Reklama

Reklama

Sejm nie zgodził się na odwołanie marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego

Sejm odrzucił wniosek PO o odwołanie Marka Kuchcińskiego z funkcji marszałka Sejmu. Za wnioskiem głosowało 174 posłów, przeciw było 241 posłów, wstrzymało się 24 posłów. Głosowanie poprzedziła debata.

Wniosek o odwołanie Marka Kuchcińskiego z funkcji marszałka Sejmu i powołanie na to stanowisko Rafała Grupińskiego złożyła Platforma Obywatelska. Ma on związek z grudniowym protestem PO i Nowoczesnej w Sejmie z powodu były planowanych przez marszałka zmian zasad pracy dziennikarzy na Wiejskiej oraz wykluczenie z posiedzenia posła PO Michała Szczerby.

Reklama

Dyskusji przewodniczył wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. 

Schetyna uzasadnia wniosek

W czasie uzasadniania wniosku, Grzegorz Schetyna podkreślił, że to co robi PiS najlepiej charakteryzuje słowo "upadek". - Zachowanie marszałka Kuchcińskiego 16 grudnia to jeden z elementów upadku państwa prawa, demokracji, ludzkich obyczajów - mówił Schetyna. 

- Chcę zdefiniować słowo, które wydaje mi się jest słowem kluczem dla tej debaty, dla tego roku waszych rządów, dla też tych kilkunastu miesięcy urzędowania marszałka Kuchcińskiego: to słowo upadek  - mówił Schetyna. Dodał, że dzisiejsza debata to przyczynek do dyskusji o sytuacji w Polsce.

- To, co wydarzyło się 16 grudnia, jest odbiciem modelu państwa PiS. To, co wtedy zdarzyło się w Sejmie to jest państwo PiS w pigułce (...). To jest polityka patologii, którą prowadzicie - zaznacza w uzasadnieniu wniosku Schetyna. 

"Absurdem państwa PiS" Schetyna nazwał stwierdzenie polityków partii rządzącej, że na sali kolumnowej było kworum, bo PiS wygrało wybory. Lider PO wymienia "efekty działalności państwa PiS", 

- Marszałek Kuchciński wielokrotnie odbierał posłom opozycji głos i uniemożliwiał im składanie wniosków, z kneblowania ust opozycji stworzył metodę parlamentarną polityki PiS, a to marszałek Sejmu powinien gwarantować prawa opozycji - wyliczał w uzasadnieniu wniosku Schetyna.

- Pan się nie może bać, że jest marszałkiem. Serdecznie do tego namawiam - zwrócił się Schetyna do Kuchcińskiego. 

- To, w jaki sposób pan funkcjonuje i kończy swój etap polityki, jest taki sam jak to robicie z państwem PiS. Skończycie na marginesie historii, w przegranych wyborach, bo Polacy nie zaakceptują państwa PiS, Polacy odrzucą takie zachowania - mówił Schetyna.

Schetyna na następcę Kuchcińskiego zgłosił Rafała Grupińskiego. Stwierdził, że to "zupełne przeciwieństwo" Kuchcińskiego. 

Kaczyński odpowiada Schetynie

W imieniu klubu PiS głos zabrał Jarosław Kaczyński. - Chciałbym panu Schetynie serdecznie podziękować. Znakomicie scharakteryzował osiem lat rządów PO. To była niezwykle celna charakterystyka. Niewielkie zmiany w pana przemówieniu i ja bym też mógł je wygłosić o PO - ironizował prezes PiS. 

- Warto zastanowić się nad fenomenem fałszywej świadomości, przypuszczam, że pan wierzy w to, co pan mówi - mówił do Schetyny. 

- Pan marszałek Kuchciński doskonale pracuje i będzie miał piękne miejsce w polskiej historii i dlatego dzisiaj pozostanie dalej marszałkiem Sejmu - zaznaczył Kaczyński. Na słowa prezesa PiS klub partii rządzącej zareagował oklaskami. 

Gorąca debata

Na mównicy pojawił się Sławomir Neumann z PO. - PiS uważa się za panów, którzy mogą wszystko, czują się właścicielami państwa - powiedział. Zwracając się do Kuchcińskiego, stwierdził, że jest on "wiernym żołnierzem Jarosława Kaczyńskiego". 

- 16 grudnia będzie czarną datą polskiego parlamentaryzmu i pan jest za to odpowiedzialny - zaznaczył Neumann. 

- Celowo niszczycie demokrację, uważacie się za panów (...). Powinien mam sam podać się do dymisji - dodał.

W imieniu klubu Kukiz'15 przemawiał poseł Grzegorz Długi. - Złości nas to, że marnujemy tutaj czas i pieniądze podatników. Przyszło nam do głowy, żeby w tym nie uczestniczyć, ale zdecydowaliśmy, że nie po to nas wybrano, by demonstrować - powiedział. 

- Dlaczego marszałek nie wycofał się z własnych błędów i nie użył środków, którymi dysponuje? (...) Marszałek najpierw złamał zasady, a potem złożył broń - stwierdził.

W imieniu Nowoczesnej głos zabrała Kamila Gasiuk-Pihowicz. - Funkcja, którą panu powierzono, pana przerosła (...). Pańskie zachowanie, brak zimnej krwi, brak opanowania, to wszystko doprowadziło do najpoważniejszego kryzysu parlamentarnego po 1989 roku. Jeśli pan nie jest w stanie zapanować nad sobą, to jak ma pan zapanować nad salą? - pytała. 

- Sejm pod pańskim przewodnictwem przypomina najgorsze historyczne wzorce - mówiła. 

- Prawnicy od dawna śmieją się, że jest pan nocnym Markiem - stwierdziła. - Jeżeli nie odejdzie pan w wyniku tego głosowania, to liczę, że odejdzie pan ze wstydu - zakończyła Gasiuk-Pihowicz.

W imieniu PSL zabrał głos Władysław Kosiniak-Kamysz. - Dowiedzieliśmy się, że odrodziła się w Polsce partia panów - zaczął lider PSL.

- Pan w żaden sposób nie jest pierwszy pośród równych, bo nie wszystkich pan równo traktuje. Dzielicie na sorty polski Sejm - stwierdził. 

Kosiniak-Kamysz poinformował, że PSL będzie głosowało za odwołaniem marszałka.

Marszałka Sejmu krytykował też Michał Kamiński z koła Unii Europejskich Demokratów. 

- Zamiast marszałkiem z PiS-u stał się pan pisowskim marszałkiem. Zapomniał pan, że jest marszałkiem wszystkich posłów, i przede wszystkim marszałkiem Sejmu RP - mówił.

Z kolei w imieniu koła Wolni i Solidarni przemawiał Kornel Morawiecki. - Proszę kolegów o pokorę i odpowiedzialność. Jak można, łamiąc zasadnicze reguły, oskarżać o łamanie reguł pana marszałka - pytał. 

Głos zabrał też poseł niezrzeszony Robert Winnicki. Po wystąpieniu Winnickiego prowadzący obrady Ryszard Terlecki zamknął dyskusję i ogłosił pięciominutową przerwę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy