Reklama

Reklama

Sędziowie rekomendowani, ale miejsca dla nich nie ma. Trudne początki Izby Dyscyplinarnej SN

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie ma zaplecza technicznego, by rozpocząć działalność po powołaniu kompletu sędziów - ustalił reporter RMF FM Patryk Michalski.

RMF ujawnia, że jeszcze przez kilka tygodni - Izba, która powstała już w kwietniu - może istnieć wyłącznie "na papierze", mimo że Krajowa Rada Sądownictwa rekomendowała do pracy w niej dwanaście osób, które prezydent może nominować w najbliższych dniach.

Reklama

Jak dowiedział się reporter radia, w budynku Sądu Najwyższego nie ma na razie miejsca na nową izbę, bo większość pomieszczeń jest zagospodarowanych przez obecnych sędziów.

Dotychczas nie zostały przygotowane ani miejsca, gdzie mogliby pracować nowi sędziowie, nie istnieją też sekretariaty. Z technicznego punktu widzenia - nic nie jest gotowe. 

Z naszych informacji wynika, że o tym problemie, już kilka miesięcy temu Małgorzata Gersdorf alarmowała ministerstwo sprawiedliwości, m.in. pytając o możliwość udostępnienia pobliskiego budynku. 

Ale zakończyło się wyłącznie na wymianie pism, a resort Zbigniewa Ziobry dotychczas zrobił niewiele, by pomóc w rozwiązaniu problemu. 

Choć do tej izby trafiło wielu powiązanych z Ziobrą prokuratorów. 

W sumie w Izbie ma pracować 16 osób.

Patryk Michalski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy