Reklama

Reklama

​Sejm obraduje. Ostra wymiana zdań między posłami

W środę po godz. 9.00 Sejm wznowił obrady. Posłowie zajmą się m.in. projektem PiS, który ma wprowadzić tzw. podatek bankowy oraz projektami o jednorazowym dodatku pieniężnym dla niektórych emerytów.

Po wznowieniu obrad wniosek o przerwę i zwołanie posiedzenia Konwentu Seniorów złożył Grzegorz Schetyna (PO). W jego opinii Konwent powinien zająć stanowisko wobec słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który - jak podkreślił poseł Platformy - "podzielił Polskę na współpracowników gestapo i tych, którzy czczą dziedzictwo AK". "Konwent Seniorów powinien wyegzekwować od prezesa Kaczyńskiego słowa przeprosin wobec Polaków, którzy poczuli się tą wypowiedzią obrażeni. Żądam przeprosin od pana" - dodał, zwracając się do prezesa PiS.

Z wnioskiem przeciwnym zgłosił się wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński (PiS). Jak ocenił, pod adresem prezesa Prawa i Sprawiedliwości padają "kłamliwe oskarżenia". Jak mówił, kandydaci walczący o głosy w ramach rywalizacji o przywództwo w PO kłamią. Po wystąpieniu Brudzińskiego marszałek Marek Kuchciński ogłosił 5-minutową przerwę i zwołał posiedzenie Konwentu Seniorów.

V Marsz Wolności i Solidarności

Reklama

W niedzielę podczas V Marszu Wolności i Solidarności w Warszawie prezes Kaczyński odniósł się do sobotniego marszu w obronie demokracji, w którym uczestniczyli m.in. politycy opozycji. "Oni próbują wmówić ludziom, że w środku gorącego lata jest mróz, jest ostra zima. I są tacy ludzie, którzy jak coś usłyszą w telewizji, to są gotowi w to uwierzyć, są gotowi wyjść na dwór, ubrać się w kożuch i jeszcze mówić, że im zimno. Ale to nie są ludzie, którzy mają sprawne głowy, to nie są ludzie, którzy sprawnie myślą" - ocenił Kaczyński.

"Najgorszy sort Polaków"

Z kolei w piątkowy wieczór w wywiadzie dla TV Republika pytany o metody walki z PiS, Kaczyński mówił z kolei: "To powrót do metod 2005-2007, a także z czasów rządu Jana Olszewskiego - też naszych, to był też rząd PC. To się powtarza. Ten nawyk donoszenia na Polskę zagranicą. W Polsce jest taka fatalna tradycja zdrady narodowej. (...) To jest jakby w genach niektórych ludzi, tego najgorszego sortu Polaków. I ten najgorszy sort właśnie w tej chwili jest niesłychanie aktywny, bo czuje się zagrożony. (...) Wojna, komunizm, później transformacja przeprowadzona, tak jak ją przeprowadzono, właśnie ten typ ludzi promowała, dawała mu wielkie szanse; dziś on boi się, że te czasy się zmienią".

W czwartek o przeprosiny dla Polaków zwróciła się także p.o. przewodnicząca PO Ewa Kopacz. Prezes PiS nie chciał komentować jej słów. Na pytanie dziennikarza odpowiedział jedynie w TVN24: "Czy według pana współpracownicy Gestapo i AK-owcy to ten sam sort ludzi? Według mnie nie".

Środowe obrady

Posłowie będą w środę pracować nad podatkiem bankowym. Stawka podatku w przypadku banków ma wynosić 0,0325 proc. podstawy opodatkowania w skali miesiąca, czyli 0,39 w skali roku. W przypadku firm ubezpieczeniowych będzie to stawka 0,05 proc. miesięcznie, więc 0,6 proc. w skali roku. Podatek ma obowiązywać już od lutego 2016 roku.

Sejm na dzisiejszym posiedzeniu zajmie się pierwszym czytaniem złożonych przez trzy kluby - PiS, PO i PSL projektów ustawy o jednorazowym dodatku pieniężnym dla niektórych emerytów, rencistów i osób pobierających świadczenia przedemerytalne, zasiłki przedemerytalne, emerytury pomostowe albo nauczycielskie świadczenia kompensacyjne w 2016 r.

Dodatek mają dostać wszyscy otrzymujący świadczenia emerytalne lub rentowe do 2 tys. zł. Kwoty dodatków mają być zróżnicowane w zależności od wypłacanych emerytur czy rent.

Propozycje PSL i PO są tożsame - 350 zł dla otrzymujących świadczenia do 900 zł, 300 zł przy świadczeniu 900-1100 zł, 200 zł między 1100-1500 zł i 100 zł dla otrzymujących pomiędzy 1,5 tys. a 2 tys. zł.

PiS chce wyższego dodatku dla otrzymujących najmniejsze świadczenia - 400 zł do 900 zł i niższego - 50 zł w przedziale między 1,5 tys. a 2 tys. zł. Pozostałe dwie kwoty są takie same jak w propozycjach PO i PSL - 300 zł przy świadczeniu 900-1100 zł i 200 zł między 1100-1500 zł. We wszystkich projektach zakłada się, że dodatek będzie wypłacony z urzędu, a nie na wniosek uprawnionych. Ustawa miałaby wejść w życie 1 marca, a dodatek byłby wypłacony z marcowymi świadczeniami. Limit wydatków na ten cel został określony na 1,41 mld zł. Dodatek jest zwolniony od podatku dochodowego i składki na ubezpieczenie zdrowotne - chcą posłowie.

Posłowie będą także zadawać przedstawicielom rządu pytania w sprawach bieżących i wysłuchają informacji bieżącej w sprawie stopnia realizacji programu budowy dróg krajowych na lata 2014-2023, o którą wnioskował klub PO.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje