Reklama

Reklama

Sejm przeciw odwołaniu Ryszarda Terleckiego. Jak głosowali posłowie?

Sejm odrzucił w środę wieczorem wniosek klubu KO oraz klubu Lewicy i koła Polska 2050 o odwołanie Ryszarda Terleckiego z funkcji wicemarszałka Sejmu. Miał on związek ze słowami szefa klubu PiS na temat liderki białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej.

W związku z tym, że wnioski o odwołanie Terleckiego były dwa, przeprowadzono dwa głosowania. W pierwszym głosowaniu za odwołaniem głosowało 211 posłów, 235 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu. W drugim głosowaniu za odwołaniem głosowało 212 posłów, 236 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Przed głosowaniem w Sejmie odbyła się burzliwa dyskusja nad wnioskiem o odwołanie wicemarszałka Ryszarda Terleckiego. - Swiatłana Cichanouska jawnie, otwarcie opowiada się po stronie sporu politycznego w Polsce i deklaruje udział w antyrządowym przedsięwzięciu - przekonywał Terlecki. Poseł KO Tomasz Lenz zwracając się do szefa klubu PiS mówił: "taki cham siedzi w polskim Prezydium Sejmu". Marszałek Elżbieta Witek przerwała jego wystąpienie. - Przekroczył pan granicę - zwróciła się do posła opozycji.

Reklama

"Siadaj Terlecki"


Podczas sejmowej debaty, tuż po wystąpieniu reprezentującej klub PiS Małgorzaty Gosiewskiej, na sejmową mównicę wyszedł poseł KO Sławomir Nitras.

Poseł KO zauważył, że Ryszard Terlecki - o odwołanie którego wnioski są rozpatrywane - opuścił w tym momencie swoje miejsce w poselskich ławach. - Gdzie pan idzie? Niech pan siada, siadaj! Siadaj! Siadaj! Siadaj, Terlecki! - mówił do wicemarszałka Nitras.

- Panie pośle, co to jest? Co to znaczy? Co to za zachowanie? Czy ja panu udzieliłam głosu? - zareagowała marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Zwróciła uwagę, że nie udzieliła jeszcze Nitrasowi głosu i poprosiła o zejście z mównicy.

Nitras zabierając głos w dyskusji dotyczącej wniosku o odwołanie Terleckiego z funkcji wicemarszałka Izby wskazał, że polityk PiS zasługuje na odwołanie gdyż m.in., jak wyliczał, "wyrywał mikrofon i kabel z kamery dziennikarzowi na korytarzu sejmowym", czy też "podjął uchwałę o wyrzuceniu dziennikarzy z Sejmu". - To nasza determinacja spowodowała, że dziennikarze mogą relacjonować Sejm, bo wy  sprowadzilibyście ten Sejm do roli Sejmu relacjonowanego przez Orlen Media - powiedział.

Cichanouska "pomogła" Terleckiemu

Sławomir Nitras dodał, że Terleckiemu ma do powiedzenia jedną rzecz: "Pani Swiatłana Cichanouska pomogła Terleckiemu wyjść z dramatycznej sytuacji Polski. W trudnej sytuacji dla polskiej dyplomacji zachowała się tak, jak należy - pomogła wam wyjść z waszego problemu. Problem polega na tym, że to Polska powinna pomagać Białorusi, a nie białoruska opozycja powinna pomagać ministrom i marszałkom, którzy zachowują się jak Łukaszenka na PGR-rze". Tym samym przypomniał wpis Terleckiego na Twittrze, w którym napisał on, że skoro Cichanouska "chce reklamować antydemokratyczną opozycję w Polsce i występować na mityngu Trzaskowskiego, to niech szuka pomocy w Moskwie".

Zwracając się do wicemarszałka Sejmu powiedział: "przejdziesz człowieku do historii jako niechlubny epizod polskiego parlamentu". - Niech ten epizod skończy się dzisiaj, bo nawet posłowie Konfederacji mówią, że ten sposób sprawowania władzy jest czymś kompromitującym dla Izby - dodał.

Po Nitrasie głos zabrał jego klubowy kolega Tomasz Lenz. Z mównicy Sejmowej pytał: "Kto w Sejmie wypowiada się w taki sposób 'puknij się w łeb' do Pawła Zalewskiego. 'Na głupotę nie ma rady' do Klaudii Jachiry. 'Opozycja bredzi, opozycja jak zwykle łże' (...) otóż wypowiada się tak marszałek Terlecki". Podkreślił, że takie zachowania są obce dla innych członków prezydium Sejmu. 

"Terlecki jest o kilka poziomów niżej"

- Jedynie Ryszard Terlecki jest o kilka poziomów niżej niż pozostałe osoby z prezydium Sejmu i po prostu nasz Sejm ciągnie w dół - ocenił. Stwierdził też, że Terlecki "buduje swoją pozycję na radykalizmie, na obrażaniu innych parlamentarzystów, obrażaniu dziennikarzy, obrażaniu opozycjonistów z innych krajów".

- Taki cham siedzi w polskim Prezydium Sejmu - powiedział. Po tej wypowiedzi marszałek Sejmu Elżbieta Witek odebrała posłowi KO głos mówiąc: "dosyć tego".Głos w debacie nad odwołaniem wicemarszałka Sejmu zabrał przewodniczący PO Borys Budka. - Już sam sposób wyznaczenia tej debaty pokazuje, jak traktujecie polski parlament, podejście do obowiązków, jak traktujecie obywateli - rozpoczął.

Jak mówił, "wicemarszałek Terlecki stał się symbolem waszej pogardy dla każdego, kto ma inne zdanie, dla każdego, kto śmie myśleć, czuć inaczej, niż chce tego obecna władza". - Ale marszałek Terlecki nie jest odosobniony. To nie jest zwykły poseł, który znalazł się na tej funkcji przez przypadek. Pan marszałek jest szefem waszego klubu, jest jednym z najważniejszych funkcjonariuszy tego obozu władzy. Kiedy zabiera głos, wiemy doskonale, że to nie jest odosobniony głos. To jest linia waszej partii wyznaczona przez prezesa Kaczyńskiego - przekonywał Budka.

Budka do posłów PiS: Nie potraficie przeprosić

- I gdybyście chociaż raz odcięli się od tych słów, choć raz posypali głowę popiołem i powiedzieli: tak, przesadził. Przesadził, kiedy obrażał działaczkę białoruskich opozycji, przesadził, kiedy z pogardą, butą i arogancją zwracał się do parlamentarzystek i parlamentarzystów z innych frakcji politycznych, ale nie - wy zawsze brniecie w zaparte. Zawsze bronicie rzeczy nie do obrony. Dlaczego? Dlatego, że pycha, arogancja i buta stały się sposobem na rządzenie, stały się waszą legitymacją, symbolem tej władzy. Dzisiaj, kiedy bronicie Terleckiego, krzyczycie, dogadujcie, bo to wasz jedyny sposób prowadzenia dialogu. Nie potraficie przeprosić - ocenił lider PO. 

- Jednym wpisem przekreślił pan 30 lat polskiej polityki wschodniej. Odesłał pan liderkę opozycji do Moskwy, a potem nie powiedział pan nawet słowa przepraszam. Pan po prostu musi odejść - podsumował Budka. 

Przemawiała także posłanka PiS Małgorzata Gosiewska. - Porozmawiajmy merytorycznie o Białorusi - zaproponowała na początku krótkiego wystąpienia. Przypomniała, że po wyborach prezydenckich na Białorusi reżim zaostrzył działania wobec obywateli - także Polaków tam mieszkających.

Ryszard Terlecki do Budki: Wyjątkowo bezczelne wystąpienie

Podczas debaty głos zabrał także sam Ryszard Terlecki. Powiedział, że Cichanouska - jako osoba, która weszła do polityki - "jawnie, otwarcie opowiada się po stronie sporu politycznego w Polsce i deklaruje udział w antyrządowym przedsięwzięciu, które organizuje wiceprzewodniczący opozycyjnej partii". - To nie jest odpowiednia rola dla osoby, która pozyskuje poparcie dla swojego narodu, swojego ruchu w walce z dyktaturą - mówił o zapowiedzi ze strony Cichanouskiej udziału w Campusie Polska Przyszłości.

Wicemarszałek stwierdził, że podczas debaty szef PO Borys Budka pozwolił sobie na "wyjątkowo bezczelne wystąpienie", w którym odniósł się do incydentu z uroczystości nadania imienia Olgi Krzyżanowskiej jednej z sejmowych sal. Terlecki mówił, że podczas tej uroczystości po wystąpieniu marszałek Sejmu Elżbiety Witek i wicemarszałek Małgorzaty Kidawy-Błońskiej wystąpiła trzecia osoba. 

Terelcki powiedział, że ta trzecia osoba uznała, że to jest dobra okazja, żeby obrazić partię rządzącą. "Obrazić mnie, obrazić osoby, które były na tej sali (...) obrazić w sposób bezczelny, używając ordynarnych kłamstw pod adresem naszej partii i uznałem, że to wystąpienie kwalifikuje się do tego, żeby tego wystąpienia dalej nie słuchać" - powiedział.

Chodziło o uroczystość nadania imienia Olgi Krzyżanowskiej jednej z sejmowych sal, gdzie głos zabrała również córka Krzyżanowskiej Magdalena Krzyżanowska-Mierzewska. "Jak państwo wiecie, mama była krytyczna wobec partii rządzącej, rujnowania państwa prawa, odsądzania od czci i wiary przeciwników politycznych, a szczególnie wobec podporządkowania prokuratury bieżącej polityce" - stwierdziła m.in. Krzyżanowska-Mierzewska.

Terlecki dodał na zakończenie, że chciałby wyrazić pozytywne zaskoczenie i odniósł się do wystąpienia posłanki Lewicy Magdaleny Biejat. - Bardzo gratuluje pani z Lewicy tego wystąpienia, które tu usłyszałem, bo ono odnosiło się do bardzo ważnych kwestii. A to, że pani przychyla się do tego wniosku o moje odwołanie, to jest kwestia oczywiście polityczna i ma pani do tego prawo. Ale nie było tutaj ani chamstwa, ani kłamstw, które usłyszałem od przedstawicieli PO - powiedział wicemarszałek Sejmu

"Trzaskowski organizuje antyrządową inicjatywę"

- Polska wspierała i wspiera procesy demokratyczne u naszych sąsiadów. W tak trudnej, dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazła się Białoruś, uaktywniły się w Polsce osoby czy ugrupowania, które chcą na tym skorzystać, zbić kapitał polityczny, wykorzystując do tego białoruską opozycję. Wstyd. Tak właśnie zrobił wasz polityk Rafał Trzaskowski, który za pieniądze niemieckiej fundacji Konrada Adenauera organizuje antyrządową inicjatywę (Campus Polska przyszłości - red.) i wszystko po to, by wyrąbać swoje miejsce w tonącej Platformie Obywatelskiej. Trzaskowski organizuje działania, które mogą być zaczątkiem nowej partii - tego się boicie - mówiła Gosiewska. 

Jej zdaniem, Trzaskowski dla swojej "indywidualnej prywatnej kariery świadomie, celowo, bezczelnie i cynicznie, totalnie wykorzystał Swiatłanę Cichanouską, liderkę białoruskiej opozycji demokratycznej".

- Każdą ideę można wypaczyć i skrzywić. I to właśnie zrobił wasz polityk, Rafał Trzaskowski, zapraszając panią Cichanouską na Campus Polska Przyszłości. Bardzo przykre jest to, że w sposób przedmiotowy traktuje, a raczej wykorzystuje osobę, która walczy o wolność swojego kraju, o wolność swoich rodaków - oceniła posłanka PiS.

- W tym kontekście wpis wicemarszałka Ryszarda Terleckiego nacechowany wzburzeniem odnosił się do tak poważnej sprawy, jak manipulacyjne wykorzystywanie idei wolności obywateli Białorusi przez opozycyjnego polskiego polityka - dodała.

"PiS wspiera obywateli Białorusi"

Gosiewska wskazywała, że PiS wspiera obywateli Białorusi w ich dążeniu do wolności i niepodległości, nie wykorzystując ich do własnych działań politycznych. Zwróciła też uwagę, że to rząd PiS od początku masowych protestów zorganizował pomoc dla represjonowanych. Jak wyliczała, były to m.in. ułatwienia przy wjeździe do Polski i dostępie do pracy, stypendia dla wydalanych studentów, pomoc niezależnym mediom i organizacjom pozarządowym wspierających społeczeństwo obywatelskie na Białorusi.

Ryszard Terlecki. Wicemarszałkowi Sejmu odwołanie nie grozi

Wicemarszałek Sejmu przypomniała, że w ostatnim czasie Terlecki spotkał się ze Swiatłaną Cichanouską i sprawa została wyjaśniona. - Po tym spotkaniu sama zainteresowana powiedziała: "Ryszard Terlecki, Marek Pęk, Włodzimierz Bernacki odwiedzili mnie dzisiaj w Wilnie i wyrazili pełne poparcie dla białoruskiego ruchu demokratycznego. Ogłosili kontynuację programów stypendialnych dla naszych studentów. Zapewnili mnie, że wszystkie partie w Polsce stoją za Białorusią". Ja się tylko zastanawiam, czy rzeczywiście wszystkie - mówiła Gosiewska.

- My to robimy, a wy tylko krzyczycie. Więc może wreszcie zróbmy coś razem. Spotkajmy się pod ambasadą Białorusi, gdzie przygotowywana jest kolejna manifestacja. I bądźmy tam razem - apelowała do posłów opozycji.

Wnioski o odwołanie wicemarszałka Terleckiego

Wnioski klubów KO i Lewicy oraz koła Polska 2050 o odwołanie Terleckiego z funkcji wicemarszałka Sejmu mają związek ze słowami szefa klubu PiS na temat liderki białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej.

Wpis na Twitterze, który był bezpośrednim powodem wniosków o odwołanie Terleckiego, odnosił się do informacji, że liderka białoruskiej opozycji będzie gościem Campusu Polska Przyszłości - wydarzenia, które na przełomie sierpnia i września organizuje Ruch Wspólna Polska Rafała Trzaskowskiego. "Jeżeli Cichanouska chce reklamować antydemokratyczną opozycję w Polsce i występować na mityngu Trzaskowskiego, to niech szuka pomocy w Moskwie, a my popierajmy taką białoruską opozycję, która nie staje po stronie naszych przeciwników" - napisał wicemarszałek.

Więcej na ten temat przeczytasz na portalu polsatnews.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje