęgniarka, ratownik medyczny czy kierowca karetki.

Warto dodać: taki zespół musi dyżurować tyle, ile będzie trwało posiedzenie Sejmu. Często więcej niż osiem godzin. Z wyliczeń Kancelarii Sejmu wynika, że w latach 2020-2022 zespół będzie pracował łącznie przez 246 dni. Jak podało Centrum Informacyjne Sejmu, obecnie jeden dzień pracy medyków zabezpieczających posiedzenie kosztuje podatnika 3,8 tys. zł. "Obejmuje dyżur karetki, kilkuosobowego zespołu ratowniczego oraz lekarza" - podali urzędnicy Kancelarii Sejmu. 

Politycy nie mają wątpliwości: dyżury lekarzy przy Wiejskiej, zwłaszcza w dniu posiedzeń, są niezbędne. - W budynku Sejmu mamy nie tylko posłów i senatorów, ale także osoby towarzyszące, dziennikarzy czy przedstawicieli rządu - mówi Interii Stanisław Karczewski z PiS. - Wiele osób korzystało z pomocy lekarskiej, ale ja na szczęście tylko raz. Prowadziłem kogoś, żeby zmierzyć ciśnienie. Osobiście pojechałem z tą osobą do szpitala - dodaje marszałek Senatu.

W planie postępowań Sejmu na rok 2019 r. zapisano, że Kancelaria Sejmu może w latach 2020-2022 wydać na lekarzy zabezpieczających posiedzenia - zarówno w Sejmie, jak i w Domu Poselskim - łącznie nawet 1 805 000 zł.

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama